czwartek, 31 grudnia 2015

Sylwestrowo


Szczęśliwego nowego roku! :-)
życzy z całego serca M.





- - - - -
zdjęcie zaczerpnięte ze strony NotOnTheHighStreet.com

783. Rozdanie nr 100 - jubileuszowe


Kochani moi Czytelnicy! Dziękuję serdecznie za wszystkie przemiłe wpisy, życzenia i słowa otuchy związane z rocznicą istnienia bloga Zacisze wyśnione... Miło mi przeogromnie! :-) Postaram się, jak do tej pory, nie zawieść zaufania i w nowym roku pokazywać kolejne, nie tylko artystyczne, filmowe i książkowe ciekawostki, ale także moje fotki ;-) z przyrodniczych wypraw. Dziękuję raz jeszcze!

= = = = = = = = =


Jak widać na fotce u góry, jest już zwycięzca książkowego konkursu numer 100 - jubileuszowego z okazji 8. urodzin bloga. A jest nim...

- - - Sardegna

...której gratuluję serdecznie! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.


= = = = =
I jeszcze PS, powtarzany drugi raz, niestety :-/ : Czekam wciąż na adresy wysyłki od dwójki zwycięzców październikowego rozdania - A. Bily i Unknown. Przytupując niecierpliwie, acz radośnie!, książeczki czekają. Proszę, odezwijcie się! :-)

piątek, 25 grudnia 2015

782. Konkurs nr 100 - edycja jubileuszowa!


Zacisze wyśnione... kończy dziś osiem latek! Szmat czasu, nieprawdaż? Aż sama jestem pełna podziwu... dla siebie, że wciąż mam siły, pomysły i odwagę, by co jakiś czas naskrobać tu kilka słów, oraz dla Was, że wciąż macie czas i ochotę tu zaglądać, za co serdecznie bardzo bardzo Wam dziękuję!!!

- - - - -


Tak się cudnie złożyło, że jubileuszowy konkurs ma okrągły numer - sto! Jak co miesiąc, poproszę wszystkie osoby zainteresowane prezentem ze zdjęcia poniżej o wpisywanie się w komentarze pod tym postem. W sylwestra, czyli w czwartek 31 grudnia, spośród wszystkich zgłoszonych osób z zamkniętymi oczami ;-) wybiorę tę jedną, do której poleci taki oto pakiecik:

- - - coś do notowania: 52 tygodnie z rysunkami, które inspirują. Kalendarz na rok 2016
- - - coś do kolorowania: Stworzenia duże i małe. 35 plansz z rysunkami do kolorowania - pięknie wydany „blok” z kartami do wyrwania i do pokolorowania z ilustracjami utalentowanej Lucy Engelman
- - - coś do czytania: Ostatni taniec Chaplina - zajmująca, zaskakująca, zbeletryzowana biografia jednego z moich ukochanych aktorów, niezwykłego pomysłu i autorstwa włoskiego pisarza Fabio Stassiego
- - - coś pomocnego do kolorowania: 12 kredek ołówkowych Herlitz
- - - coś przydatnego podczas czytania: błyszcząca metalowa zakładka do książki. Ma kształt płatka śniegu z dyndającym niebieskim chwościkiem

Cały ten pakiecik jest do zdobycia w wyjątkowej, jubileuszowej edycji konkursu książkowego - numer 100! Zapraszam! :-D



czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia


Beztroskich, prawdziwie radosnych zimowych świąt...
życzy M.
:-)




- - - - - - -
Na zdjęciu jeden z moich ukochanych, namiętnie wykorzystywanych zimowych stempli – rockandrollowy ;-) niedźwiedź polarny zaprojektowany przez – również moją absolutnie ulubioną – stempelkową firmę Magenta z Kanady.

