sobota, 25 sierpnia 2018

885. Rozdanie nr 135


Dziś szybko i konkretnie, bo od godziny 6.00 rano siedzę w pracy i dłubię literki w pewnej książce z terminem targowym, a drugi maszynopis spogląda na mnie z parapetu i „przebiera nóżkami”, żebym „czem prędzej” się i za niego zabrała, przez co nie mogę za bardzo nadwerężać przerw ;-) w końcu październik i krakowskie święto książki za pasem! ;-D Ale cieszę się, ze wszystkiego – pięknego letniego słoneczka i wreszcie-nareszcie chłodniejszego wiaterku za oknem, ptasiego mleczka na stole, literek rozsypanych w maszynopisie... zdrowego i radosnego, młodego kociego rodzeństwa w wydawniczej szopie [postaram się zrobić im zdjęcia, ale to takie żywe i szybkie trzy czarne iskierki są, że to nie jest wcale takie proste ;-) Zresztą z czwórki rodzeństwa, jeden Pędzelek ma już nową kochającą Mamę - obecnie jestem chyba najszczęśliwszym człowiekiem pod Słońcem, bo udało mi się znaleźć dom dla najmniejszego kotka w miocie! :-) ] itp. itd.

Ale, ale! Na początek pragnę podziękować za zrozumienie mojego apelu. Dziękuję!!! I pamiętajcie, że wszystkich zapraszam, każdego chętnego na książki, nigdy nikogo nie wykluczam, nawet „anonimowych”! ;-D Za miesiąc będzie kolejne książkowe rozdanie!

A w sierpniu los uśmiechnął się do...

- - - zbyszek

Gratulacje serdeczne!!!
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

sobota, 18 sierpnia 2018

884. Konkurs książkowy nr 135

Sierpień powoli zbliża się do końca, zatem najwyższy czas na ogłoszenie, co ciekawego można zgarnąć w kolejnym książkowym konkursie na moim blogu. A to już 135. edycja konkursu! Niesamowite! ;-D Aż sama jestem zaskoczona! :-) Tym razem mam tylko jeden pakiecik jak na zdjęciu powyżej, ale za to jaki! Dwie słodko „grubaśne” książki, powieści, całkiem różne, z odmiennych „stref” literackich – z Hiszpanii [dla wielbicieli serialu TV Zagubieni, który był inspiracją dla autora] i ze Stanów Zjednoczonych [dla miłośników sag rodzinnych], ale kto lubi czytać, ten powinien być zadowolony – długie wieczory zajmującej lektury gwarantowane!

- - Lśnij, morze Edenu Andrés Ibáñez
- - Syn Philipp Meyer

Sponsorem książek jestem ja. W paczce dla zwycięzcy znajdą się jeszcze inne równie opasłe ;-) książkowe niespodzianki. Kto chętny, niech czuje się zaproszony do wpisania się w komentarze pod tym postem. Macie czas do najbliższej piątkowej północy, rozdanie w ostatnią sobotę tego miesiąca [25 VIII].


= = = = =

Tym razem muszę jednak coś dopisać. Proszę, proszę, proszę się nie gniewać!!!, ale wygląda na to, że... właściwie zbierałam się do napisania tej notki już od dłuższego czasu... po prostu muszę coś wyjaśnić i o coś poprosić. Nie wiem, czy ktoś się czasem nie obrazi, nie taki jest mój cel!!! naprawdę!!! ale poproszę o uwagę.

