sobota, 14 kwietnia 2012

567. Ladakh


© Arun

Jestem pasjonatką Skandynawii i w ogóle północy [Alaska!], chłodnego światła, zimnego klimatu, surowości przyrody... Kocham to miejsce na ziemi! :-) A jednak przekornie podróż... do Indii planuję od lat ;-) Liczby przewodników, reportaży, dokumentów i najzwyklejszych powieści z tamtego regionu świata, a znajdujących się na moich półkach, już nie liczę. Coś magicznego jest w samym słowie „Indie”, co mnie przyciąga jak magnez :-) Ale nie Goa i plaże pełne turystów, nie Taj Mahal, nie Ganges i nie stolica czy inne przewodnikowe „cuda” tamtego egzotycznego kraju. Mnie zawsze marzyło się Ladakh. Północna górzysta i chłodniejsza część Indii, Kaszmir, „mały Tybet”... I nie, nigdy nie chciałam być typowym turystą z mapką w ręce i z aparatem na szyi [choć z aparatem się nie rozstaję ;-) ale wiecie, o co chodzi...] ciągnącym w rządku za przewodnikiem z głośnikiem. Nic z tych rzeczy... Marzy mi się, że przez pół roku, rok co najmniej mogłabym tam mieszkać i pracować, na polu, na bosaka, bez TV [której właściwie i tak nie oglądam ;-) ], bez smogu, hałasu cywilizacji, bez ludzkiej niegodziwości i europejskiego stylu życia. Nie jestem osobą religijną, więc nie chodzi o duchowe sprawy, nie zamierzam też się odchudzać, jak to w Indiach zrobiło kilku celebrytów ;-) Po prostu chciałabym oderwać się od tego świata i w pocie czoła zrobić coś własnymi rękami, żyć tak prosto, jak to możliwe, bez „wyścigu szczurów”, bez martwienia się o rachunki itp. A dlaczego aż tak daleko? Nie wiem. Ot, idealistyczna wizja mieszczucha, który nie przeżył jeszcze swojej wielkiej życiowej przygody...

5 komentarzy:

cecyliarodzinaidom pisze...

Moja siostra mieszka w Szwecji.Ja to wolę cieplejsze kraje.Pozdrawiam.

Agni pisze...

Mam nadzieje , ze kiedys tam pojedziesz ! Moze nie na tak dlugo, ale zawsze !
Czy ogladalas Indyjski film
Nathion without woman ?
Skoro myslisz o Indiach obejrzyj koniecznie i...jestem pewna , ze sama sie do mnie odezwiesz....

chaga pisze...

Też się tam wybieram, ale może w przyszłym roku, muszę najpierw trochę poprawić swoją formę, bo w górach może być na trekkingach ciężko :)

poczytajka pisze...

Też nie pociąga mnie komercyjna strona Indii, z masą naciągaczy i, niestety, złodziei. Ale w góry chętnie bym się wybrała. Tam jest czystość i naturalność :) Zdjęcie przecudne!
PS. Też czekam na swoją przygodę życia ;)

Kasiek pisze...

piękne marzenia, życzę ich spełnienia:)