środa, 19 grudnia 2012

619. Łyżwy

Co kilka lat z poznańskiego sztucznego zbiornika wodnego - jeziora Maltańskiego - jest spuszczana woda. Chodzi przede wszystkim o wyczyszczenie dna z wszelkich [czasem niespodziewanych] śmieci, o wyregulowanie i umocnienie linii brzegowej itp. Byłam ciekawa jeziora bez wody ;-) więc wybrałam się na wieczorny spacer. Wiele nie zobaczyłam, ale za to przyciągnęło mnie światło... Nie, nie wielkiej przytłaczającej galerii handlowej tuż obok ;-) choć i tam zajrzałam... Chodzi o lodowisko! Oglądanie sunących po lodzie młodszych i starszych par, a nawet solistów ;-D było bardzo odprężające i dodało mi sił przed wizytą we wspomnianej galerii.
Tak się złożyło, że zbrakło mi kilku kart świątecznych i noworocznych na tegoroczną wysyłkę. Lawirując zatem między rozgorączkowanymi kupującymi, udałam się na poszukiwania. I znalazłam! Piękną reprodukcję starej ilustracji eleganckiej łyżwiarki. Prawda, że wyjątkowa? :-) Odwiedziłam też salonik prasowy i wydałam ponadprogramową sumę :-/ na grudniowe magazyny wnętrzarskie... Ot, takie zboczenie ;-) raz w roku pozwalam sobie, bo pisma z końca roku są wyjątkowo bogate, ciekawe i inspirujące!

4 komentarze:

Monika pisze...

piękna ta ilustracja!

Olajda pisze...

sliczna :-)

Alojka pisze...

ten okres bardzo wpływa na takie ""madprogramowe wydatki"
pozdrawiam

ystin pisze...

ale Ci zazdroszcze tego Poznania... i Malty i wogole... a kartka super!