sobota, 29 sierpnia 2015

761. Rozdanie nr 95

Wolna sobota! Nareszcie!!! ;-D Przede mną ostatni tydzień przed długo, z utęsknieniem już wyczekiwanym urlopem... Hurra! To będzie intensywne pięć dni w wydawnictwie – muszę wysłać do druku jeszcze kilka książek tzw. „targowych”. Tak, tak... Targi Książki w Krakowie odbędą się „dopiero” pod koniec października, ale my, wydawcy i drukarze, to właśnie teraz mamy pełne ręce roboty, a niespodzianek wydawniczych zapowiada się od groma i ciut-ciut... Ale nic nie zdradzę – wydawcy lubią zaskakiwać w dzień otwarcia targów! ;-) Zawsze cieszy mnie ten busy busy okres w pracy – ostatnie chwile, by zdecydować: „Wydajemy to/drukujemy/promujemy, czy przesuwamy na nowy rok?”. Chciałoby się wydać jak najwięcej, no ale ani czasu, ani sił, ani tym bardziej miejsca w drukarniach już nie ma... ;-) Ale cierpliwości... Dziś jest dzień rozdania książkowego, a nie czas na narzekanie, że ma się za dużo do roboty! ;-D Cieszę się, że znacie kolorowanki – to naprawdę sympatyczna moda, tyle wzorów do wyboru, a do tego odszukiwanie pudeł z kredkami z czasów dziecinnych... ;-) „Zabawa na 102”! Jak widać na obrazku u góry, już wiadomo, do kogo polecą pakieciki z książkami. A są to:

- - - Zakręcona♥
- - - ashess
- - - weronka

Jak zawsze, gratuluję serdecznie!!! :-)
Dołączam od razu obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Komu się nie udało w tym miesiącu, zapraszam do księgarń ;-D ale i we wrześniu tu, do mnie na blog – też będą książeczki do kolorowania dla dorosłych, zwłaszcza pewna piękna nowość, która zaciekawi... ornitologów! Ale też oczywiście zaproponuję coś do czytania! Co? Zastanowię się... ;-)

sobota, 22 sierpnia 2015

760. Konkurs nr 95 - rysunkowy ;-)

O tym, że na polskich listach bestsellerów [ze sporym, przynajmniej rocznym opóźnieniem wobec całego świata ;-) ], królują kolorowanki dla dorosłych nikogo przekonywać nie trzeba. Niektóre są rzeczywiście wyjątkowo piękne, czy też pomysłowe i zabawne, inne to... cóż... powtarzalne wzorki z automatu ;-) Niezależnie od mojego malkontenctwa na coraz głębszą recesję słowa pisanego na rzecz ery obrazkowej, zapewniam, że zabawa jest przednia – można poczuć się jak dziecko i radośnie pokrywać kolorem całe połacie papieru, kredkami, farbkami, mazakami... a można też bazgrać, kreować lub „dokańczać” już zaznaczone schematycznie kształty... Wystarczy przejrzeć blogi czy zajrzeć do pierwszej księgarni z brzegu, by być pewnym, że oto zapanowała nowa moda! Dzięki temu trendowi również producenci wszelkich utensyliów do prac plastycznych czują hossę. I dobrze ;-) bo to całkiem sympatyczne hobby! Wielka szkoda, że w sumie, gdy już kończymy przedszkole i ruszamy do szkół, to jakby zapominamy, również edukacyjnie, że mamy talent, który jednak wymaga praktyki, bo bez niej, jak każdy nieużywany organ ;-D ówże talent zanika... Zatem do dzieła! Obudź w sobie małe dziecko, chwytaj za kredki i po prostu baw się!

Zacisze wyśnione... nie chce być „do tyłu” z modami w książkowym biznesie ;-D więc w kolejnym konkursie, już z numerem 95!, proponuje pakiety, w których można znaleźć właśnie książeczki do kolorowania dla dorosłych (i nie tylko). Ale żeby nie było, „a dlaczego nic do czytania?”, do każdego pakieciku dołączam jeszcze wakacyjną lekką lekturkę. Spójrzcie na fotki u góry – oto nagrody, sponsorowane przeze mnie :-) O książeczkach znajdziecie co nieco w necie, więc nie będę ich szczegółowiej tym razem opisywać. Powiem tylko od siebie, że „Rośliny kwitnące”, które są w każdym pakiecie, są przepiękne! Ale, ale... drobna porada ode mnie: Jeśli ktoś zupełnie nie czuje się na siłach do wykonywania jakichkolwiek prac kreatywnych, zawsze może książkę rozciąć i kolorowe, wzorcowe plansze z kwiatami po prostu oprawić i zawiesić na ścianie w pokoju dla ozdoby, bowiem rysunki roślin są wyjątkowo piękne. Ukazywały się w magazynie przyrodniczym „Curtis’s Botanical Magazine” wydawanym przez Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew w Londynie. Polecam, warto poznać historię zarówno ogrodów, jak i rysowników tychże plansz.

Zapraszam wszystkich chętnych do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Czas – tradycyjnie do piątkowej północy. Nicki trzech zwycięzców podam w sobotę.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

759. Capture

Zdjęcie na srebrnej kliszy - Mark Seliger © we własnej osobie.


