sobota, 21 lutego 2015

735. Ogłoszenie drobne

Luuuuubię firmy disneyowskie ;-) szczególnie te animowane z wytwórni Pixar. Jednym z tych „najulubieńszych” jest Oscarowy Gdzie jest Nemo? z 2003 roku. Przezabawnie pokazane perypetie zwierzaków oceanicznych – kolorowych rybek zamieszkałych pośród koralowców, krewetek, żółwi, całych mgławic śledzi, pewnego bardzo uczynnego walenia, pelikanów i mew [„Daj! Daj! Daj!” – o Zeusie! to jedna z lepszych kwestii w filmie ;-D], rekinów-abstynentów [„Rybki to przyjaciele” – jakby ktoś nie wiedział] oraz niezwykle umiejętnych, biegłych w sztuce stomatologicznej rybek akwariowych z gabinetu pewnego dentysty w Sydney... ;-D No i jest jeszcze demoniczna Darla... To koniecznie trzeba zobaczyć! Ile razy mam okazję obejrzeć ten film, śmieję się jak dziecko. Te żarciki, śmieszne sytuacje i fantastycznie podłożone głosy polskich aktorów :-) Moją absolutnie ulubioną postacią z tego filmu jest zapominalska rybka Dory [to tak á propos ogłoszenia poniżej ;-D ] i fenomenalna Joanna Trzepiecińska, która „dała” jej głos. Boskie! ;-) Polecam!


- - - - - - - - -
Ogłoszenie drobne: trzy książkowe pakiety wciąż czekają na zwycięzców konkursowych – Dorfi i Joannę z grudnia 2014 oraz Promyka ze stycznia 2015. Bardzo bardzo bardzo… proszę o kontakt [mail jest u dołu strony]!

6 komentarzy:

Promyk pisze...

Ależ jestem zakręcona! Już wysłałam mail. Pozdrawiam serdecznie! Promyk

Dorfi pisze...

Mój mail też już poleciał :)

Sandi Cullen pisze...

Zgadzam się Tobą, ta bajka jest fantastyczna :) A te " Daj, daj, daj" jest tak jak mówisz, najlepszą kwestią :)

Czarne Espresso pisze...

Wieki temu tą bajkę oglądałam! Kiedyś trzeba będzie powtórzyć :)

Pia Gizela pisze...

Ja też lubię bajki :D
Ale Gdzie jest Nemo nie obejrzałam jeszcze. Muszę nadrobić :)

magdusiaa pisze...

Ja uwielbiam bajki :), mając czwórkę dzieci oglądam je non stop :). Nemo nie widziałam w polskiej wersji więc nic nie mogę powiedzieć o interpretacji polskich aktorów. Z regóły polski dubbing jest do niczego :( . Mieszkam we Włoszech i powiem szczerze, że Włosi dubing umieją robić.
Pozdrawiam