czwartek, 26 grudnia 2013

680. Brzuszek...

Jeśli zjem jeszcze jeden kawałek rybki, jeszcze jedno małe... tyci-tyci uszko z grzybkami, jeszcze jedną łyżkę barszczyku... to jedyne co mi pozostanie, to zsunąć się z hukiem z fotela wprost na podłogę, bo wstać to na 100% nie zdołam! ;-D Nie wiem, jak wy, ale ja w święta zwyczajnie przesadzam ;-) a dziś to już tylko lecznicza herbatka ratowała mój pełny brzuch – miętka... ;-)

Jutro wybieram się na długi spacer, żeby rozruszać kości i mięśnie po takim wielkim ucztowaniu ;-) a około godziny 14.30 mam zamiar zawitać na Plac Wolności w Poznaniu. Powód jest jeden – jutro przypada 95. rocznica wybuchu powstania wielkopolskiego, jedynego zrywu na ziemiach polskich, który zakończył się sukcesem. Tę rocznicę Poznań zaczął świętować już dziś – do miasta, na dworzec letni, przyjechał zabytkowy pociąg, z którego wysiadł Ignacy Paderewski [oczywiście to teatralna inscenizacja, ale jakże wzniosła!]. Jutro główna część obchodów, m.in. rekonstrukcja z udziałem wojska i grup wolontariuszy, wspomnienie generała Dowbora-Muśnickiego, składanie kwiatów pod pomnikiem powstańców i na grobie generała Taczaka, a potem wspólne złożenie przysięgi, „że pamiętamy!”. Miasto zaprasza też na tradycyjną wojskową grochówkę [ale kto to wmieści po świątecznym ucztowaniu? ;-)]. Zabieram aparat foto, licząc na dobrą pogodę, dużo przyjaznego światełka do zdjęć i na... prawdziwe zdrowe patriotyczne emocje. Może ktoś z was też się zjawi w Poznaniu?


- - - - - - - - -
1. Tapetka z miętową herbatką z good-wallpapers.com.
2. Konkurs książkowy trwa! :-) Proszę się wpisywać -> TUTAJ.

4 komentarze:

magdalenardo pisze...

Widziałaś tę inscenizację?
Ja czegoś podobnego nigdy nie miałam okazji zobaczyć, jestem ciekawa jak to wygląda.

Fajnie, że Poznań uczci rocznicę powstania w taki "żywy sposób", jestem przekonana, że taki sposób świętowania bardziej przemówi do mieszkańców i gości niż poważne, oficjalne obchody.

eniutek pisze...

Oj miętowa herbatka na tapetę jak najbardziej :) Może być wszystko tylko nie jedzonko :( brr... Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję ,że spacer się udał :)

nunachopin pisze...

Ja mam trochę daleko. Zresztą póki co trudno mi się gdziekolwiek wybrać z moimi dwoma nicponiami, a zostawić ich niesposób. Niemniej zazdroszczę bardziej mobilnym i lepiej zorganizowanym. ;) Pozdrawiam.

cyrysia pisze...

Ja też w święta zawsze się przejadam a potem stękam i kwękam ;) Na szczęście mięta i rumianek zawsze łagodzą moje żołądkowe dolegliwości.