niedziela, 23 listopada 2014

723. Wystawa zdjęć Ernsta Stewnera

Wczoraj wybrałam się na wystawę, która kusiła mnie od kilku już dni. W różnych częściach miasta widziałam intrygujące jednobarwne plakaty, a na nich pegaza na czubku Teatru Wielkiego w Poznaniu, zachęcające do odwiedzenia szczególnej wystawy fotografii w Zamku Cesarskim. Dzięki mojemu Tacie od małego dziecka jestem wielką miłośniczką fotografii – i to zarówno samego twórczego procesu robienia zdjęć, kadrowania, techniki, czy też czystej radości „strzelania” zdjęć, potem ich wywoływania w ciemni [ach, te zapachy! ta czerwona żarówka... teraz oczywiście tego już nie doświadczam – robię zdjęcia cyfrowo ;-) ], aż po odwiedzanie wystaw czy maniackie wręcz oglądanie albumów wszelakich. Sama jestem w tym marna, to znaczy w robieniu zdjęć – jestem niecierpliwa, za szybka, trzęsą mi się ręce [zwłaszcza gdybym miała zrobić portret – tego zwyczajnie nie umiem, jestem zbyt zawstydzona, by robić zdjęcia ludziom...], nie mam wyrobionego tak zwanego „oka” ani wyuczonych technik, ale... nie zraża mnie to ;-) i wciąż próbuję, a takie wystawy, jak prezentacja twórczości niemieckiego fotografa Ernsta Stewnera, na nowo rozbudza we mnie chęć do natychmiastowego chwycenia aparatu i wybrania się w plener.

Projekt „Ernst Stewner – niemiecki fotograf Polski” ma na celu prezentację dorobku znakomitego niemieckiego fotografa, mieszkańca Poznania, pracującego w międzywojennej i okupacyjnej Polsce. Jego odnaleziony i przekazany do publicznej kolekcji zbiór, liczący blisko 2000 negatywów, przedstawia widoki polskich miast i krajobrazów, a także portrety ludności wiejskiej z różnych rejonów krajów, stanowiąc unikatowy pod względem artystycznym, ale także historycznym i społecznym dokument. Zachowane fotografie Stewnera, które cechuje mistrzostwo wykonania, często prezentują miejsca już nieistniejące, albo nieodwracalnie zmienione przez działania II wojny światowej lub wydarzenia powojenne i są tym samym bezcennym źródłem wiedzy o ich dawnym wyglądzie i charakterze. Projekt składa się z wystawy fotografii i albumu prezentujących twórczość Stewnera, a także cyklu działań edukacyjnych, propagujących tradycję fotografii oraz wspólnego, polskiego i niemieckiego, dziedzictwa w postaci dorobku artysty.

Projekt pod patronatem honorowym: Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ambasadora Republiki Federalnej Niemiec oraz Prezydenta Miasta Poznania.


To krótka notka z mediów* zachęcająca do odwiedzenia wystawy [i uczestnictwa w wydarzeniach dodatkowych, jak konkurs fotograficzny dla młodzieży uczącej się, warsztaty fotograficzne, wykłady specjalistów, którzy przybliżą postać Stewnera oraz technikę fotografii], na której prezentowany jest wybór fotografii ze znacznie większej, odnalezionej i przekazanej do Instytutu im. Herdera w Marburgu kolekcji Ernsta Stewnera, niemieckiego fotografa, który mieszkał i pracował w Poznaniu. Jego studio [a właściwie to całe „przedsiębiorstwo”, sądząc ze zdjęć wprowadzających] znajdowało się z pięknej kamienicy w samym centrum miasta, na placu Wolności.

Zbiór negatywów Ernsta Stewnera został odkryty wiosną 2010 roku w Berlinie w prywatnym archiwum córki artysty, Uty Perrey. Materiały te zostały wywiezione przez rodzinę z Poznania najprawdopodobniej pod koniec 1944 roku lub na początku 1945, w obawie przed zbliżającą się Armią Radziecką. Znajdowały się w prywatnym archiwum rodzinnym i nigdy nie były udostępniane. Dzięki współpracy pomiędzy rodziną Ernsta Stewnera, Instytutem im. Herdera w Marburgu i Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu zbiór ten został opracowany i po raz pierwszy upubliczniony w formie wystawy.

Ernst Stewner (1907-1996) urodził się na Wołyniu, był niemieckiego pochodzenia. Zdecydował się na życie w międzywojennej Polsce, aktywnie uczestnicząc w polskim życiu artystycznym. Koniec wojny zmusił go do opuszczenia Polski i wyjazdu do Niemiec. Stopniowo wycofywał się z życia fotograficznego, a jego dorobek artystyczny uległ zapomnieniu. A to wielka szkoda, bo wrażenia, jakie robią te fotografie, warte są bardzo dużo. Przy niejednym zdjęciu emocje brały górę, na niektóre mogłabym patrzeć godzinami, a gdybym zamknęła oczy, usłyszałabym zapewne szum wiatru pośród kłosów, pobrzękiwanie dzwonków u szyi krów, beczenie owiec, czy specyficzny dźwięk kosy ścinającej zboże... Bilet na wystawę kosztuje zaledwie osiem złotych, ale te wszystkie emocje, jakich doznałam w ciągu około godziny [„powolna” jestem ;-) ] zwiedzania dwóch sal w Zamku, warte są miliony. Zapewniam! I polecam uwadze! ;-) Wystawa pierwotnie miała trwać do 14 grudnia, ale – jak dowiedziałam się w informacji od przemiłej pani, u której... ekhm.. wydałam pieniądze ;-) na absolutnie piękny album prezentujący postać i twórczość Ernsta Stewnera – można będzie ją oglądać do końca roku.


- - - - - - - - - - - - - - - -
* Tekst za fwpn.org.pl, zdjęcia autorstwa © Ernsta Stewnera.

7 komentarzy:

Avrea pisze...

piekne zdjęcia :)

Avrea pisze...

piekne zdjęcia :)

Czarne Espresso pisze...

Niezwykłe fotografie. Niby zrobić zdjęcie jest banalnie prosto, ale zrobić TAKIE zdjęcie - oj, trzeba mieć talent.

niebieskości pisze...

Dwa ostatnie mnie zauroczyły, a ta sosna wielka i prosta, majestatyczna...Pamiętam jeszcze klimat podobnych żniw, umiem kręcić powrósła :) i związać snopek :)

el pisze...

widać że mają w sobie głębię

el pisze...

widać że mają w sobie głębię

Moje zaczytanie pisze...

Zdjęcia są rewelacyjne. Najbardziej do gustu przypadli mi kosiarze.