W tym roku tradycyjne listopadowe „książkowe sierotki” będą dość spore [przynajmniej dwa połączone pakiety książek i przydasi], a to dlatego, że nie każdy, kto wygrał u mnie książki, zgłasza się po nie, a jeśli – na moją grzeczną, powtarzaną czasem kilka razy prośbę – odzywa się, to z dość różnymi, niekiedy dziwnymi dla mnie odpowiedziami. Rozumiem, jeśli ktoś w ostatniej chwili decyduje, że nie poda mi swoich danych osobowych, potrzebnych do wysyłki – w końcu nigdy nie wiadomo, kto na drugim końcu siedzi i wypisuje różne głupotki [choć zapewniam, że jestem człowiekiem, całkiem zwyczajnym, siedzącym na stosikach książek... zdecydowanie nie tajną firmą, nie bezdusznym automatem, nie ufoludkiem ;-D ]. Rozumiem też, że ktoś tutaj zajrzał na sekundę i w chwili przebłysku wpisał się i od razu zapomniał, a potem moje prośby lądowały w spamie, ale najbardziej zaskakujący argument na nieodebranie książek był taki: „Mam za dużo papierowych wersji książek w domu, więc ich nie chcę”. No ja czegoś tu nie rozumiem... :-/ Jaki jest zatem Twój cel we wpisywaniu się w konkursowych postach, jeśli nie chcesz wygrać papierowych książek??? Ja tylko takie oferuję! A przecież ktoś mógłby się już cieszyć tymi pakiecikami, gdyby nie Twoja beztroska...

Naprawdę przepraszam, że to piszę, ale, kochani, proszę, proszę, proszę o trochę choć rozwagi! Dla mnie to ogromna przyjemność móc podzielić się książkami, które dostaję od zaprzyjaźnionych autorów, wydawców i redaktorów aż w nadmiarze, nie umiałabym ich wystawić na śmietnik... mam ich zdecydowanie za dużo, a mieszkanko zdecydowanie za małe itd. Nie oczekuję też nic w zamian! Absolutnie!!! Cieszę się bardzo, że ktoś z nich korzysta, albo chociaż poda dalej osobie, która się z nich ucieszy. Dlatego proszę, proszę, proszę – nie blokuj pakietów przez swoją beztroskę. Będę bardzo wdzięczna za właściwe zrozumienie mojej prośby!!! Dziękuję za uwagę, kłaniam się nisko, dobranoc! :-)

sobota, 11 sierpnia 2018

883. Fretki ;-)

© Meredith Anderson Coffman jest początkującą pisarką, bibliotekarką, redaktorką, wielką miłośniczką książek i czytania. Uwielbia pocztówki, hand lettering [„ozdobne ręczne pismo” – chyba tak to można przetłumaczyć?] oraz wesołe, kolorowe podkolanówki. A w promowaniu czytelnictwa pomagają jej dwie urocze fretki ;-) Polecam zajrzeć na jej instagramowe lub thumblr-owe konta – uśmiech od ucha do ucha gwarantowany, tak samo jak rosnące słupki książek do poczytania... kiedyś ;-D

sobota, 28 lipca 2018

882. Rozdanie nr 134

Lato w pełni, temperatury powalające najsilniejszych! Nawet nie wiem, czy komuś się będzie chciało sięgnąć po książkę, a nie od razu pobiec na plażę? ;-) Ale trochę was tu jeszcze zagląda i wpisuje się pod postem konkursowym - za co bardzo bardzo dziękuję! - więc zakładam, że jeszcze chce się wam czytać. A jak widać na załączonym powyżej obrazku, dwie osoby mogą już świętować zwycięstwo. Pakiety książkowe, jak opisane w poprzednim poście, polecą do:

- - - Ewita Jot
- - - Zaczytana56 MamaDela

Gratulacje dla szczęśliwców!!! :-)
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

... KORA ♥ ...

