sobota, 31 maja 2014

702. Losowanie nr 80

Mam dla Was małą niespodziankę – rozlosuję aż dziesięć książek, a nie jak zapowiedziałam tylko siedem :-) Mam nadzieję, że zwycięzcy się ucieszą, a cała reszta popędzi do księgarni i zakupi sobie to wydanie Golema – wesprzecie odważnego wydawcę [tak, tak, w końcu to niszowa pozycja, nie będzie bestsellerem na miarę książek z przygodami Harry’ego Pottera, a jednak warta jest wznowienia, a do tego - wysiłkiem wydawcy – z pięknymi ilustracjami], a i ja się ucieszę, że zachęciłam kogoś do lektury. Bo warto znać tę historię!

Poniżej lista wylosowanych nicków:

- - - Kasmatka
- - - Dizzy
- - - Chabrowa
- - - ewarub
- - - Marta i Alicja
- - - Elenoir
- - - Oleander
- - - nunachopin
- - - Moje zaczytanie
- - - Gwinoic

Gratulacje! :-)
Dla przypomnienia: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. W tytule maila lub w samym mailu proszę umieścić swój nick - bardzo mi to ułatwi rozpoznanie osoby. Jednocześnie zapewniam, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki podarunków z danego konkursu”.

A za miesiąc będzie muzycznie! ;-) Rozpoczyna się lato pełne niesamowitych koncertów, aż trudno wybrać, w którym kierunku ruszyć, zatem konkurs będzie jak najbardziej na temat. Zapraszam już dziś! :-)

wtorek, 20 maja 2014

701. Konkurs nr 80 - praskie opowieści


„Trwoga” - jedna z litografii Hugo Steinera-Praga, przygotowana do powieści Gustava Meyrinka Golem.

Uwaga: post będzie długi, ale zależy mi, aby najpierw przedstawić wam niesamowite życie pewnego ilustratora, Hugo Steinera-Praga [bo na autora Gustava Meyrinka, wydawcę niemieckiego Kurta Wolffa, tłumacza Antoniego Lange... to już mi zabraknie miejsca ;-)]. Na końcu postu czeka książka konkursowa do rozlosowania. Zapraszam!

- - - - - - - - - - - - - - -

Hugo Steiner urodził się 12 grudnia 1880 roku w Pradze jako najmłodszy spośród czworga braci. Jego ojciec, Herman, był księgarzem, potomkiem rabina Jehudy Loewa [żydowskiego uczonego rabinicznego, talmudysty, filozofa, mistyka, kabalisty, alchemika i astrologa oraz matematyka, urodzonego około 1529 roku w Poznaniu, zm. 1609; w 1598 roku został wybrany głównym rabinem miasta Praga]. Po ukończeniu szkoły średniej Hugo Steiner dołączył do Jung-Prag, grupy młodych artystów znajdujących się pod silnym wpływem mistycyzmu i okultyzmu. Brał prywatne lekcje sztuki, by w 1897 roku wstąpić w progi szacownej Prager Kunstakademie. W 1900 roku przeniósł się do Monachium, by kontynuować naukę w Königliche Akademie der Bildenden Künste, gdzie później zaczął uczyć. [W tym czasie do swojego nazwiska dodał przydomek „Prag” – pisane z niemiecka miasto urodzenia, dla odróżnienia się od innych osób ze swojego otoczenia o tym samym nazwisku]. W 1905 roku poślubił jedną ze swoich studentek, Paulę Bergmann. Wyprowadzili się do Barmen [Nadrenia], gdzie Steiner objął katedrę miejscowej Kunstgewerbeschule. Mieli dwójkę dzieci, Detlev oraz Helgę.

Jedną z najważniejszych prac Steinera-Praga w okresie pobytu w Niemczech było zilustrowanie Die Elixiere des Teufels E.T.A. Hoffmanna. Szkice te zostały wystawione w Buchgewerbemuseum w Lipsku. Wystawa, oraz wydanie książki według jego projektu, ugruntowały pozycję Steinera, jako projektanta i ilustratora książek. W 1907 roku zaproponowano mu stanowisko profesora w lipskiej Königliche Akademie für Graphische Künste und Buchgewerbe. Zgodził się i na wiele lat związał się z tą uczelnią. W tym czasie zilustrował mnóstwo książek dla najbardziej znanych wydawnictw, tworzył dekoracje sceniczne, pisywał do gazet i czasopism; w 1913 roku zaprojektował krój pisma – Hugo-Steiner-Prag-Schrift. W 1916 roku na życzenia swego przyjaciela z kręgów ezoterycznych, autora znanego z krótkich form literackich – Gustava Meyrinka, stworzył dwadzieścia pięć litografii do jego pierwszej, w bólach twórczych powstałej ;-) powieści – Golema [o procesie powstawania tejże powieści przeczytacie w ciekawym posłowiu do najnowszego wydania powieści]. Litografie te uznawane są do dziś za arcydzieło [jedną z nich pokazuję u góry postu]. Oryginały można obejrzeć w Los Angeles County Museum of Art.

Wiele innych rysunków, z lat 1909-1925, stworzył podczas wyjazdów studyjnych do Hiszpanii, Portugalii i na Balearach. Oprócz swojej pracy jako profesor w Lipsku, Steiner pełnił obowiązki dyrektora artystycznego wydawnictwa Propylaeen w Berlinie oraz podjął się zorganizowania kilku wystaw, w tym pierwszej międzynarodowej wystawy książki w Lipsku w 1927 roku.

