sobota, 31 grudnia 2016

Sylwestrowo


Słodkiego miłego życia... w nowym roku 2017!
życzy M.
:-)



829. Rozdanie nr 113 - jubileuszowe


Ostatni dzień roku 2016, mroźna choć słoneczna radosna sobota... Zrobiłam sobie już spacer, żeby „naładować baterie” i odstresować się po intensywnym ostatnim tygodniu w pracy. Teraz przy pachnącej gorącej kawce z czekoladą czytam wasze życzenia, za które bardzo, bardzo serdecznie dziękuję! :-D - i aż was podziwiam za waszą wierność mojemu blogowi, za którą też pragnę podziękować! - i sama wypisuję mailowe „karteczki noworoczne”. Lubię taką niespieszność, rozprężenie, brak mi tej dłuższej chwili spokoju i zastanowienia na co dzień. Zwykle aż mi się ręce trzęsą z podenerwowania i tempa dnia powszedniego... Dziwne jest to życie...

Na obrazku już widać, do kogo polecą pakieciki książek. Kartony będą dość spore ;-D bo chcę jak zawsze zrobić niespodziankę obdarowywanym. Mam nadzieję, że wszystko się spodoba. Dla formalności już tylko podaję nicki zwycięzców:

- - - Katarzyna
- - - Avrea

Gratuluję! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.


= = = = =
„Uskrzydlony” kubek ze zdjęcia jest spontanicznym prezentem od mojej dobrej szkolnej koleżanki A., której raz jeszcze bardzo dziękuję za duchowe wsparcie i serdeczność! :-)

niedziela, 25 grudnia 2016

828. Konkurs nr 113 - edycja jubileuszowa


Minął kolejny, dziewiąty już roczek mojego blogowania :-) Słabo mi idzie pisanie, wiem, przepraszam, ale staram się. Świat niestety nie zachwyca mnie tak bardzo jak kilka lat temu. Za dużo się zmieniło w moim życiu [i na świecie] – i to wcale nie na lepsze, niestety... :-/ – by chcieć to komentować. Ot, życie! Albo przeładowanie umysłu...? Ale nie o smutkach dziś!!! ;-D Skoro kolejna rocznica istnienia Zacisza wyśnionego..., to i koniecznie kolejny konkursik z książkami w roli głównej! Mam dwa pakiety jak na zdjęciach, choć przyznaję od razu – na zdjęciach nie ma wszystkiego, co znajdzie się w paczkach, bo nie wszystko się zmieściło i... niech ta reszta pozostanie moją słodką tajemnicą, a niespodzianką dla Was, moich drogich i wiernych Czytelników! :-) Wszystkie jubileuszowe prezenty są ode mnie. Kto ma ochotę na jeden z dwóch pakiecików – zapraszam do wpisywania się w komentarzach pod tym postem. Konkurs nr 113 – edycja jubileuszowa – trwa tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy, rozdanie w sylwestra. Zapraszam!

sobota, 24 grudnia 2016

Życzenia


Radosnych świąt
życzy M. :-)



piątek, 23 grudnia 2016

827. Świeczki


Bez słów dziś ;-) Piękne „naturalne świeczniki” z szyszek - zrobione i sfotografowane przez © Jaccoba McKaya :-) Taki prosty pomysł, a jak cudnie wyglądają, zwłaszcza teraz, w zimowych aranżacjach. Polecam uwadze!

niedziela, 18 grudnia 2016

826. Choinkowo


Dziś bez słów, po prostu pachnąco „choinkowo” ;-)
PS Ze Szreniawy wróciłam tak zmachana, i do tego tak przemoczona, bo oczywiście u nas i owszem - zimno, ale deszczowo na całego :-/ - że padłam do łóżka i zasnęłam na ćwierć dnia :-/ Ale warto było – jarmark gwarny, ciekawy, kolorowy i wesoły, żywa szopka przyciągała uwagę dzieci, poprzebierani w tradycyjne stroje kolędnicy grali i śpiewali, no ogólnie: wyczuwało się tą świąteczną radość! :-)

sobota, 17 grudnia 2016

825. Amba ;-)


Zdjęcia z netu, m.in. ze stron Alillop, Etsy i DIY Christmas Decorations.