♥♥♥ KORA ♥♥♥




= = = = =
Co za okropny poranek... :-/ Nie żyje jedna z moich ukochanych wokalistek od zawsze, kobieta o potężnym, mocnym i pięknym głosie, o niezwykłej urodzie, superutalentowana, mądra, dzielna, wojowniczka! No nie mogę się pozbierać... Słucham muzyki od dziecka, u nas w domu zawsze „coś” grało, a to adapter się rozgrzewał od setnej czarnej płyty, a to radio w kuchni wesoło nuciło najfajniejsze polskie piosenki i melodie. I byli też, i zawsze będą - Maanam i Kora... ♥ ♥ ♥

niedziela, 22 lipca 2018

881. Konkurs nr 134 - letnie, lekkie czytadełka

W lipcowym konkursie książkowym nr 134 proponuję lektury nieco lżejsze, mniej wymagające – wszak leżymy plackiem na osłonecznionej plaży i Kirkegaard czy Joyce jakoś tak nie pasują w tych okolicznościach... ;-D Ale oczywiście, dla każdego co kto lubi, a ja mam nadzieję, że się wam spodobają pakieciki ze zdjęć. Książki są nowiutkie, pachnące drukiem, a sponsorem konkursu jestem ja! :-D

Do zgarnięcia są pakiety jak wymienione poniżej, po jednym, losowo wysłanym, dla dwójki zwycięzców:

- - - Wszystkie kolory nieba + Bohaterowie z przypadku
- - - Cała ja + Nie wszystko stracone

Jak zawsze do przesyłek dodam jeszcze co nieco do poczytania, może kryminałki? ;-) Kto chętny, niech się wpisuje w komentarze pod tym postem. Czas: start! Koniec: piątkowa północ. Wyniki: sobota 29 lipca. Zapraszam! :-)



= = = = = = =
PS obie osoby, które w czerwcu wygrały książki: Paulina Gotfryd i Jardian – proszone są o kontakt! Paczki czekają na wysyłkę!

sobota, 30 czerwca 2018

880. Rozdanie nr 133

Zdjęcia z Kórnika, pięknej miejscowości bardzo blisko Poznania, zaledwie około pół godziny podróży autobusem.


Powiem wam, że słodko jest tak leniuchować ;-D ...budzić się, nie wyskakując z łóżka, o 9.00 zamiast o 5.00, wypić poranną kawę wśród szaleńczo wręcz rosnących kwiatków balkonowych, nie odbierać telefonów, spokojnym krokiem przemierzać promenadę im. Wisławy Szymborskiej w Kórniku, oddychać pełną piersią czystym powietrzem w Międzychodzie, czy gdziekolwiek - byle z dala od Poznania i jego gwaru, hałasu, tempa, smogu... Chciałabym tak co dzień, ale niestety jeszcze nie wygrałam w totka :-/ a do emerytury mam jeszcze co nieco czasu... Ale nie dajmy się ogarnąć ponurym rozmyślaniom, bo oto sobota nadeszła i czas na rozdanie! :-D

|
|
|
v


Ciekawe, ilu z was rozpoznaje bohaterów kreskówki z obrazka? ;-D Mnie się Krecik i jego przyjaciele kojarzą głównie z latem, z wakacjami, z radosnym nastrojem. Mam nadzieję, że się chociaż uśmiechnęliście? ;-) A jeśli się przyjrzeć zdjęciu, mamy już dwójkę zwycięzców:

- - - Paulina Gotfryd
- - - Jardian

Gratulacje!!! :-)
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Uwaga! Tak jak wspominałam w poście konkursowym, obecnie urlopuję się z dala od domu, dlatego paczki przygotuję i wyślę dopiero 09 lipca. Poproszę o chwilę cierpliwości! :-) Obiecuję, że wynagrodzę ten czas oczekiwania książkowymi niespodziankami! :-)

piątek, 22 czerwca 2018

879. Konkurs nr 133 - dla dzieciaczków... i nie tylko!


Dziś koniec roku szkolnego! Hurra! ;-D ...choć ja co prawda nie korzystam z uroków cyklu szkolnego, ale ...jakoś tak wyszło ;-) ...również zaczynam długo oczekiwany, wyśniony, zasłużony urlop! A że w książkowych konkursach chyba dawno nie proponowałam nic dla dzieci, zatem tym razem coś dla nich, w sam raz na czas wakacyjny, ale nie tylko ;-) Jak widać na zdjęciach, będą dwa pakiety książek – po jednym, losowo wybranym, dla dwójki zwycięzców.

