niedziela, 26 marca 2017

838. Konkurs nr 117


Od początku roku mam nieco problemów z dostępem do Internetu. Cóż, takie życie, nic na to nie poradzę. Poza tym coraz częściej zdarza mi się zwyczajnie zapominać :-/ a to chyba już starość, albo niedospanie, albo stres, albo przegrzanie umysłu, albo skleroza, albo... Cóż, takie życie... ;-) Dlatego też konkurs książkowy nr 117 rozpoczynam z małym poślizgiem. Przepraszam!

Na zdjęciu u góry widać okładkę kryminału szwedzkiego autora Åke Edwardsona. Bohatera jego serii powieści, komisarza Erika Wintera, poznałam trochę „od innej strony” ;-) – czyli najpierw poprzez filmy: serię ośmiu dość bezkompromisowych, brutalnych opowieści obyczajowo-kryminalnych. Spodobał mi się, i bohater, i aktor, który się w niego wcielił. Polecam, warto obejrzeć. Polecam też i książki – kilka zostało przetłumaczonych i dzięki fali zainteresowania skandynawską literaturą, są dostępne chyba w każdej bibliotece. Ja mam dla was na rozdanie trzy egzemplarze Wołania z oddali, a ponieważ rozwiązanie konkursu przypadnie w przyszłą sobotę, w prima aprilis – do każdej przesyłki dodam zbiór dowcipów do poczytania. ;-) Kto chętny, niech się wpisuje w komentarze pod tym postem. Czas: do najbliższej piątkowej północy. Rozwiązanie: 1 kwietnia późnym popołudniem. Zapraszam!

niedziela, 12 marca 2017

837. Wiosna? Wiosna! :-)


Zdjęcia są moje, nieco słabszej jakości i z odblaskiem światła porannego, ale robione przez szybę, co by nie przestraszyć ptaszka.

Tuż przy budynku, gdzie mieszkam na trzecim piętrze, lata temu posadzono srebrny świerk kłujący, który rosnąc całkiem szybko, nawet bym powiedziała - błyskawicznie, wysokością przegonił już niemal nasz blok. Od tygodnia, dosłownie tuż przy moim oknie, trwają na owym świerku „prace budowlane” ;-) Sroki wiją sobie gniazdo, a właściwie, patrząc na wymiary, to cały dom. Męczy się owa sroczka ze zdjęcia przeokrutnie z gałązkami znacznie większymi i cięższymi chyba od niej samej. Stęka i dziwacznie kwiczy - o czym nie miałam pojęcia, tzn. że ptaki też stękają z wysiłku, póki nie usłyszałam na własne uszy ;-) Przeurocze. Przyroda wyraźnie już budzi się do życia, powietrze jest inne, wciąż chłodne z rana, ale rześkie; w przydomowych ogródkach kolorowe kwiatki powoli się przebijają, a wieczorami koty donośnie się nawołują... Wiosna! :-D