W 1933 roku, po powrocie z Paryża [gdzie bawił ze swoją kochanką Eleanor Feisenberg], dowiedział się, że naziści zlikwidowali jego stanowisko profesorskie. Również Eleanor straciła posadę bibliotekarki [jej ojciec, prokurator generalny, był niemieckim Żydem]. Oboje postanowili opuścić Niemcy. Steiner, po powrocie do Pragi, założył prywatną szkołę projektowania graficznego, Officina Pragensis. Niedługo potem jednak wyemigrował wraz z Eleanor do Szwecji. Niestety, Eleanor nie czuła się tam dobrze i szybko wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Hugo postanowił do niej dołączyć, gdy tylko zostanie sfinalizowany rozwód z Paulą i gdy uda mu się załatwić wizę. 15 maja 1941 roku opuszcza Sztokholm i przez Finlandię, Rosję, Japonię i Honolulu – udaje się do San Francisco. Do Stanów dotarł wreszcie w czerwcu 1941 roku. Osiadł w New Haven, Connecticut, niedaleko Nowego Jorku, gdzie podjął pracę jako profesor na wydziale grafiki Uniwersytetu Nowojorskiego. Wykładał raz w tygodniu, a resztę czasu poświęcił na pisanie artykułów krytycznych do miejscowych pism, oraz na konstruowanie autobiografii. 3 stycznia 1942 roku Hugo Steiner-Prag poślubił Eleanor Feisenberg i para przeniosła się do Nowego Jorku. Duże domy wydawnicze, takie jak Random House, rozpoczęły zlecanie mu prac graficznych. W 1943 roku zilustrował m.in. kompletne wydanie poezji Edgara Allana Poe. W tym też roku zorganizował cieszącą się dużym zainteresowaniem wystawę swoich prac w New York Public Library.

W 1945 roku Steiner-Prag podupadł na zdrowiu, doznał ataku serca, po którym niestety jego zdrowie mocno się pogorszyło. Zmarł 10 września 1945 w Nowym Jorku. Wiele jego projektów pozostało niedokończonych, choćby książka o praskim getcie i cierpieniu Żydów, którą chciał opublikować wraz ze swoim przyjacielem Franzem Werfelem (1890-1945), który zmarł zaledwie kilka tygodni wcześniej.

Repozytorium dokumentów, listów oraz niektórych prac Steinera jest Leo Baeck Institute w Nowym Jorku – mające równie ciekawą historię, ale... wiadomości o instytucie znajdziecie sobie w sieci sami ;-) Nie chcę tu za dużo się rozpisywać...

[bio na podstawie noty Leo Baeck Institute]



- - - - - - - - - - - - - - -

I przejdźmy wreszcie nareszcie do clue postu! Czyli do kolejnego mojego książkowego konkursu :-) Do rozlosowania mam siedem egzemplarzy, jeszcze ciepłych, prosto z drukarni, Golema Gustava Meyrinka, po raz pierwszy w Polsce wydanych ze wszystkimi ilustracjami Hugo Steinera-Praga, w mistrzowskim tłumaczeniu Antoniego Lange, oraz z ciekawym posłowiem Macieja Płazy, tłumacza m.in. opowiadań Lovecrafta, za które to otrzymał w 2012 roku nagrodę Literatury na Świecie [w kategorii „Nowa Twarz”]. Książka jest piękna, mimo że w miękkiej oprawce ;-) a sama historia magnetyczna, zajmująca. Polecam szczególnej uwadze! Aby wziąć udział w losowaniu poproszę wpisywać się pod tym postem od teraz do przyszłego piątku, 30 maja. Losowanie tradycyjnie odbędzie się w sobotę! Sponsorem losowania jestem ja :-) Powodzenia! :-D

piątek, 2 maja 2014

700. Majówka w Botaniku

Wszystkie fotki robione Olympusem E-510 z krótkim kitem.

W ogrodzie botanicznym trwa tradycyjna coroczna majówka – w dniach od 1-3 maja można, oprócz czystej radości zwiedzania i podziwiania bujnie kwitnących roślin [obok irysów, otwarte pąki mają już nawet letnie piwonie; wciąż też zwisają cudownie fioletowe kiście glicynii, żółcą się kaczeńce, bielą pola zawilcy, pachną odurzająco konwalie...], zaopatrzyć się w nowe sadzonki do ogrodu czy na balkon, piękne donice i narzędzia ogrodnicze oraz środki biologiczne wspomagające ochronę roślin. Wierzcie mi, trudno przejść obojętnie obok stoisk sadowników i ogrodników, którzy oferują setki różnych roślinek, drzewek, cebulek, nasionek... do tego w niezwykle atrakcyjnych cenach! Ja nie mam ogrodu [a szkoda], ale i tak wróciłam z dwoma przepięknych kolorów pelargoniami i krzaczkiem róży odmiany Manou Meilland. Już nie mam miejsca na balkonie, ale i tak zawsze coś przywiozę z takich jarmarków ;-D

Część uniwersytecka zadbała również o to, byśmy mogli wzbogacić swoją wiedzę – cykl wykładów dla amatorów, takich jak ja ;-), zawsze cieszy się powodzeniem. Do tego wystawy, koncerty, gry plenerowe, oprowadzanie po najciekawszych częściach ogrodu z przewodnikiem, przejażdżki na koniku dla dzieci, pokazy strażaków... i wiele, wiele innych atrakcji – sami zobaczcie, o TUTAJ.