- - -> pakiet nr 1: Co? Jak? Zilustrować – obrazowy poradnik wraz z zeszytem ćwiczeń oraz Trendy i owędy, czyli czego nie wiedzieliście o modzie, a chcielibyście wiedzieć

- - -> pakiet nr 2: Co? Jak? Napisać – obrazkowy poradnik wraz z zeszytem ćwiczeń oraz Niedźwiedź polarny

Książki są przepięknie zilustrowane, kolorowe, inspirujące. Polecam się zainteresować ;-) No i jak ostatnio stało się zwyczajem na moich rozdaniach, nie wszystko, co ostatecznie znajdzie się w paczkach, jest na zdjęciach, bo będą też liczne niespodzianki: coś do pokolorowania oraz coś, czym można pokolorować obrazki fauny i flory plus – żeby i rodzicom nie było smutno ;-) – małe co nieco do poczytania tylko dla dorosłych.

Kto chętny, zapraszam już dziś do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Tradycyjnie macie czas do północy najbliższego piątku [29 VI], w sobotę ogłoszę nicki zwycięzców. Uwaga: wysyłka książek po 9 lipca, gdyż jak już wspomniałam, wybieram się na wypoczynek, i to z dala od cywilizacji... Będę wdzięczna za zrozumienie. Zapraszam!

sobota, 26 maja 2018

878. Rozdanie nr 132

Właściwie to horrory/groza w taki niemal letni i bardzo słoneczny dzień nie bardzo pasują, co? ;-) Ale są, i mam nadzieję, że lektura oraz „doznania wzrokowe” mimo wszystko sprawią wam przyjemność! Jak obiecałam, zwycięzcy, których nicki podaję poniżej, w paczkach znajdą też inne książki z gatunku, równe pięknie ilustrowane.

- - - Olajda
- - - Doriss
- - - incognito
- - - Czarna dama
- - - Mariola

Gratuluję serdecznie! :-D
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

niedziela, 20 maja 2018

877. Konkurs nr 132

Kiedy zaczynałam swoją pracę w księgarni, wciąż się jeszcze ucząc w szkole księgarskiej, dawno, dawno, dawno temu... ;-) rynek wydawniczy i księgarski tak bardzo się różnił od obecnego, że aż trudno by mi było to nawet tutaj opisać. Obawiam się, że najmłodsze pokolenie nawet by nie zrozumiało niektórych aspektów funkcjonowania tych rynków, na przykład: Dlaczego ani jak to mogło się w ogóle udawać w czasach braku absolutnie wszystkiego? [ale jak to „brakowało wszystkiego”? co to znaczy?] Reglamentowany papier? Ustalane nakłady? Ograniczanie wydawanych w roku nowości? Albo idźmy jeszcze dalej: Wydawanie literatury „zgniłego Zachodu” podlegało bardzo surowej cenzurze? Ale dlaczego??? O szaleństwie „polowania” na książki w księgarniach nawet nie wspomnę... Cóż... tak to jednak było*.