Przyznaję, że w okresie tuż-przed-świątecznym dostaję lekką głupawkę. ;-) Najczęściej w momencie, gdy ze specjalnego tajemnego kartonu wyciągam między innymi dziesiątki różnych ozdób świetlnych: sznurów gwiazdeczek, maleńkich punkcików LED na drucikach, stylizowanych żarówek na grubych plecionych sznurach... plus bombeczki duże i małe, kształtne i te nieco mniej ;-), łańcuchy z szyszkami, które namiętnie zbieram w ciągu roku z różnych wyjazdów, a także miękkie materiałowe wypychane watą, własnoręcznie robione ozdoby, drewniane wycinane choineczki na podstawkach, świeczuszki, confetti itp. itd. No „amba”, po prostu! ;-D Ale lubię to – dom wygląda na przełomie grudnia i stycznia tak ciepło, wesoło i przytulnie.

Jutro wybieram się do Szreniawy do Muzeum Rolnictwa na doroczny zimowy kiermasz ludowy. Już przebieram nóżkami, bo to cudowne miejsce, które przyciąga wspaniałych rzemieślników, wielkich i prawdziwie serdecznych pasjonatów, którzy kultywują i chętnie propagują tradycję prac ręcznych wszelkich. I jak to zwykle w życiu bywa, wracam z siatką pełną kolejnych... ozdób ;-)

A na fotkach jedna z najprostszych ozdób, jaką można samemu zrobić. Potrzebne są: słoiki i sznurki lampek [najlepiej takich na baterie, co by się nie pałętały kable ;-) ]. Zamiast lampek można włożyć do słoików czy pod szklany klosz własnoręcznie zrobione z papieru ozdoby, małe gałązki świerku albo mix szyszek z bombeczkami. Wszystko zależy od waszej wyobraźni! Polecam!

niedziela, 11 grudnia 2016

824. Gdzie ta zima???


Czy ogarnął już was świąteczny nastrój? Czujecie lekką euforię na myśl o zbliżających się magicznych zimowych świętach i szampańskiej sylwestrowej imprezie? Bo ja, niestety, ani ciut-ciut! :-/ Za oknem zamiast białego śniegu i mrozu szczypiącego w policzki – temperatury iście wiosenne! Ponad 10 stopni w plusie, a do tego pada... deszcz. Od kilku dni solidnie pada deszcz! Jest już tak ciemno, jakby zapanował wieczór... Co za paskudna aura :-/ aż czuję, jak falami zalewają mnie czarne myśli, a wręcz depresja... Nie chciało mi się dziś nawet wyściubić nosa spod kołdry :-/ Kartek z życzeniami jeszcze nie wypisałam; nie zaplanowałam, gdzie zawieszę światełka i kolorowe ozdoby w domu, nie zakupiłam świeczek jak co roku... a czas ucieka. Eh! Nie mam pojęcia, co mogłoby odczarować ten przygnębiający grudzień. Gdzie ta zima? Zasnęła już na wieki? :-(

Nie wiem, czy to dobrze, ale „przeprowadzając się”, czyli przenosząc najistotniejsze wydarzenia do kalendarza na 2017 rok, zaczęłam robić podsumowanie obecnego roku... co mnie jeszcze bardziej dobiło :-/ a to z wielu powodów. Z listy „(całkiem prostych) zadań do wykonania” w roku 2016 zrobiłam bardzo niewiele, i właściwie to nie wiem dlaczego. Chyba trzeba sobie szczerze powiedzieć – leń ze mnie jest, i tyle! Znów na karty 2017 roku wpisuję te same zadania, co w 2016 roku. A czas ucieka! Moment... Chyba mnie dopadła jakaś obsesja z tym czasem ;-) Też tak macie? Ja chyba właśnie dlatego lubię mieć wciąż pracę, nawet nadmiar pracy, bo się nie zatrzymuję i nie zaczynam rozmyślać. Co za życie... :-/ No przepraszam za ten post, ale jakoś tak mnie dziś wzięło na żałości...

