czwartek, 31 grudnia 2015

Sylwestrowo


Szczęśliwego nowego roku! :-)
życzy z całego serca M.





- - - - -
zdjęcie zaczerpnięte ze strony NotOnTheHighStreet.com

783. Rozdanie nr 100 - jubileuszowe


Kochani moi Czytelnicy! Dziękuję serdecznie za wszystkie przemiłe wpisy, życzenia i słowa otuchy związane z rocznicą istnienia bloga Zacisze wyśnione... Miło mi przeogromnie! :-) Postaram się, jak do tej pory, nie zawieść zaufania i w nowym roku pokazywać kolejne, nie tylko artystyczne, filmowe i książkowe ciekawostki, ale także moje fotki ;-) z przyrodniczych wypraw. Dziękuję raz jeszcze!

= = = = = = = = =


Jak widać na fotce u góry, jest już zwycięzca książkowego konkursu numer 100 - jubileuszowego z okazji 8. urodzin bloga. A jest nim...

- - - Sardegna

...której gratuluję serdecznie! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.


= = = = =
I jeszcze PS, powtarzany drugi raz, niestety :-/ : Czekam wciąż na adresy wysyłki od dwójki zwycięzców październikowego rozdania - A. Bily i Unknown. Przytupując niecierpliwie, acz radośnie!, książeczki czekają. Proszę, odezwijcie się! :-)

piątek, 25 grudnia 2015

782. Konkurs nr 100 - edycja jubileuszowa!


Zacisze wyśnione... kończy dziś osiem latek! Szmat czasu, nieprawdaż? Aż sama jestem pełna podziwu... dla siebie, że wciąż mam siły, pomysły i odwagę, by co jakiś czas naskrobać tu kilka słów, oraz dla Was, że wciąż macie czas i ochotę tu zaglądać, za co serdecznie bardzo bardzo Wam dziękuję!!!

- - - - -


Tak się cudnie złożyło, że jubileuszowy konkurs ma okrągły numer - sto! Jak co miesiąc, poproszę wszystkie osoby zainteresowane prezentem ze zdjęcia poniżej o wpisywanie się w komentarze pod tym postem. W sylwestra, czyli w czwartek 31 grudnia, spośród wszystkich zgłoszonych osób z zamkniętymi oczami ;-) wybiorę tę jedną, do której poleci taki oto pakiecik:

- - - coś do notowania: 52 tygodnie z rysunkami, które inspirują. Kalendarz na rok 2016
- - - coś do kolorowania: Stworzenia duże i małe. 35 plansz z rysunkami do kolorowania - pięknie wydany „blok” z kartami do wyrwania i do pokolorowania z ilustracjami utalentowanej Lucy Engelman
- - - coś do czytania: Ostatni taniec Chaplina - zajmująca, zaskakująca, zbeletryzowana biografia jednego z moich ukochanych aktorów, niezwykłego pomysłu i autorstwa włoskiego pisarza Fabio Stassiego
- - - coś pomocnego do kolorowania: 12 kredek ołówkowych Herlitz
- - - coś przydatnego podczas czytania: błyszcząca metalowa zakładka do książki. Ma kształt płatka śniegu z dyndającym niebieskim chwościkiem

Cały ten pakiecik jest do zdobycia w wyjątkowej, jubileuszowej edycji konkursu książkowego - numer 100! Zapraszam! :-D



czwartek, 24 grudnia 2015

Życzenia


Beztroskich, prawdziwie radosnych zimowych świąt...
życzy M.
:-)




- - - - - - -
Na zdjęciu jeden z moich ukochanych, namiętnie wykorzystywanych zimowych stempli – rockandrollowy ;-) niedźwiedź polarny zaprojektowany przez – również moją absolutnie ulubioną – stempelkową firmę Magenta z Kanady.

