sobota, 10 października 2015

766. Czas dyni


Kilka pięknych i inspirujących „dyniowych” fotek z netu. Ten ich cudny pomarańczowy kolor...! :-)

Październik to prawdziwa polska złota jesień, rok w rok, ale w tym roku – póki co – jest ten miesiąc piękniejszy niż zwykle – słoneczny, ciepły w ciągu dnia, złoto-czerwony na drzewach... ;-) Bardzo lubię jesień, ten moment, gdy wcześnie rano jest już całkiem chłodno, niemal zimno, a ciężkie białe mgły unoszą się nad łąkami i rzeką; gdy zakładam cieniutkie skórkowe rękawiczki i opatulam się ciepłym miękkim szalem; gdy na nogach mam wygodne butki, które same mnie niosą pośród szeleszczących opadłych suchych liści, a błyszczące kasztany obijają się o siebie w moich przepastnych kieszeniach... po prostu ten moment w roku, kiedy robi się absolutnie cudownie w przyrodzie i do tego można normalnie oddychać, bez zdychania z upału! ;-D To też czas na przeróżne owoce w kuchni – śliweczki w cieście, chrupiące jabłka, słodkie, ociekające sokiem gruszki, a także... dynie! ...których zwykle nie jadam, bo nie przepadam za ich mdłym a ostrym smakiem octowej zalewy [takie mi utkwiło o nich wspomnienie, z czasów przedszkola i okropnego dyniowego „kompotu”, który w nas wmuszano... brr...], ale nie w tym roku! Dzięki mojej dobrej cioci Dance z pięknego miasta Łódź – którą pozdrawiam i serdecznie ponownie dziękuję za przepis! – poznałam, jak też dynia potrafi i pachnieć, i smakować! ;-) Podzielę się z wami przepisem na pikantną pożywną zupę z dyni. Patrz poniżej! ;-) Smacznego!

A skoro przy jedzeniu jesteśmy, to polecę też pewną restaurację w Poznaniu. Zwykle, jak mnie znacie, nie robię tego, nie reklamuję nic ani nikogo – każdy niech sam wybiera, ocenia – ale zdarzyło mi się być w tejże restauracji drugi raz w tym roku i ponownie dałam się oczarować ciepłej atmosferze, sympatycznej i bardzo uczynnej kelnerce, no i przede wszystkim przepysznej polskiej kuchni, za którą to Pod Niebieniem zgarnia nagrody! Kto odwiedzi Poznań i poczuje się głodny, niech bez wahania zajrzy na ulicę Żydowską do Pod Niebieniem. Polecam skosztować specjałów, na przykład wielkopolskiego smakołyka: ślepe ryby, czyli zupy ziemniaczanej ;-) albo pyzy z duszoną kaczką i modrą kapustą, albo śledzia solonego pod pierzynką z cebulki i jabłek z olejem gryczanym, albo dań z soczewicą czy jarmużem, ryżu z sosem szafranowym... itp. cudów! Są też i słodkości, i wykwintne wina, i spory wybór piw dla każdego. Jestem zachwycona tym miejscem i pewnie nie raz i nie dwa tam jeszcze zajrzę! :-D Polecam uwadze!

- - - - -



Zupa dyniowa cioci Danki

1kg dyni
1 cebula
1 litr bulionu
2 serki topione [popularne trójkąciki]
sól, pieprz, kolendra, chili, kurkuma, kminek mielony…
i dla smaku, jeśli ktoś lubi – jogurt typu greckiego

Cebule pokroić w kostkę i zeszklić na oleju [nie smażyć, tylko zeszklić].
Dodać pokrojoną w kostkę dynię. Poddusić razem do miękkości.
Dodać bulion i przyprawy – uwaga na chili! dodać ciut ciut, tyle co na końcu mokrego widelca, bo inaczej z zapałką w ręce będzie można naśladować wkurzonego Smoka Wawelskiego ;-D – plus dwa serki topione [popularne trójkąciki].
Zagotować całość i potem zmiksować.
Na talerzu, jeśli ktoś lubi, można dodać łyżkę/kleksik jogurtu typu greckiego.
Smacznego! :-)

5 komentarzy:

barbaratoja pisze...

Przed podanie menu restauracji powinnaś napisać; zaleca się czytanie po zjedzeniu posiłku ;-)
Ślinka leci.

Agnieszka Es pisze...

Dynie rzeczywiście pięknie wyglądają na zdjęciach, ale ich smak mi już nie odpowiada. Miałam okazję jeść zupę dyniową i spróbowałam zaledwie dwie łyżki. ;)
Pozdrawiam

Czarne Espresso pisze...

Jakie piękne zdjęcia! Dynia jest niezwykle fotogeniczna :)

Z tworzonka pisze...

Ujęły mnie ślepe ryby z myrdyrdą :D Cudna nazwa.

Olajda pisze...

Ja też lubię jesień :)