wtorek, 6 grudnia 2016

823. Rozdanie nr 112 - mikołajkowe


„Czy wszystkie dzieci były grzeczne?”. ;-D Jeśli tak, to na pewno co nieco, choćby łakocie, znalazły dziś rano w wypastowanych bucikach ładnie ustawionych przy łóżku, prawda? Mam nadzieję, że tak, a jeśli nie - samemu sobie też można sprawić upominek! ;-D W sklepach od groma i ciut-ciut słodkości do wyboru, zwłaszcza teraz, w święta. Radosnych zimowych świąt dla wszystkich!

A na fotce u góry już widać, kogo Mikołaj u mnie na blogu wybrał do obdarowania książeczkami, ale dla formalności poniżej podaję nick:

- - - Ma. Bella

Serdeczne gratulacje! :-)
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

sobota, 3 grudnia 2016

822. Konkurs nr 112 - Mikołajki!


Obiecane Mikołajki czas zacząć! ;-) Konkurs nr 112 będzie trwał bardzo krótko, jak na dotychczasowe tradycyjne blogowe moje rozdania, tylko do... Mikołajek ;-) czyli wtorku 6 grudnia do godziny 12.00 w południe. Kto chętny, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. A na co się piszecie? Otóż... ;-) Do zgarnięcia jest pakiecik książkowy + niespodzianki, których na powyższej fotce nie ma:

- - - Scholastique Mukasonga Maria Panna Nilu - powieść francuskiej pisarki urodzonej w Rwandzie. Powieść otrzymała nagrodę Renaudot, jedną z najważniejszych francuskich nagród literackich, i nagrodę Ahmadou-Kourouma, przyznawaną w Genewie pisarzom z Czarnej Afryki. Rzecz dzieje się w Rwandzie w latach 70. XX wieku.
- - - Robert Jurga Owady + Motyle - dwie autorskie kolorowanki artystyczno-edukacyjne. Ciekawie opisane, cudnie narysowane.

Zapraszam! :-)

sobota, 26 listopada 2016

821. Rozdanie nr 111


Sobotnie południe spędziłam w przemiłym towarzystwie w poznańskim Muzeum Narodowym. Okazją był wykład z serii „Świat obrazów”. To cykl o wieloletniej już tradycji, mający na celu prezentację dzieł z kolekcji naszego muzeum. Spotkania odbywają się raz w miesiącu w galerii przy wybranych dziełach. Każdego roku widzowie poznają inny fragment ekspozycji poprzez omawiane obrazy. Dziś bohaterem była pastela z 1905 roku pt. Morskie oko z Czarnego Stawu oraz niezwykły twórca obrazu - Leon Wyczółkowski. Widać było, że wykładowczyni, debiutantka w tej roli - Małgorzata Baehr z działu edukacji, nie spodziewała się aż tak tłumnej widowni ;-) zabrakło wręcz krzeseł dla wszystkich chętnych, ale to cudownie! Tak wiele osób chciało posłuchać pasjonującej historii życia i twórczości „Wyczóła”, jak go nazywano. Jutro przypada 80. rocznica śmierci artysty, zatem okazja do takiego tematu wykładu była szczególna. Polecam! Bardzo przyjemny i wiele wnoszący do duchowego życia sposób spędzenia wolnego czasu :-)

Oczywiście, dziś nie o tym powinna być mowa. Dziś rozdanie „sierotek” z dodatkami ;-) W pakiecie znajdą się: jeden z tomów przygód Flawii de Luce, dwie artystyczne kolorowanki autorstwa Darii Song oraz zabawna historia trzech panów w łódce, nie licząc psa. Jak zawsze, do przesyłki dodam małą, świąteczną już niespodziankę :-) Do kogo polecą pakiety możecie zobaczyć na fotce u góry, ale dla formalności podam poniżej nicki:

- - - Seso
- - - Moje zaczytanie

Z całego serca gratuluję zwycięzcom! :-)
Dołączam obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

A za chwileczkę zacznie się grudzień! Magiczny miesiąc, który skrzy się śniegiem - a przynajmniej powinien ;-D - do tego przepięknie mieni się gwiazdeczkami na granatowym mroźnym niebie i pachnie samymi pysznościami! Taki właśnie jest w mojej pamięci. Po prostu sama magia! Jak co roku zaproponuję w grudniu dwa książkowe konkursy. Pierwszy, mikołajkowy, ogłoszę w przyszłą sobotę, 3 grudnia, i trwać będzie tym razem króciutko, bo tylko do 6 grudnia do godziny 18.00. ;-) Drugi konkurs książkowy, jubileuszowy, odbędzie się z okazji 9. urodzin bloga, tradycyjnie w pierwszy dzień świąt. Już dziś wszystkich kochających czytać książki zapraszam do Zacisza wyśnionego... na grudniowe niespodzianki! :-)

niedziela, 20 listopada 2016

820. Konkurs nr 111 - sierotki


Listopad to jak co roku miesiąc konkursowych „sierotek”. Tym razem są aż dwie, i co ciekawe – obie takie same, bo z tego samego konkursu. Żeby nie było im smutno, dokładam do pakiecików to, co na drugim obrazku:

- - - Komnata czasu – książeczka do kolorowania, część 2 Ogrodu czasu z fotki nr 1. Tym razem słodka wróżka z antycznego zegara z kukułką odwiedza zaczarowany świat małej ciekawskiej dziewczynki...
- - - Trzech panów w łódce – przezabawna lektura, żeby rozjaśnić ponurą w tym roku jesienną aurę.

Sponsorem książkowych nagród jestem ja :-) a kto chętny przygarnąć taki całkiem spory pakiecik, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Czas tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy, rozwiązanie konkursu w sobotę 26 listopada br. Powodzenia!

sobota, 5 listopada 2016

819. Targi, targi i po targach...


W poniedziałek wróciłam zmordowana z Krakowa i 20. jubileuszowych targów książki, bez głosu i prawie że bez słuchu [i to już od pierwszego dnia targów! właściwie, to co ja narzekam? ;-D tak jest za każdym razem – mnóstwo spotkań i spontanicznych sympatycznych rozmów i dyskusji, więc tak to się zwykle kończy: bez głosu i bez słuchu ;-) ]. To fantastyczne, cztery bardzo intensywne dni [27-30.X.2016] dla nas, ludzi branży, ale i czytelników – pełne radości, spotkań umówionych i przypadkowych, wielu uśmiechów i uścisków, branżowych ploteczek, rozmów z czytelnikami... no i przede wszystkim tysięcy nowych pięknych książek!

Komentarze nasze, wydawców, są bardzo różne, głównie mówimy o szalonym i wciąż wzrastającym tempie powstawania książek, ale i niestety o coraz krótszej „dacie ważności” owych książek... nadprodukcja, to najbardziej trafne z określeń, ot co... :-/ Ale z drugiej strony: kto by się zamartwiał nadmiarem, jeśli tylu chętnych czytelników staje w kolejkę do targowej kasy? ;-)

