środa, 12 grudnia 2012

612 B. Pierniczki!

Smakowite fotki pochodzą z © Tumblr.

I żeby nie było wam smutno i ponuro od rana, i to z powodu dość przygnębiającego [przynajmniej dla mnie] postu poprzedniego, aplikuję kurację! :-D

Pierniczki!!!

Grudnia nie da się przecież przeżyć bez korzennego zapachu i cudownego smaku tych małych imbirowych ciasteczek. Nie umiem piec, oj nie... ;-D zatem jak co roku w tym właśnie okresie jadę do IKEA, by zaopatrzyć się w pyszne, cieniutkie jak listki ciasteczka w kształcie kwiatków. Są najlepsze! :-D Polecam do kawki, do herbatki z miodem i cytrynką, i do grzańca też. A jak delikatnie zrobić w nich dziurkę, przeciągnąć kolorową tasiemkę, to mogą stać się bardzo urokliwą ozdobą pachnącej choinki! Smacznego! :-D

2 komentarze:

barbaratoja pisze...

Ja piekę pierniczki dlatego ,że lubię. Prawie nigdy mi nie wychodzą, aja uparcie piekę;-)

nunachopin pisze...

Ja też nie umiem piec pierniczków, ale czasem piekę ciasto z dżemem doprawiane kardamonem, cynamonem, imbirem, goździkami... uwielbiam. :) Niestety muszę po ciąży zgubić kilka kilogramów, więc ten grudzień będzie mniej słodki... :(