środa, 23 grudnia 2015

781. Pierniczki i ciasteczka


Jak co roku w tym okresie trwają pierniczkowo-ciasteczkowe [na zdjęciach m.in. składane ciasteczka z Linzu] szaleństwa u moich znajomych kucharek i nie tylko, a ja ...na diecie! :-/ Eh, co za życie! To istna tortura, ale wytrzymam, nie spojrzę, nie posmakuję, „dam radę”! ;-D

Na jednym ze zdjęć jest wałek do ciasta z laserowo ciętym wzorem. Cuuudo! :-D Ja oczywiście piec nie potrafię ;-) ale „gwiazdkowo” podarowałam jeden taki fantastyczny drewniany wałek mojej dobrej znajomej E., która z kuchni niemal nie wychodzi [bo to kocha], a do tego namiętnie piecze pyszne małe kruche ciasteczka. Wybrałam wzór w ludowe łowickie kwiaty - cóż, namiętność moja do ludowizny ;-) – ale komu się podoba, polecam pewien sklep internetowy, gdzie go wyszukałam, a gdzie wzorów jest od liku, dla każdego coś pięknego -> KLIK.

sobota, 19 grudnia 2015

780. Wolne


Wolny dzień, trochę choć luzu po bardzo nerwowym tygodniu w pracy. Niby koniec roku, niby powinna redakcja sobie przysypiać, ewentualnie planować wigilijne menu, a tu nic z tego! :-/ „Walentynki za pasem, pani M., czas przyspieszyć z robotą!” – usłyszałam, jakbym się nudziła... ;-) Całkiem [ale tylko niby] zaburzony wydawniczy rytm, prawda? No ale tak to jest, nie narzekam, pracę mam, wygląda też na to, że wciąż ludziska książki kupować chcą, a to przecież same plusy! Mimo nawału pracy wyrwałam się dziś jednak zza biurka i pojechałam do centrum [omijając zdecydowanie domy handlowe, za którymi nie przepadam] po kolorowe świąteczne gazetki i na ryneczek po kłujący świerk do wazonów. Znalazłam też czas na chwilę relaksu z pyszną herbatką z cytryną i miodkiem w Gołębniku [tak, tak... mój żołądek już jakiś czas temu zaprotestował na kilka... ekhm, no dobra! ;-) ...kilkanaście filiżanek kawy dziennie, niestety :-/ Musiałam sobie zrobić przerwę od swojego uzależnienia i teraz tylko pakuję nos w puszkę ze świeżo zmieloną kawą ;-) ale jej nie pijam]. Ogólnie po to wybrałam się do miasta, by nałykać się do woli świątecznej atmosfery, której na co dzień w powietrzu nic a nic nie czuć… :-/ Termometr wskazuje 12 stopni w plusie, deszczyk sobie siąpi, trawka zieloniutka zalega całe pola... Gdzie ta zima? :-/ Nawet okna wystawowe sklepów, zwykle, lata temu, takie radosne, świecące, migające... w tym roku jakieś smutne są, jeśli w ogóle są udekorowane, co jak notuję, jest powoli zanikającą tradycją, a szkoda...

Po powrocie powiesiłam u siebie w pokoju, wzdłuż regałów z książkami, białe lampeczki i bielone drewniane gwiazdki oraz liczne małe dzwoneczki dla ozdoby. W wielki dzban nawpychałam ile się dało gałązek pachnącego cudnie świerku i... dumna usiadłam w fotelu ;-D zgarniając na siebie puchaty koc i ułapując książkę w dłoń. Wreszcie poczułam się odprężona... i że mi dobrze... ;-) Jeszcze tylko świeczka pachnąca jeżynami i cynamonem... i mogłyby już nastać święta! ;-)


- - - - -
zdjęcia z netu, głównie Tumblr.

sobota, 12 grudnia 2015

779. Przygotowania


Lubicie zapach drzew? Drewna? Żywicy? Mchu i ściółki? Ja uwielbiam! Szaleńczo, namiętnie, od małego dzieciaka... Aż trudno mi o tym mówić, bo myślę, że jestem wręcz uzależniona od tego zapachu! ;-D Dla mnie, mieszczucha, przejście w tym właśnie zimowym okresie przez poznańskie rynki, czy obok wydzielonych części miejskich, gdzie sprzedają choinki i gałązki na świąteczne przybrania i ozdoby, jest wręcz jak upojenie alkoholem dla niektórych ;-) No po prostu się tym okresem roku cieszę bardziej niż zwykle! W pracy zimą palimy właśnie drewnem w piecu, i wtedy jak lunatyk chodzę na magazyn, żeby się delektować tym zapachem... Mmmm... Cudo!

