piątek, 13 grudnia 2013

668. Świąteczny jarmark na Starym Rynku

Dzięcioł, rudziki i sikorki na miedziorytach © Adama Półtoraka


Pisałam już, że na Starym Rynku w Poznaniu trwa świąteczny kiermasz, coroczna impreza pod nazwą Poznańskie Betlejem. Swoje wyroby wystawia i sprzedaje tu około 50 wystawców z Polski, Litwy, Łotwy oraz Węgier. W ramach świątecznych zakupów można się zaopatrzyć w - między innymi - ręcznie wypalaną i zdobioną ceramikę artystyczną, wyroby biżuteryjne z kamieni półszlachetnych i minerałów, ludowe dekoracje i ozdoby świąteczne, haftowane serwety, wyroby pszczelarskie [mniam! ;-) ], pierniki [mnnnnniam!!! ;-D], inne wypieki z pieca [jak choćby pięknie pachnący chleb z chrupiącą skórką], wędliny, grzane wino, pieczone kasztany... Są też przyciągające zapachami stoiska gastronomiczne. A dziś rozdawano choinki, sztuk 1000 – zainteresowanie było spore, co można było ocenić po bardzo dłuuuuugiej kolejce... ;-D

Szczególnym wydarzeniem Poznańskiego Betlejem będzie Międzynarodowy Festiwal Rzeźby Lodowej, wydarzenie organizowane cyklicznie od 2006 roku. Zapowiedzieli się artyści piły łańcuchowej, palników i dłut najróżniejszych ;-) z całego świata! Potrafią oni zamienić kilkutonowe bryły lodu w prawdziwe arcydzieła. Popisy będzie można oglądać już jutro i w niedzielę. Stanowiska są już uszykowane!

A dziś przy jednym ze stoisk zatrzymałam się na dłużej. Przyciągnęły mnie wizerunki ptaszków, które dokarmiam w pracy - sikorek, kowalików, grubodziobów, dzięciołów, mazurków itp. itd. Cudowne kolorowane ilustracje wykonane metodą miedziorytniczą. Nie są tanie, ale to praca artysty, każda sygnowana, przepiękna! Coś czuję, że jutro znów tam zajrzę i pewnie się na obrazek z miłorzębem - moim ukochanym tuż obok brzozy drzewem - skuszę! ;-) Kilka z tych obrazków [niestety słabej jakości, ale tylko takie znalazłam w sieci] pokazuję u góry. Po więcej warto wejść -> TUTAJ.

2 komentarze:

Moje zaczytanie pisze...

Szkoda, że u mnie takich jarmarków cudów nie ma.

Chabrowa pisze...

Ja dokarmiam ptaki i właśnie w tej chwili obserwuję takie sikorki na parapecie