środa, 23 grudnia 2015

781. Pierniczki i ciasteczka


Jak co roku w tym okresie trwają pierniczkowo-ciasteczkowe [na zdjęciach m.in. składane ciasteczka z Linzu] szaleństwa u moich znajomych kucharek i nie tylko, a ja ...na diecie! :-/ Eh, co za życie! To istna tortura, ale wytrzymam, nie spojrzę, nie posmakuję, „dam radę”! ;-D

Na jednym ze zdjęć jest wałek do ciasta z laserowo ciętym wzorem. Cuuudo! :-D Ja oczywiście piec nie potrafię ;-) ale „gwiazdkowo” podarowałam jeden taki fantastyczny drewniany wałek mojej dobrej znajomej E., która z kuchni niemal nie wychodzi [bo to kocha], a do tego namiętnie piecze pyszne małe kruche ciasteczka. Wybrałam wzór w ludowe łowickie kwiaty - cóż, namiętność moja do ludowizny ;-) – ale komu się podoba, polecam pewien sklep internetowy, gdzie go wyszukałam, a gdzie wzorów jest od liku, dla każdego coś pięknego -> KLIK.

sobota, 19 grudnia 2015

780. Wolne


Wolny dzień, trochę choć luzu po bardzo nerwowym tygodniu w pracy. Niby koniec roku, niby powinna redakcja sobie przysypiać, ewentualnie planować wigilijne menu, a tu nic z tego! :-/ „Walentynki za pasem, pani M., czas przyspieszyć z robotą!” – usłyszałam, jakbym się nudziła... ;-) Całkiem [ale tylko niby] zaburzony wydawniczy rytm, prawda? No ale tak to jest, nie narzekam, pracę mam, wygląda też na to, że wciąż ludziska książki kupować chcą, a to przecież same plusy! Mimo nawału pracy wyrwałam się dziś jednak zza biurka i pojechałam do centrum [omijając zdecydowanie domy handlowe, za którymi nie przepadam] po kolorowe świąteczne gazetki i na ryneczek po kłujący świerk do wazonów. Znalazłam też czas na chwilę relaksu z pyszną herbatką z cytryną i miodkiem w Gołębniku [tak, tak... mój żołądek już jakiś czas temu zaprotestował na kilka... ekhm, no dobra! ;-) ...kilkanaście filiżanek kawy dziennie, niestety :-/ Musiałam sobie zrobić przerwę od swojego uzależnienia i teraz tylko pakuję nos w puszkę ze świeżo zmieloną kawą ;-) ale jej nie pijam]. Ogólnie po to wybrałam się do miasta, by nałykać się do woli świątecznej atmosfery, której na co dzień w powietrzu nic a nic nie czuć… :-/ Termometr wskazuje 12 stopni w plusie, deszczyk sobie siąpi, trawka zieloniutka zalega całe pola... Gdzie ta zima? :-/ Nawet okna wystawowe sklepów, zwykle, lata temu, takie radosne, świecące, migające... w tym roku jakieś smutne są, jeśli w ogóle są udekorowane, co jak notuję, jest powoli zanikającą tradycją, a szkoda...

Po powrocie powiesiłam u siebie w pokoju, wzdłuż regałów z książkami, białe lampeczki i bielone drewniane gwiazdki oraz liczne małe dzwoneczki dla ozdoby. W wielki dzban nawpychałam ile się dało gałązek pachnącego cudnie świerku i... dumna usiadłam w fotelu ;-D zgarniając na siebie puchaty koc i ułapując książkę w dłoń. Wreszcie poczułam się odprężona... i że mi dobrze... ;-) Jeszcze tylko świeczka pachnąca jeżynami i cynamonem... i mogłyby już nastać święta! ;-)


- - - - -
zdjęcia z netu, głównie Tumblr.