Jutro wybieram się do Szreniawy na doroczny jarmark zimowy, by poczuć wreszcie uniesienie i radość. I jedyne czego brakuje mojej idealnej wizji grudnia, to śnieg i mróz! Ale nic to... jest jeszcze czas, może jednak zima się obudzi i pokaże co potrafi? ;-) Póki co kręcę wieniec z obłędnie pachnących gałązek świerku, ozdabiam go bielonymi szyszkami, wstążkami, dzwoneczkami i gwiazdkami z drewna. Powieszę go na kolorowej wstędze na drzwiach wejściowych, by sąsiedzi i goście drapiący się na kolejne piętro choćby się na chwilkę uśmiechnęli z nostalgii za dobrymi starymi czasami ;-) Nie mam jeszcze świec pachnących do przyozdobienia domu, co jest moim zadaniem przed świętami, ale nie mogę się zdecydować – taki wybór jest ;-) W tym roku chyba postawię na sojowe aromatyzowane olejkami świece w ozdobnych słojach z drewnianymi knotami – długo się palą, pięknie wyglądają i rzeczywiście dom wypełnia się aromatem i - co ciekawe z racji nietypowego knota! - trzaskiem niczym z ogniska. A jak u Was? Już się szykujecie do zdobienia domków? Polecam uwadze, bo czas szybko płynie! ;-D

- - - - -
Zdjęcia z netu, głównie Tumblr.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

778. Zimowe sporty na ilustracjach w stylu retro


Ilustracje pochodzą ze strony 50watts.com , gdzie można obejrzeć całą książeczkę, łącznie z tekstami.

Dzisiaj pokazuję kilka sympatycznych obrazków z książki, która niestety nie ma polskiego wydania, a szkoda, bo – jak już kiedyś mówiłam ;-) – alfabetu można się uczyć na kilka sposobów. Może jakiś tłumacz i wydawca się zdecydują i nas, czytelników starszej daty, tym uradują? Ależ mi się „rymło”, hi hi! ;-D Książeczka A Winter Sports Alfabet z tekstem Evoe [czyli ukrywającego się pod tym pseudonimem Edmunda George'a Valpy'ego Knoxa] ukazała się pierwszy raz w 1926 roku nakładem angielskiego wydawnictwa The Bodley Head. Rysunki autorstwa Joyce Dennys są bardzo bardzo w stylu tamtych lat – retro, czy też vintage, jak byśmy dziś je określili ;-) ale sami przyznajcie – są cudne! Aż bym chciała je mieć na ścianie w rameczkach! Dużo w nich humoru, a i kreska jest bardzo ładna. Szkoda, że mam tak mało miejsca w swojej bibliotece! ;-) Polecam uwadze!

niedziela, 6 grudnia 2015

777. Rozdanie nr 99 - Mikołajkowe


W niedzielny ranek obudziły mnie Mikołajowe dzwoneczki pod drzwiami sąsiadów ;-) Tam jest mnóstwo wnuków i prawnuków, przez co Mikołaj ma co robić, i dziś, i w dzień Wigilii. Nastrój świąteczny zatem powoli wzrasta, zwłaszcza, że wczoraj wybrałam się na Stary Rynek, by przypatrzeć się przygotowaniom do Poznańskiego Betlejem, które już ruszyło pełną parą, a trwać będzie w tym roku aż do przedsylwestrowego wieczora. Są nowości, które warto zobaczyć, choćby całkiem nowa szopka [a może to miniscena? ;-D ] w kształcie poznańskich domków budniczych - świetny pomysł :-) Jest i prawdziwa ogromna choinka przyozdobiona gwiazdkami i światełkami.

Ja niestety w tym roku spóźniona i nieco nerwowa, a to z powodu pewnego sklepu internetowego, który mimo swej renomy i mojego kilkukrotnego tu, na blogu, chwalenia, tym razem zawalił na całej linii :-/ Dwa tygodnie temu zamówiłam mikołajkowe ozdoby na prezenty dla przyjaciół, które planowałam wczoraj, na spotkaniu przedświątecznym, podarować wraz z życzeniami, i... kicha! :-/ Sklep ani nie przysłał paczki, za którą zapłaciłam z góry z dostawą kurierem, ani nie odpowiada na moje maile. Zemściło się na mnie lenistwo - chciałam ominąć tłumy w sklepie i zamówiłam wszystkie prezenty online, i proszę - taki owego lenistwa skutek :-/ Niestety czuję się tak, jakbym została okradziona w biały dzień :-/ Nie wiem, co się stało, ale niestety stracili stałego klienta i wielbiciela marki, a ja zostałam bez prezentów, i bez kasy też :-( Beznadzieja... Eh!