I jeszcze coś – dwie nowe hale krakowskiego Expo niestety, ale „nie dają rady”! Absolutnie! Te tłumy... ten gwar i hałas, ogłuszające komunikaty wydawane przez głośniki, ogromna trudność w poruszaniu się w ludzkiej ciasnocie... po-wa-la-ją-ce!!! [Trochę z trwogą myśleliśmy o jakimś nieszczęściu, na przykład przypadkowym pożarze - nie bardzo sobie wyobrażaliśmy ewakuację takich tłumów... :-/ ]. Ale... ;-D niech tylko ktoś znów powie, że Polacy książek nie czytają ;-) Te targi udowadniają, że to nieprawda! Dla ciekawych w necie jest mnóstwo relacji – choćby jak co roku u Ani -> TUTAJ – warto przeszukać net, pooglądać, poczytać i nabrać ochoty na przyszłoroczną wizytę w Krakowie. Książki to jest to! Nie da się bez nich żyć – o czym przekonałam się nie po raz pierwszy ;-)

poniedziałek, 31 października 2016

818. Straaaszna noc! ;-D


Boo! moje robaczki!
Dobrej zabawy!
;-D




= = = = =
Przepis na słodkie duszki w szklankach znajdziecie -> TUTAJ ;-)

sobota, 22 października 2016

817. Rozdanie nr 110


Z samego rana wybrałam się na dłuższy odprężający spacer - piękna mleczna mgła za oknem mnie zachęciła ;-) i choć było bardzo wilgotno, lekko mżyło, to i tak warto było pospacerować niemal pustymi ścieżkami poznańskiego Parku Cytadela. Nie miałam tym razem aparatu, właściwie to świadomie go nie zabrałam. Czasem warto zwyczajnie się nacieszyć jesiennymi widokami, zapachami opadłych liści i ściółki oraz śpiewem rannych ptaków, niż obmyślać kolejne ujęcie ;-) Naprawdę polecam...

Wracając do tematu głównego tego postu, czyli do rozdania numer 110. Do jednej osoby - nick już widać na fotce u góry - poleci przesyłka z książkami: nowość z Czwartej Strony - powieść Córka rewolucji, dwie przyrodnicze kolorowanki i książka niespodzianka - również powieść. A tą osobą jest...

- - - Wyplatanki

Jak zawsze serdecznie gratuluję zwycięzcy! :-)
Dołączam obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

A za miesiąc, w listopadzie, tradycyjne „sierotki” ;-) Dokładnie rok temu dwie osoby nie odebrały swoich książeczek :-/ Ciekawe, że z tego samego konkursu... hmmm... Oczywiście, żeby „sierotkom” nie było smutno, dostaną książkowe towarzystwo ;-) ale co to będzie, niech jeszcze przez miesiąc pozostanie tajemnicą. Postaram się, żeby było warto czekać na konkurs numer 111! :-) Zapraszam już dziś!

niedziela, 16 października 2016

816. Konkurs nr 110

Ponieważ w ostatnim pełnym tygodniu miesiąca, tradycyjnie konkursowym u mnie na blogu, będę w Krakowie na jubileuszowej edycji międzynarodowych targów książki, konkurs książkowy numer 110 zacznę nieco wcześniej, by zdążyć z rozwiązaniem jeszcze przed wyjazdem. Czytelników zainteresowanych książkami zapraszam! :-) Można się wpisywać w komentarze pod tym postem, jak zawsze do piątkowej północy. O tym, do kogo poleci pakiecik napiszę w sobotę 22 października.
A oto co proponuję tym razem:

- - - Antonia Senior Córka rewolucji – pachnąca farbą drukarską, cieplutka nowość z poznańskiego wydawnictwa Czwarta Strona!
- - - dwie kolorowanki autorstwa Jane Heyes – Paradise Island + Blossoms & Butterflies [obie książeczki to oryginały angielskie, nie ukazały się w Polsce w żadnym wydawnictwie, ale tak naprawdę nie ma to znaczenia dla chętnej osoby z kredkami – to po prostu zbiory cudnych, bardzo szczegółowych obrazków czekających, by je pokryć kolorami]

W paczce będzie też druga książka-niespodzianka do poczytania, również nowość ;-) Zatem... do dzieła! Trzymam kciuki! ;-D

sobota, 1 października 2016

815. Rozdanie nr 109


Sobotę czas radośnie zacząć! ;-) Po porannej kawce przystąpiłam do drukowania karteczek z nickami, wszystkie miękko wylądowały na wczoraj zebranych kasztanach; potem pewna dobra duszyczka vel domowa sierotka zrobiła miszu-masz i... jak widać na załączonym u góry obrazku, ktoś tu ma szczęście w rozdaniu nr 109! :-) Dla przypomnienia podaję, co znajdzie się w paczce: ostatnia powieść Donny Tartt pt. Szczygieł, kolorowanka Cuda natury oraz podręcznik-kurs, jak malować kwiaty. Będą też niespodzianki, ale o nich nic nie wyszepczę ;-) niech zostaną niespodziankami dla...