sobota, 12 grudnia 2015

779. Przygotowania


Lubicie zapach drzew? Drewna? Żywicy? Mchu i ściółki? Ja uwielbiam! Szaleńczo, namiętnie, od małego dzieciaka... Aż trudno mi o tym mówić, bo myślę, że jestem wręcz uzależniona od tego zapachu! ;-D Dla mnie, mieszczucha, przejście w tym właśnie zimowym okresie przez poznańskie rynki, czy obok wydzielonych części miejskich, gdzie sprzedają choinki i gałązki na świąteczne przybrania i ozdoby, jest wręcz jak upojenie alkoholem dla niektórych ;-) No po prostu się tym okresem roku cieszę bardziej niż zwykle! W pracy zimą palimy właśnie drewnem w piecu, i wtedy jak lunatyk chodzę na magazyn, żeby się delektować tym zapachem... Mmmm... Cudo!

Jutro wybieram się do Szreniawy na doroczny jarmark zimowy, by poczuć wreszcie uniesienie i radość. I jedyne czego brakuje mojej idealnej wizji grudnia, to śnieg i mróz! Ale nic to... jest jeszcze czas, może jednak zima się obudzi i pokaże co potrafi? ;-) Póki co kręcę wieniec z obłędnie pachnących gałązek świerku, ozdabiam go bielonymi szyszkami, wstążkami, dzwoneczkami i gwiazdkami z drewna. Powieszę go na kolorowej wstędze na drzwiach wejściowych, by sąsiedzi i goście drapiący się na kolejne piętro choćby się na chwilkę uśmiechnęli z nostalgii za dobrymi starymi czasami ;-) Nie mam jeszcze świec pachnących do przyozdobienia domu, co jest moim zadaniem przed świętami, ale nie mogę się zdecydować – taki wybór jest ;-) W tym roku chyba postawię na sojowe aromatyzowane olejkami świece w ozdobnych słojach z drewnianymi knotami – długo się palą, pięknie wyglądają i rzeczywiście dom wypełnia się aromatem i - co ciekawe z racji nietypowego knota! - trzaskiem niczym z ogniska. A jak u Was? Już się szykujecie do zdobienia domków? Polecam uwadze, bo czas szybko płynie! ;-D

- - - - -
Zdjęcia z netu, głównie Tumblr.

poniedziałek, 7 grudnia 2015

778. Zimowe sporty na ilustracjach w stylu retro


Ilustracje pochodzą ze strony 50watts.com , gdzie można obejrzeć całą książeczkę, łącznie z tekstami.

Dzisiaj pokazuję kilka sympatycznych obrazków z książki, która niestety nie ma polskiego wydania, a szkoda, bo – jak już kiedyś mówiłam ;-) – alfabetu można się uczyć na kilka sposobów. Może jakiś tłumacz i wydawca się zdecydują i nas, czytelników starszej daty, tym uradują? Ależ mi się „rymło”, hi hi! ;-D Książeczka A Winter Sports Alfabet z tekstem Evoe [czyli ukrywającego się pod tym pseudonimem Edmunda George'a Valpy'ego Knoxa] ukazała się pierwszy raz w 1926 roku nakładem angielskiego wydawnictwa The Bodley Head. Rysunki autorstwa Joyce Dennys są bardzo bardzo w stylu tamtych lat – retro, czy też vintage, jak byśmy dziś je określili ;-) ale sami przyznajcie – są cudne! Aż bym chciała je mieć na ścianie w rameczkach! Dużo w nich humoru, a i kreska jest bardzo ładna. Szkoda, że mam tak mało miejsca w swojej bibliotece! ;-) Polecam uwadze!

niedziela, 6 grudnia 2015

777. Rozdanie nr 99 - Mikołajkowe


W niedzielny ranek obudziły mnie Mikołajowe dzwoneczki pod drzwiami sąsiadów ;-) Tam jest mnóstwo wnuków i prawnuków, przez co Mikołaj ma co robić, i dziś, i w dzień Wigilii. Nastrój świąteczny zatem powoli wzrasta, zwłaszcza, że wczoraj wybrałam się na Stary Rynek, by przypatrzeć się przygotowaniom do Poznańskiego Betlejem, które już ruszyło pełną parą, a trwać będzie w tym roku aż do przedsylwestrowego wieczora. Są nowości, które warto zobaczyć, choćby całkiem nowa szopka [a może to miniscena? ;-D ] w kształcie poznańskich domków budniczych - świetny pomysł :-) Jest i prawdziwa ogromna choinka przyozdobiona gwiazdkami i światełkami.