Stop marudzeniu, bo to przecież Mikołajki :-D a do tego dzień rozdania! Jak już widać na fotce u góry, mamy zwycięzców, a są to:

- - - KarolinaCh
- - - Magnitudoa

Gratuluję serdecznie! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Teraz daję sobie trochę czasu na dobranie ozdób w moim domku :-) światełka, bombki, pachnące świece... Uwielbiam ten okres w roku! W następnych dniach, jak co roku, pokażę kilka ciekawych aranżacji na zimowy okres, może i podzielę się ciekawym przepisem na pyszności sylwestrowe? ;-) Kto wie? A kto ciekawy, zapraszam na mojego bloga! :-)



= = = = = = =
I jeszcze PS: Czekam wciąż na adresy wysyłki od dwójki zwycięzców październikowego rozdania - A. Bily i Unknown. Książki czekają! :-) Proszę, odezwijcie się!

wtorek, 1 grudnia 2015

776. Konkurs nr 99 - Mikołajkowy


Pierwszy dzień grudnia – czas na wielkie zimowo-świąteczne ;-) odliczanie! A ja zacznę od rozpisania kolejnego obiecanego konkursu. Numer 99! Wersja Mikołajkowa, bo to ten okres roku, który jest bardzo bardzo radosny i szczególny zwłaszcza dla dzieciaczków. Choć oczywiście nie tylko - dorośli też uwielbiają światełka, choineczki z bombkami, pyszne zapachy dobiegające z kuchni... śnieg za oknem, mróz malujący cudne wzory na szybach, lodowisko, saneczki... oj, rozmarzyłam się! ;-) Wróćmy do konkretów - oto do rozdania mam dwa pakieciki, nazwijmy je...

- - - dla dziewczynki: Księżniczki i smoki – z tekstem autorstwa Christiny Björk i ilustracjami Evy Eriksson plus świąteczna przygoda Flawii de Luce Alana Bradleya, pt. Tych cieni oczy znieść nie mogą

- - - dla chłopca: Rycerze i smoki – z tekstem autorstwa Christiny Björk i ilustracjami Evy Eriksson plus świąteczna przygoda Flawii de Luce Alana Bradleya, pt. Tych cieni oczy znieść nie mogą

Sponsorem książek jestem ja :-D Kto chętny, niech się wpisuje w komentarze pod tym postem. Macie czas tym razem do sobotniej północy, bo rozdanie zrobię w niedzielę, w Mikołajki :-) Zapraszam!

sobota, 21 listopada 2015

775. Rozdanie nr 98


Pardon za odręczne karteczki, ale moja drukarka po raz kolejny powiedziała: „Dość!”. Zadziwiające, jak prosty sprzęt i jego okazyjne codzienne bunty potrafią utrudnić człowiekowi życie... ;-D

Stosik książeczek do poczytania i do twórczej kredkowej zabawy, a wśród nich „sierotki”, ma już nowego właściciela, a jest nim:

- - - bestyjeczka

Gratuluję serdecznie zwycięzcy!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.



= = = = =
Jeszcze krótka uwaga: jeśli do kogoś nie dotarła przesyłka, a wie ode mnie z maila, że wysłałam [zawsze polecony!], to poproszę o kontakt. Idą święta i poczcie zdarzają się coraz częściej „drobne” pomyłki, które dla nas, wysyłających, urastają do gigantycznych wymiarów problemu ;-) a przynajmniej ja panikuję! ;-D

poniedziałek, 16 listopada 2015

774. Konkurs nr 98 - „Sierotki”


Jak co roku, w listopadowym konkursie książkowym, do rozdania są „sierotki”, czyli nieodebrane książeczki z edycji konkursu z ostatnich 12 miesięcy. A są takie dwie:

- - - Zero Kathe Koja – mroczny kryminał
- - - Frankenstein Mary Sheley – klasyka literatury grozy w pięknym wydaniu z drzeworytami Lynda Warda

Do pakieciku dodaję jeszcze dla urozmaicenia kilka książeczek:

- - - Portret Doriana Graya Oscara Wilde’a – w klasycznym tłumaczeniu mistrzyni słowa, Marii Feldmanowej, z cudnymi ilustracjami z pierwszego amerykańskiego wydania z 1925 roku autorstwa Henry’ego Keena, oraz ciekawym posłowiem dr. Tomasza Kaliściaka z , w którym znajdziecie oprócz historii powstania powieści czy zawiłych losów samego autora, m.in. cytaty, które ocenzurował sam Oscar Wilde przed pierwszymi wydaniami: gazetowym i książkowym. Nowość godna uwagi!
- - - Białe zęby Zadie Smith – najnowsze wydanie wielokrotnie nagradzanej debiutanckiej bestsellerowej powieści
- - - Tatuaże tom 1 i 2 – dużego formatu zeszyty z planszami do kolorowania

Wszystko to, cały słupek, trafi w ręce jednego zwycięzcy. Sponsorem jestem ja :-) Kto chętny, proszę wpisywać się w komentarze pod tym postem. Czas macie jak zawsze do piątkowej północy, a rozdanie – również tradycyjnie – w sobotę. Zapraszam!

sobota, 14 listopada 2015

773. Planowanie


Listopad to taki miesiąc, kiedy po przydługim i męczącym okresie nadmiaru pracy, dziesiątek nadgodzin wypełnionych czytaniem, sprawdzaniem, poszukiwaniami, planowaniem, dobijaniem targów z kontrahentami... po pozytywnych wrażeniach targowych w Krakowie, ale i po wyjątkowo nerwowym kontrolowaniu drukarń, czy aby na pewno zdążą wydrukować i dowieźć ostatnie zaplanowane na ten rok nakłady książek do magazynów... itp. itd. zwyczajnie zwalniam [a raczej zaczynam powłóczyć nogami ;-) ] i spada mi poziom endorfin, czyli – krótko mówiąc – łapię doła, a wraz z nim, rok w rok, przeziębienie. :-/ Od przedwczoraj już coś przeczuwałam, nie czułam się zbyt dobrze, a wczorajsze wieczorne spotkanie w Pekinie z przyjaciółmi pamiętam już ciut przez mgłę... :-/ dlatego od rana posiłkuję się gorącą herbatką z cytryną i miodkiem, witaminą c w dawce podwyższonej i – jak nie ja ;-) – oglądaniem z łóżka, spod kołdry, programów w TV, choć dziś same negatywne emocje płyną z tego strasznego pudła... :-/ Co za świat, prawda? Przekleństwem – moim zdaniem – jest powiedzenie: „Obyś żył w ciekawych czasach”. Ja mam taką naturę, że jednak wolę nudne i leniwie toczące się, podobne do siebie dni, bezpieczne otoczenie, bez skrajnych emocji...

Żeby trochę rozwiać tę ponurą atmosferę, zaplanowałam sobie, że do końca roku rozpiszę aż trzy konkursy książkowe. Na pierwszy, tradycyjny w kalendarzu, czyli listopadowy z numerkiem 98 zapraszam już w poniedziałek. Do rozdania będą dwie „sierotki” z ostatniego roku działalności bloga wraz z dodatkowymi książeczkami! :-) Będzie spory słupek różnorodności do wygrania, a zwycięzca jeden! W grudniu planuję aż dwa rozdania – z numerkiem 99: Mikołajkowy, z książkami dla dzieciaczków, oraz z wyjątkowym, bo równym numerkiem: 100!, który będzie konkursem jubileuszowym. Pięknie się złożyło! :-D Otóż Zacisze wyśnione... skończy w pierwszy dzień świąt osiem latek! :-D To już mały podwórkowy „rozbójnik” w krótkich spodenkach jest! ;-) Co prawda jeszcze nie wymyśliłam, co zaproponuję do rozdania, ale postaram się, by były to książki wyjątkowe i warte zawalczenia. ;-)

