niedziela, 11 grudnia 2016

824. Gdzie ta zima???


Czy ogarnął już was świąteczny nastrój? Czujecie lekką euforię na myśl o zbliżających się magicznych zimowych świętach i szampańskiej sylwestrowej imprezie? Bo ja, niestety, ani ciut-ciut! :-/ Za oknem zamiast białego śniegu i mrozu szczypiącego w policzki – temperatury iście wiosenne! Ponad 10 stopni w plusie, a do tego pada... deszcz. Od kilku dni solidnie pada deszcz! Jest już tak ciemno, jakby zapanował wieczór... Co za paskudna aura :-/ aż czuję, jak falami zalewają mnie czarne myśli, a wręcz depresja... Nie chciało mi się dziś nawet wyściubić nosa spod kołdry :-/ Kartek z życzeniami jeszcze nie wypisałam; nie zaplanowałam, gdzie zawieszę światełka i kolorowe ozdoby w domu, nie zakupiłam świeczek jak co roku... a czas ucieka. Eh! Nie mam pojęcia, co mogłoby odczarować ten przygnębiający grudzień. Gdzie ta zima? Zasnęła już na wieki? :-(

Nie wiem, czy to dobrze, ale „przeprowadzając się”, czyli przenosząc najistotniejsze wydarzenia do kalendarza na 2017 rok, zaczęłam robić podsumowanie obecnego roku... co mnie jeszcze bardziej dobiło :-/ a to z wielu powodów. Z listy „(całkiem prostych) zadań do wykonania” w roku 2016 zrobiłam bardzo niewiele, i właściwie to nie wiem dlaczego. Chyba trzeba sobie szczerze powiedzieć – leń ze mnie jest, i tyle! Znów na karty 2017 roku wpisuję te same zadania, co w 2016 roku. A czas ucieka! Moment... Chyba mnie dopadła jakaś obsesja z tym czasem ;-) Też tak macie? Ja chyba właśnie dlatego lubię mieć wciąż pracę, nawet nadmiar pracy, bo się nie zatrzymuję i nie zaczynam rozmyślać. Co za życie... :-/ No przepraszam za ten post, ale jakoś tak mnie dziś wzięło na żałości...

7 komentarzy:

ewarub pisze...

Ja zaklinam zimę karmnikiem za oknem. Na zewnętrznym parapecie stoją skrzynki z wrzosami, a wśród nich buszują sikory. Od wewnątrz mam dwie czerwone poinsecje, świeczki i kubek pachnącej herbaty z imbirem i miodem. I nic mi się nie chce...

Ania Crochetpl pisze...

Nie smutaj się :) Ja mam doskonały sposób na depresyjne nastroje i czarne myśli - zakupy w pobliskiej pasmanterii :D A poważniej, kiedy mnie dopada chandra, robie sobie rano plan rzeczy do zrobienia - tak na 50 punktów - i nie mam ani momentu wolnego czasu żeby rozmyślać ... a wieczorem jak zmachana padam, to mam satysfakcję z tego co zrobiłam i jakoś tak lepiej i lżej na duszy się robi :)
Pozdrawiam mocno!

... z minionej epoki pisze...

Gdybym nie robiła kartek świąteczne pewnie też bym nie poczuła że Święta już tuż tuż... U mnie za oknem również ponuro i deszczowo, jedyne co przypomina o świętach to wszechobecne dekoracje świąteczne. Ale nie ma się co smucić, już prawie kolejny rok za nami, a przed nami nowy rok i nowe możliwości! Nowe nadzieja na lepsze :) Pozdrawiam serdecznie, Ania

Czarne Espresso pisze...

Też niespecjalnie się cieszę z tej pogody, ale nie mamy na nią wpływu, niestety. A ja to sobie muszę taką listę rzeczy do zrobienia w 2017 roku zrobić, tylko też jakoś nie mogę się zabrać...
Pozdrawiam!

Avrea pisze...

no własnie śniegu brak :/

Dendrobium pisze...

hahaha czyli nie tylko ja tak mam. Tyle, że mnie choroba wpędziła w te rozmyślania. Człowiek leży w gorączce, z nosem zapchanym, oddychać się nie da, bo zaraz kaszel dusi, ani chodzić, ani spać, więc leżałam wczoraj i ... znalazłam sposób ... przejrzałam zdjęcia sprzed 4 lat, cały 2012 rok i w końcu wybrałam te naj do wywołania:) A, że na końcu były te bożonarodzeniowe to ... zazdrostkę w gwiazdki w oknie dzisiaj wywiesiłam:)))
Pozdrawiam

nunachopin pisze...

Ja też czekam. Moim chłopcom sanki i bałwany się marzą a tu plucha, szaro i ponuro. :(