- - - izusr

...której serdecznie gratuluję! :-D
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

Mamy dziś pierwszy dzień października, a to chyba mój ulubiony miesiąc w roku. Bardzo się cieszę na nadchodzącą złotą jesień, której pierwsze oznaki już można wyczuć w powietrzu, zwłaszcza rankiem, jak dziś [mleczne, snujące się, delikatne mgły nad łąkami i wodą, lekki chłodek i zimniejszy wiaterek owiewający twarz...]; raduje mnie też przeogromnie zauważalna, choć póki co jeszcze niewielka zmiana barwy promieni słonecznych [to złoto-czerwone zabarwienie tylko o tej porze roku aż tak zachwyca!] i oczywiście powolna zmiana kolorów liści na drzewach. Wczoraj miałam wolne ;-) na odetchnięcie przed ostatnimi przygotowaniami przed krakowskimi targami książki pod koniec miesiąca i wykorzystałam ten czas na poranny spacer po ogrodzie dendrologicznym. Jest tam drzewo kasztanowe, w samym środku parku, do którego niewiele chyba osób przychodzi, bo wczorajszy dywan z opadłych kasztanów był niesamowity! Nie wystarczyło mi ani kieszeni bluzy, ani przepastnej torby, by wszystkie je zebrać! Ba! Jakże bym mogła sama zebrać taką górę brązowych kuleczek?! ;-) Tajemnica czarownego miejsca zdradzona, ale jest to rzeczywiście wyjątkowe i warte polecenia miejsce... Polecam! W każdym razie... nie mam jeszcze pomysłu, co wytypuję na rozdanie październikowe... Muszę pomyśleć! ;-)

sobota, 24 września 2016

814. Konkurs nr 109 - jesienny


Zgapiłam się :-/ ...nie pierwszy raz zresztą. Koniec miesiąca zbliża się wielkimi krokami, a ja sobie śpię... ;-) Czas zatem się obudzić i szybciutko zacząć wrześniowy konkurs książkowy z numerkiem 109. Obiecałam coś jesiennego, melancholijnego, bynajmniej jednak nie nudnawego!, a z taką lekturą kojarzą mi się powieści Donny Tartt, tajemniczej amerykańskiej pisarki, w której dorobku są zaledwie trzy powieści, ale nie o ilość tu chodzi, a o ich... cóż... o genialność! Jej pierwsza powieść – Tajemna historia z 1992 roku – zrobiła furorę na całym świecie, również i w Polsce. Pamiętam entuzjastyczne reakcje moich klientów w księgarni, gdy im polecałam tę powieść ;-) Książka zaburzyła również i mój skrzętnie budowany, uporządkowany „literacki” świat, znalazła się w wielu rankingach literackich, została przetłumaczona na ponad trzydzieści języków... To lektura magiczna, wciągająca, niepokojąca. Polecam serdecznie. Dziesięć lat po tym niezwykłym debiucie autorka wydała kolejną powieść, Mały przyjaciel, która, chyba niesłusznie moim zdaniem, nie została już tak entuzjastycznie przyjęta. Ja polecam zdecydowanie i tę powieść [ma niepokojącą okładkę w wersji oryginalnej i w pierwszej polskiej edycji – buzia lalki – warto poszukać w necie, obejrzeć]. No i rok 2013 – trzecia, monumentalna powieść, która zdobywa między innymi Nagrodę Pulitzera za rok 2014 – Szczygieł. Tytuł nawiązuje do obrazu z 1654 roku, noszącego również tytuł Szczygieł autorstwa Carela Farbritiusa, i można go podziwiać na okładce wydania książki. W Polsce ukazała się już rok później i to właśnie tę powieść proponuję w konkursie wrześniowym.

