poniedziałek, 9 grudnia 2013

664. Kominiarze

Ktoś ze znajomych zażartował dziś sobie, że po raz trzeci w tym roku odwiedził go kominiarz. Naturalnym pytaniem było: „Coś się dzieje? Kłopoty z kominem tuż przed zimą?”. Otóż nie! ;-) Kominiarz po raz trzeci w tym roku wciskał mieszkańcom kalendarze [a właściwie to kartkę ksero z kalendarzem ;-) ] z gadką, że jak nie sypniesz grosza, to na pewno nie spotka cię nic szczęśliwego w nadchodzącym roku :-/ To się nazywa „szantaż”... Oczywiście, jak się wszyscy domyślają, to nie prawdziwy kominiarz przychodzi w lipcu, potem wrześniu, i bardzo możliwe, że i ten grudniowy też był podrabiany, ale ja jeszcze pamiętam prawdziwych kominiarzy w cylindrach – tych, którzy rzeczywiście wspinali się na dach i przynajmniej raz w roku czyścili kominy. A za guzik do tej pory się chwytam ;-)

- - - - - - - - - -
Przykład ilustracji do kalendarza znaleziony na tumblr.

3 komentarze:

Avrea pisze...

eh oszustów pełno,...

ewarub pisze...

Ale fajne sowy :-)

Moje zaczytanie pisze...

Uwielbiam sówki.
Kominiarz, strażak a był jeszcze i mleczarz z życzeniami w czasach socjalistycznych.