niedziela, 18 marca 2012

561. Światełko w tunelu


© Jamie Beck
Dziś jeszcze czarno-białe zdjęcie, ale mam nadzieję, że wiosenne barwy już niedługo zagoszczą i u mnie na blogu...


Powolutku, powoluteńku... będę wracać do żywych. Nie spodziewałam się, że ta moja paranoja vel. depresja do spółki z bezsennością zaatakują tak podstępnie. Kilka błędnych decyzji, parę nieprzespanych nocy i oto jestem na samym dnie... :-/ Nie chce mi się wyściubić nosa spod kołdry, mam problemy z utrzymaniem koncentracji, ba! - nawet z poruszaniem się! Zwykle bywam bardziej odporna, bronię się, dając się porwać jednej z moich pasji, ale tym razem ani książki, ani kino, ani nawet fotografia nie zdołały mnie zaabsorbować na tyle, że zapomniałabym o swoim miałkim, jednostajnym i przewidywalnym życiu... :-/ Beznadziejna, paskudna przypadłość...

Ale dość o smutkach! Zamierzam wraz z wiosną znów zacząć cieszyć się najmniejszymi nawet drobiazgami! Niedzielny dom od rana pusty, zatem mogłam bez stresu i kompleksów zajrzeć do kuchni i przygotować sobie co nieco na pierwszy posiłek. Takie najprostsze czynności, delektowanie się nimi, krok po kroku, potrafią przyprawić mnie o dobry humor i uśmiech na twarzy. Zmieliłam ziarenka kawy, po czym od razu zaparzyłam mocny i gęsty jak smoła napój. Do tego zapieczony w piekarniku dwudniowy czerstwy już chleb z serem i ziołami... Prosto i zwyczajnie, ale jakże pożywnie... :-)

W nadchodzącym tygodniu czeka mnie wyszukanie dobrego technika, który naprawi mój stary aparat na klisze. Nie mam pojęcia, co takiego mu zaszkodziło - nie daje się nawet włączyć mimo nowych baterii. :-/ Mam nadzieję, że wciąż jeszcze są takie miejsca, gdzie analogi się hołubi. :-) Szkoda mi tego aparatu, poza tym w lodówce wciąż leży kilka pudełek Ilforda. Aż żal patrzeć, jak się aparat kurzy...

Jeszcze w marcu zaproponuję wam kolejny konkurs, i jak na wiosnę przystało – do wygrania będzie pogodna, rozluźniająca i niezobowiązująca lekturka. Zapraszam już dziś! :-)

13 komentarzy:

cecyliarodzinaidom pisze...

Życzę Ci powrotu do nas w dobrym wiosennym nastroju.Znam taki stan jak Twój.Popadam w niego od czasu do czasu a leki niweluję depresję w bardzo małym stopniu.Chyba na mnie nie działają.Pozdrawiam.

Scathach pisze...

Trzymam kciuki za powrót dobrego nastroju! Doskonale Cię rozumiem, bo sama od wielu lat zmagam się z nawracającą depresją, dlatego tym mocniej życzę Ci powrotu do zdrowia! Nie poddawaj się!
:)

Seso pisze...

Mam nadzieję, że razem ze słońcem i wiosną przyjdzie poprawa, bo to paskudna choroba jest. a propos aparatu to miałam kiedyś podobny problem bo założyłam baterie akumulatorki nie jednorazowe i nie działał- problem był z napięciem.

kalioppe pisze...

Trzymam kciuki, żeby wiosna przyniosła Ci nowe siły :)

Agni pisze...

Slonce i cieplo musi pomoc ! A jak nie to i ziolowe syropiki tez nie sa najgorszym wyjsciem ! Jak nie moge sobie dac ze soba rady to siegam...
Wracaj do zdrowia ! Sciskam- Ag

Izzi pisze...

Zdjęcie super, grzankami narobiłaś mi smaku :) powodzenia :)

pesymistka13 pisze...

Mocno trzymam kciuki aby wiosna zagościła u Ciebie na dobre i wszystkie smutki/problemy odleciały w niebyt :)

festoon pisze...

oby szybko wyż powrócił :) pozdrawiam

eniutek pisze...

Będzie dobrze :) Pamiętaj taki stan ducha miewają tylko ludzie WYJĄTKOWI :) Pozdrawiam

Kropelka pisze...

Zaciskam kciuki by powrocil Ci dobry nastroj :-)
Mnostwo slonca sle!

nunachopin pisze...

Twój stan to norma o tej porze roku. Przynajmniej u mnie. W tym roku mi się upiekło: ciążowa huśtawka nastrojów zastąpiła standardową chandrę. ;) Życzę Ci serdecznie, aby Tobie poszło lepiej z pokonywaniem depresji. :)

Sabbath pisze...

Zawsze zimą mam kryzys formy. I nastroju.
Niby prowadzę nocny tryb życia, a jednak brak słońca mi doskwiera. A może to brak powietrza, brak liści na drzewach, brak zapachów w powietrzu?
Trzymam kciuki za powrót do formy. U mnie już się wiosna zaczęła. :)

Alegria pisze...

Mam nadzieję,że technik i dobry nastrój już się znalazły. Trzymam kciuki :)