Końcówka roku zapowiada się dla mnie jak widać emocjonująco. ;-) Do tego wczoraj, w pracy, szef stwierdził, że wygoni mnie na urlop ;-) bo mam jeszcze pełne trzy tygodnie do wykorzystania, a wyglądam już jak zombie, więc czas odleżeć i odsapnąć co nieco. Bardzo bym chciała pojechać... gdzieś ;-D ...ale co wrzucę nazwę miasteczka w rozkład jazdy PKP, to widzę, że albo jedzie się do celu... 18 godzin z przesiadkami :-/ albo – o zgrozo! – nie ma takiego połączenia! Tyle pociągów zostało wycofanych i linii zamkniętych, że naprawdę trudno w niektóre miejsca Polski dojechać osobom bez samochodu... :-/ Wielka szkoda... Ale coś wymyślę, na pewno! ;-D Mimo wszystko miłego i spokojnego weekendu wszystkim życzę! Pa!

niedziela, 1 listopada 2015

772. Zaduszki


Właściwie to już od od kilku dni, wczoraj, a dziś intensywniej niż zwykle wspominamy naszych zmarłych bliskich... A jutro tradycyjny dzień zaduszny.

sobota, 31 października 2015

771. Halloween :-)


Dużo słodkiej i straaaaasznej zabawy ;-) życzę, małe robaczki!

770. Rozdanie nr 97

Dziś czeka nas – oprócz książkowego rozdania, oczywiście ;-D – halloweenowa noc pełna zabawy w duchy i straszydła! ;-) Podekscytowani? Bo ja bardzo! ;-) Ciekawa jestem przebrań dzieciaków z okolicy, które najprawdopodobniej zapukają wraz z rodzicami również i do moich drzwi, wołając: „Cukierek albo psikus!”. ;-D W oknach niektórych mieszkań już wczoraj wieczorkiem, podczas spaceru, widziałam światełka w pomarańczowym kolorze, wymalowane duszki na szybach i świeczki w dyniach na schodach domów. Super to wygląda ;-) Słodycze oczywiście uszykowałam – cukierkowe lizaczki w kształcie głowy mumii i czarne żelki-pająki – dynia też wycięta, i lampki w pogotowiu są... Jedyna taka noc w roku!

Ale póki co, winna jestem ogłoszenie, jakie są wyniki rozdania książkowego nr 97. Przypominam, co jest nagrodą: najnowszy tom przygód Flawii de Luce + artystyczna kolorowanka Ogród czasu + dwie podwójne kredki ołówkowe Astra. A pakieciki polecą do:

- - - Caitri
- - - Unknown
- - - Scathach
- - - A. Bily
- - - rr-odkowa

Gratuluję serdecznie!

Znacie mnie już trochę i wiecie, że od czasu do czasu lubię trochę się „poszarogęsić” na swoim własnym blogu ;-D Zauważyłam wpis pewnej biblioteki z dopiskiem G6, która prowadzi stronę internetową Fabryka Twórczego Działania. Bardzo mi się tam spodobało, dlatego postanowiłam – całkiem prywatnie – podarować bibliotece komplet przygód Flawii de Luce. Adres jest na stronie, zatem w poniedziałek nadam paczkę z uśmiechem od Zacisza wyśnionego... Panie Bibliotekarki szanowne, gratuluje pomysłów i cieszę się, że mogę ofiarować Wam książki! :-)

A dla piątki zwycięzców w konkursie nr 97 na moim blogu dołączam obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Za miesiąc w konkursie nr 98 będą do rozdania tradycyjne „sierotki" książkowe z ostatniego roku, a niestety jedna - i to podwójna - się znalazła. Ale żeby „sierotki” nie czuły się samotne ;-) dodam do nich książkową nowość i kolorowanki, tworząc w ten sposób jeden większy słupek lektur do poczytania i zeszytów twórczej zabawy. Zapraszam chętnych już za miesiąc! :-)

piątek, 30 października 2015

769. Jesienne kolorki


Wolny dzień od pracy, wizyta w Ogrodzie Botanicznym w Poznaniu, wczesny, ponury i wilgotny poranek, kilka jesiennych fotek, bez komentarza tym razem :-)