Ja niestety w tym roku spóźniona i nieco nerwowa, a to z powodu pewnego sklepu internetowego, który mimo swej renomy i mojego kilkukrotnego tu, na blogu, chwalenia, tym razem zawalił na całej linii :-/ Dwa tygodnie temu zamówiłam mikołajkowe ozdoby na prezenty dla przyjaciół, które planowałam wczoraj, na spotkaniu przedświątecznym, podarować wraz z życzeniami, i... kicha! :-/ Sklep ani nie przysłał paczki, za którą zapłaciłam z góry z dostawą kurierem, ani nie odpowiada na moje maile. Zemściło się na mnie lenistwo - chciałam ominąć tłumy w sklepie i zamówiłam wszystkie prezenty online, i proszę - taki owego lenistwa skutek :-/ Niestety czuję się tak, jakbym została okradziona w biały dzień :-/ Nie wiem, co się stało, ale niestety stracili stałego klienta i wielbiciela marki, a ja zostałam bez prezentów, i bez kasy też :-( Beznadzieja... Eh!

Stop marudzeniu, bo to przecież Mikołajki :-D a do tego dzień rozdania! Jak już widać na fotce u góry, mamy zwycięzców, a są to:

- - - KarolinaCh
- - - Magnitudoa

Gratuluję serdecznie! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Teraz daję sobie trochę czasu na dobranie ozdób w moim domku :-) światełka, bombki, pachnące świece... Uwielbiam ten okres w roku! W następnych dniach, jak co roku, pokażę kilka ciekawych aranżacji na zimowy okres, może i podzielę się ciekawym przepisem na pyszności sylwestrowe? ;-) Kto wie? A kto ciekawy, zapraszam na mojego bloga! :-)



= = = = = = =
I jeszcze PS: Czekam wciąż na adresy wysyłki od dwójki zwycięzców październikowego rozdania - A. Bily i Unknown. Książki czekają! :-) Proszę, odezwijcie się!

wtorek, 1 grudnia 2015

776. Konkurs nr 99 - Mikołajkowy


Pierwszy dzień grudnia – czas na wielkie zimowo-świąteczne ;-) odliczanie! A ja zacznę od rozpisania kolejnego obiecanego konkursu. Numer 99! Wersja Mikołajkowa, bo to ten okres roku, który jest bardzo bardzo radosny i szczególny zwłaszcza dla dzieciaczków. Choć oczywiście nie tylko - dorośli też uwielbiają światełka, choineczki z bombkami, pyszne zapachy dobiegające z kuchni... śnieg za oknem, mróz malujący cudne wzory na szybach, lodowisko, saneczki... oj, rozmarzyłam się! ;-) Wróćmy do konkretów - oto do rozdania mam dwa pakieciki, nazwijmy je...

- - - dla dziewczynki: Księżniczki i smoki – z tekstem autorstwa Christiny Björk i ilustracjami Evy Eriksson plus świąteczna przygoda Flawii de Luce Alana Bradleya, pt. Tych cieni oczy znieść nie mogą

- - - dla chłopca: Rycerze i smoki – z tekstem autorstwa Christiny Björk i ilustracjami Evy Eriksson plus świąteczna przygoda Flawii de Luce Alana Bradleya, pt. Tych cieni oczy znieść nie mogą

Sponsorem książek jestem ja :-D Kto chętny, niech się wpisuje w komentarze pod tym postem. Macie czas tym razem do sobotniej północy, bo rozdanie zrobię w niedzielę, w Mikołajki :-) Zapraszam!