Skrót: „Jak daleko można się posunąć, by oszukać los? Mały Theo Decker cudem udaje się przeżyć wybuch. W irracjonalnym odruchu wykrada z ruin muzeum niewielki obraz. Ulubiony obraz matki, którą stracił w zamachu. Szczygieł, pilnie strzeżony symbol bezpowrotnie utraconego życia, będzie towarzyszył Theo w nieustającej podróży: od ekskluzywnych apartamentów przy Park Avenue po rozpustę półświatka w Las Vegas. Z podupadającego nowojorskiego antykwariatu po ciemne zakątki Amsterdamu. Obraz, który początkowo jest dla Theo bezcennym skarbem, z czasem sprowadzi na niego śmiertelne niebezpieczeństwo.

Szczygieł to epicka opowieść o utracie i obsesji, przetrwaniu i bezlitosnych kolejach losu, którego nie da się oszukać. Powieść, która łączy w sobie elementy zagadki kryminalnej i Bildungsroman. To największe wydarzenie literackie ostatnich lat – powieść zdobyła Nagrodę Pulitzera i Carnegie Medal, była nominowana do National Book Critics Circle Award i Bailey’s Prize, znalazła się na listach najlepszych powieści roku ponad trzydziestu opiniotwórczych mediów. Była bestsellerem między innymi w Stanach Zjednoczonych, Francji, Włoszech i Niemczech”*.

Na obrazkach u góry możecie obejrzeć książki z pakietu wrześniowego: oprócz Szczygła są też dwie książeczki dodatkowe – jedna to cudownie wydana kolorowanka ze skarbami natury, druga to podręcznik bogato ilustrowany, krok po kroku jak malować kwiaty. Pomyślałam, że jesienią chętniej usiądziemy przy takich relaksujących, twórczych zadaniach ;-) Będzie też w paczce niespodzianka – pachnący upominek dla... domu i nie tylko ;-) Mam nadzieję, że wam się podoba moja propozycja? Zapraszam chętnych do wpisywania się w komentarze. Czas tradycyjnie do piątkowej północy ostatniego dnia miesiąca. Rozdanie w sobotę 01 października. Start! ;-D



= = = = =
* Opis za notką wydawniczą.

niedziela, 18 września 2016

813. Jesień tuż za rogiem...

Poranny spacer po ogrodzie botanicznym jak zawsze dostarcza mi dużo pozytywnych emocji, ale i też napawa spokojem, czy wręcz wprawia w melancholijny nastrój... W powietrzu czuć już zmianę, za kilka dni powitamy oficjalnie jesień!!! :-) Tym razem tylko sobie pooglądajcie, co tam ciekawego zobaczyłam ;-)


Ciekawe rozdęte torebeczki skrywają owoc drzewa o ciekawej nazwie - mydleniec wiechowaty, roztrzeplin (Koelreuteria paniculata)


Piękne fioletowe ziemowity przesadzone w nowe miejsce, bliżej alpinarium...


Późno kwitnąca bardzo intensywnie pachnąca lipa...


Pod kasztanowcem jadalnym leżało mnóstwo kasztanów w łupinkach. Byłam na nie bardzo łasa... do czasu, gdy w moje „łakome” łapki wbiły się ostre jak igły kolce ;-)


Rosarium wciąż zachwyca...


No i bardzo jesienne ;-) dynie! i to zarówno kwiaty, jak i dorodne kolorowe same dynie...


Wyobraźcie sobie cudowny zapach żywicy i igliwia... ;-)




= = = = =
Wszystkie zdjęcia moje, robione niezawodnym Olympusem e-510 z krótkim kitem.