Od dawna nie byłam aktywna tu, na blogu, poza rozpisywaniem kolejnych konkursów... ;-) A teraz dodatkowo jakoś te upały mnie nie nastrajają optymistycznie do życia, a co dopiero do aktywności... jakiejkolwiek. Ale coś mnie zaciekawiło - coś, co chciałabym wam polecić - a stało się to już dobre pół roku, albo nawet więcej temu. Jak widać, długo się zbierałam... ;-)

Mark Seliger to znany i niezwykle ceniony fotograf, który zasłynął dzięki portretom sław. Pracował dla i wciąż współpracuje z m.in. „GQ”, „Vanity Fair” czy „Rolling Stone”, czołowego pisma muzycznego w USA [wykonał ponad 150 zdjęć na okładki tego magazynu!]. W swoim portfolio ma też okładki książek oraz płyt, para się reżyserią krótkich filmów i reklamówek. Ma swój autorski program telewizyjny pt. Capture, w Polsce znany dzięki Canal + [pod tytułem: Świetny kadr]. Canal + to niestety kodowana telewizja, ale w naszym wirtualnym świecie tak naprawdę wszystko jest dostępne, jeśli się trochę pogrzebie w necie ;-)

I właśnie odcinkowy Capture chcę wam gorąco polecić. To niedługie programy - spotkania trójki fotografów: Marka jako gospodarza, oraz zaproszonych gości - zawodowego fotografa i celebryty [aktora, reżysera, muzyka...], amatorsko parającego się fotografią, który na tym polu osiąga pewne sukcesy. Pytania zwykle są proste - skąd pomysły, ile czasu zajmują projekty, jakich technik używają goście, czy wydali coś w formie papierowej, kiedy kolejne wystawy plus mnóstwo ciekawostek i anegdot związanych z fotografowaniem. Tydzień temu na przykład było spotkanie z Alfredem Werthemerem, którego zdjęcia Elvisa Presleya są wręcz kultowe, oraz aktora Normana Reedusa, znanego z niezwykle popularnego serialu Walking Dead. Norman opowiadał o tysiącach zdjęć, które namiętnie robił i wciąż robi swojemu dorastającemu synowi, wspominał też o jego matce, że równie obsesyjnie go fotografuje, i tak sobie pomyślałam, że warto by było również z Heleną Christensen zrobić program i, jak to się popularnie mówi, bingo! ;-) - w tę niedzielę był program z Heleną i Mary Ellen Mark - świetną portrecistką. Polecam gorąco! Wcześniejsze epizody to spotkania chociażby z Alanem Cummigiem, z Kevinem Baconem czy Barysznikowem – to tylko kilka znanych nazwisk świata filmu i tańca, oraz Edwardem Keatingiem czy Bobem Gruenem - dwójką fantastycznych fotografów.

Ja zupełnie nie umiem robić zdjęć ludziom, właściwie to nawet nie próbuję - i to nie dlatego, że brak mi warsztatu czy „obiektów” do fotografowania, ale ja po prostu bardzo niekomfortowo się czuję, gdy się przyglądam innym, a co dopiero, gdy miałabym im robić fotki. Taka nerwowość mnie ogarnia, poczucie podglądactwa wręcz ;-) Tak samo się czuję, gdy oglądam portrety, a lubię to robić, w ogóle uwielbiam piękno na fotografii :-) Ot, paradoksy. Ale bardzo bym chciała mieć takie „oko” do wyłapywania ciekawych sytuacji, do robienia pięknych zdjęć... Eh, życie, nie wszystko można mieć, prawda? ;-)


Może do jednego z kolejnych programów Mark zaprosi Jeffa Bridgesa [powyżej jeden z jego najpiękniejszych portretów, autorstwa Marka Seligera © oczywiście ;-) moim zdaniem - wszystko, co uwielbiam w Bridgesie jest na nim ujęte, to lekkie skrzywienie, ta marsowa, nie całkiem przyjazna mina, czupryna, zmarszczki, gra światła...], który fotografuje całe swoje życie, od czasów szkoły, a do tego wykorzystuje bardzo ciekawy aparat o dwóch obiektywach. Co nieco można przeczytać i obejrzeć na jego stronie internetowej. Też polecam -> KLIK.

sobota, 1 sierpnia 2015

758. Rozdanie nr 94

Uff, zdążyłam! Coś ostatnio zaliczam spore poślizgi czasowe... ;-) Za oknem już ciemno się zrobiło, stąd fotka tradycyjnej słabej jakości ;-D A jak widać na obrazku, mamy zwycięzców! Do tych trzech osób polecą książki Terror Dana Simmonsa:

- - - Wyplatanki
- - - Magnitudoa
- - - Katarzyna

Gratuluję serdecznie!!! :-)
Dołączam jak zawsze, obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

W sierpniowym konkursie nr 95 zaproponuję coś całkiem z innej beczki ;-) to wciąż będą książki, ale... ;-D Zaintrygowanych i chętnych zapraszam pod koniec sierpnia!