środa, 5 grudnia 2012

605. Lisek chytrusek ;-)

Ilustracje od góry:
© Gretchen Del Rio
© Teagan White
© Elaine Marshall
© Tumblr
© Whimsy Whimsical


Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze mała i smarkata ;-D, szczytem zimowej mody była kurtka, bądź dłuższy płaszcz, oraz czapa z najprawdziwszych skór lisów. Dziś to faux pas, okrucieństwo wobec zwierząt itd., a jednak muszę się przyznać, że wciąż czuję przyjemne ciepło, a nawet radość, gdy przypominam sobie dotyk i zapach Maminej czapy - srebrnej, przetykanej ciemniejszymi włoskami, w stylu rosyjskim, prosto z filmu o Annie Kareninie... Ale cóż, moda się zmienia, nasze poglądy też, zatem liski-chytruski ;-) podziwiam tylko na fotkach i w artystycznych wizjach ilustratorów różnych.

Chodzi lisek koło drogi,
Cichuteńko stawia nogi,
Cichuteńko się zakrada,
Nic nikomu nie powiada...

5 komentarzy:

natanna pisze...

A mnie czasem uda się spotkać takiego w realu.)

ROMA pisze...

Pamiętam, pamiętam! "Mój" lisek jeszcze gdzieś pokutuje w czeluściach szafy. Urocze ilustracje i dzikuję za post, który wywołał miłe wspomnienia.

Ruczek pisze...

Jako dziecko często bawiłam się w zabawę 'z liskiem'.

"Chodzi lisek koło drogi
Nie ma ręki ani nogi
Trzeba liska pożałować
Chleba z masłem posmarować
Lis, lis, ogon ma
Nie wiadomo komu da"

Dość brutalna teraz się wydaje, ale kiedyś potrafiła umilić czas ;D

Jyndza pisze...

Śliczne rudaski
A u nas to się tak śpiewa

"Chodzi lisek koło drogi
nie ma ręki ani nogi
kogo kitką przyodzieje
ten się nawet niespodzieje"

Aurelia pisze...

Tak w cztery oczy,chciałabym takiego zobaczyć.:)
Zabawa, to niepamiętne czasy, kiedy to nosiło się, batystowe chusteczki , do nosa.:)
Co do mody... to ona wraca.:)

Pozdrawiam:)