piątek, 17 lutego 2012

558. Marzenia o Alasce


09 marca 2011 - zorza ponad miasteczkiem Takota na Alasce,
na trasie zeszłorocznego wyścigu Iditarod.
© Bob Hallinen / The Anchorage Daily News / AP

Za 15 dni rusza Iditarod!!! Znów zamierzam cieszyć się i ekscytować wyścigiem oraz trzymać kciuki za Lance’a :-) W tym roku ponownie zarejestrowałam się na stronie domowej Iditarod, dzięki czemu - między innymi - będę miała możliwość śledzenia trasy jednego wybranego maszera [czy muszę podawać którego? ;-D ] poprzez GPS. Wiem, wiem ;-) mam fioła, ale jakiegoś trzeba mieć, prawda? A poza tym za oknem wciąż śnieg, więc po raz pierwszy od dość dawna wstąpiła we mnie jakaś nadzieja, że może być jeszcze całkiem dobrze...

2 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Alaska to i moje marzenie. Może kiedyś uda mi się je zrealizować, czego i Tobie życzę:)
Pozdrawiam!!

Terra pisze...

Alaska od dawna mi się marzy...
Co jakiś czas oglądam "Przystanek Alaska", przy którym bardzo fajnie mi się dzierga.
Serdecznie pozdrawiam i życzę dużo białego puchu jeszcze tej zimy.