poniedziałek, 30 kwietnia 2012

571. Kórnik - cz. 1: Magnolie

Fotki © moje: Olympus E-510.

Korzystając z wolnego od pracy dnia, z samego rana wybrałam się PKS-em do Kórnika [ok. 25 km pod Poznaniem] do arboretum przy zamku na przed-majówkę z magnoliami... a raczej powinno być na „Majówkę z magnoliami”... bez magnolii! ;-D A to dlatego, że do jutra wszystkie kwiatki już opadną – a przynajmniej tak to wygląda: biało-różowy dywan z płatków ścieli się bowiem gęsto na alejkach pod drzewkami... Ale trochę fotek ustrzeliłam! :-D

sobota, 28 kwietnia 2012

570. Losowanie nr 53


Słoneczna wiosenna sobota za oknem, ostatnia w kwietniu... zatem najwyższy czas na losowanie numer 53! :-D A jak widać na załączonej u góry fotce - jest już nawet po losowaniu! Na początek jednak podziękuję wszystkim za jak zawsze liczny udział w kolejnym konkursie książkowym. Miło Was tu widzieć! Dziękuję!

A oto nicki osób, do których polecą książeczki:

- paula_71
- ewarub
- rr-odkowa
- 222shift
- szajajaba

Wszystkim serdecznie gratuluję! :-)
Obowiązkowy dopisek: „Poproszę o przesłanie na mój mail [jest u dołu strony] podstawowych danych pocztowych do wysyłki wraz z nickiem - koniecznie! Jak zawsze zapewniam, że Wasze adresy są bezpiecznie - nigdy nikomu ich nie przekazuję, a wykorzystam je jedynie do wysyłki książek z tego konkursu”.

W konkursie majowym do wygrania będą... Eee! ;-D Chyba nie sądziliście, że zdradzę moją małą słodką tajemnicę? ;-D Musicie cierpliwie zaczekać... Zapraszam za miesiąc!


- - - - - - - -
PS. I jeszcze słówko o nowej „maszynie losującej”! ;-) Okrągłe „pudełko” własnymi rączkami zrobiła dla mnie utalentowana, droga memu sercu przyjaciółka El., której bardzo bardzo dziękuję!!! Całość jest lekko usztywniona, zrobiona na szydełku i wyhaftowana koralikami. Dziękuję!

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

569. Konkurs nr 53 - wiosenny!


O la la! ;-D Znów bym przegapiła ostatni tydzień miesiąca, czyli tradycyjny już na blogu Zacisze wyśnione... moment na konkurs, tym razem z numerem 53! ;-) A zatem ogłaszam kolejne rozdanie czytadełek – jak w tytule postu – wiosennych i całkiem niezobowiązujących!

A do rozlosowania mam – dzięki uprzejmości poznańskiej Repliki, której niezmiennie serdecznie dziękuję za wielkie serce! – pięć książek Lucyny Olejniczak pt. Wypadek na ulicy Starowiślnej. Do każdej przesyłki dodam drugą książkę – niespodziankę!

Zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem, do północy w piątek. Losowanie w sobotę! Zapraszam!

niedziela, 15 kwietnia 2012

568. Amarylis


Fotki © moje, jak zawsze z Olympusa E-510

Amarylis w białym kolorze. Właśnie zakwitł :-) Na razie jeden kwiat, ale jak widać będzie i drugi.

sobota, 14 kwietnia 2012

567. Ladakh


© Arun

Jestem pasjonatką Skandynawii i w ogóle północy [Alaska!], chłodnego światła, zimnego klimatu, surowości przyrody... Kocham to miejsce na ziemi! :-) A jednak przekornie podróż... do Indii planuję od lat ;-) Liczby przewodników, reportaży, dokumentów i najzwyklejszych powieści z tamtego regionu świata, a znajdujących się na moich półkach, już nie liczę. Coś magicznego jest w samym słowie „Indie”, co mnie przyciąga jak magnez :-) Ale nie Goa i plaże pełne turystów, nie Taj Mahal, nie Ganges i nie stolica czy inne przewodnikowe „cuda” tamtego egzotycznego kraju. Mnie zawsze marzyło się Ladakh. Północna górzysta i chłodniejsza część Indii, Kaszmir, „mały Tybet”... I nie, nigdy nie chciałam być typowym turystą z mapką w ręce i z aparatem na szyi [choć z aparatem się nie rozstaję ;-) ale wiecie, o co chodzi...] ciągnącym w rządku za przewodnikiem z głośnikiem. Nic z tych rzeczy... Marzy mi się, że przez pół roku, rok co najmniej mogłabym tam mieszkać i pracować, na polu, na bosaka, bez TV [której właściwie i tak nie oglądam ;-) ], bez smogu, hałasu cywilizacji, bez ludzkiej niegodziwości i europejskiego stylu życia. Nie jestem osobą religijną, więc nie chodzi o duchowe sprawy, nie zamierzam też się odchudzać, jak to w Indiach zrobiło kilku celebrytów ;-) Po prostu chciałabym oderwać się od tego świata i w pocie czoła zrobić coś własnymi rękami, żyć tak prosto, jak to możliwe, bez „wyścigu szczurów”, bez martwienia się o rachunki itp. A dlaczego aż tak daleko? Nie wiem. Ot, idealistyczna wizja mieszczucha, który nie przeżył jeszcze swojej wielkiej życiowej przygody...

sobota, 7 kwietnia 2012

Życzenia

Spokojnych, radosnych
wiosennych świąt!

życzy M.
:-)