Było jednak coś, co mimo tej siermiężności, mimo niekoniecznie idealnego wyboru wydawanych autorów czy powieści, podobało mi się bardzo. Tak bardzo, że nawet dziś namiętnie odwiedzam i buszuję w antykwariatach za poszczególnymi wydaniami literatury, gdziekolwiek jadę w Polskę. A co ciekawsze: nawet i na świecie ten aspekt polskich wydań książek wciąż wzbudza zainteresowanie. Wiele powieści, nawet tych tzw. „klasy B”, było projektowanych i ilustrowanych, i to nie przez byle kogo! Tak, zwyczajne powieści były okraszane świetnymi grafikami! I były to nazwiska z samego graficznego piedestału, jeśli mogę to tak ująć. Stanny, Lenica, Młodożeniec, Tchorzewski, Starowiejski, Sopoćko, Witz, Zbijewski, Kilian, Flisak, Butenko, Rychlicki, Strumillo, Wilkoń, Szancer... Nie wymienię ich wszystkich, to baaardzo długa i jakże wspaniała lista! Ale każdy kto kocha książki, ma albo u siebie, albo widział te pieczołowicie zaprojektowane i ilustrowane wydania ma półkach biblioteczki rodziców czy dziadków. Cudne! Po prostu!

Dziś taki sposób wydawania literatury, zwłaszcza tej tzw. „szybkiej” [kryminały, romanse, thrillery, sf... czyli literatury czysto rozrywkowej], to jednak rzadkość, a przynajmniej najczęściej właśnie tak jest – ma być szybko i tanio, a ilustracje kosztują, no i nie tworzy się ich z dnia na dzień. Ilustrator potrzebuje czasu na zapoznanie się z treścią, na rozmowę z autorem czy redaktorem prowadzącym w przypadku tłumaczenia, na zaplanowanie i rozwinięcie koncepcji, na przygotowanie najpierw szkiców dla wydawcy do zatwierdzenia kierunku/stylu/pomysłu, no i potem - przede wszystkim - czasu na spokojną ich realizację. To przedłuża i - nie czarujmy się - podraża koszta ogólne wydawanego tytułu, co nie jest mile widziane w budżecie wydawcy. Dlatego serce się raduje, gdy jednak znajdują się wydawcy, którzy nie żałują ani czasu, ani finansów, by książkę „dopieścić”, nawet gdy nie jest to „literatura wyższa”.

Po tym przydługim wstępie, kto wytrzymał ;-D niech się czuje zaproszony do udziału w kolejnym konkursie książkowym. W majowym wydaniu, z numerem 132, mam pięć egzemplarzy nowości: bogato zilustrowanej przez Piotra Herlę Inwazji porywaczy ciał Jacka Finneya na rozdanie. Powieść ma 21 rozdziałów i tyleż stylowych ilustracji! Sądzę, że to wznowienie ucieszy miłośników powieści fantastycznej, a przy okazji zaciekawi też nowych czytelników lubujących się w grozie. Inwazja... znana jest głównie z adaptacji filmowych [pierwsza była zrealizowana już rok po premierze powieści!], ale zapewniam, że powieść warto też znać. Czysta rozrywka! Oczywiście, jak ostatnimi czasy, do przesyłki będą dodane inne, „niespodziankowe” książki do poczytania, również z gatunku grozy, i również ilustrowanych! Sponsorem jestem ja :-) Można się już wpisywać w komentarze pod tym postem. Czas: do piątkowej północy. Ogłoszenie zwycięzców: w ostatnią sobotę miesiąca. Zapraszam!





- - - - -
* Czy tak było lepiej, czy gorzej, pozostawiam waszym ocenom i rozmyślaniom... ;-)

niedziela, 6 maja 2018

876. Wycieczka


Wolny dzień 01 maja spędziłam z przyjaciółmi [dziękuję!!! :-D ] na sentymentalnej wycieczce do Międzychodu, pięknej nadwarciańskiej miejscowości, leżącej około 70 kilometrów od Poznania, w przyrodniczo cudownym regionie Wielkopolski. A korzystając z faktu, że mieliśmy samochód, nadarzała się okazja zobaczenia również mniej dostępnych turystom wiejskich okolic miasteczka. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od Centrum Edukacji Regionalnej i Przyrodniczej w Mniszkach. Nie, nic tu się ciekawego akurat nie działo ;-D a właściwie to zupełnie nic się nie działo! Było sennie i cicho, ale byliśmy ciekawi zapowiedzi: „To założony w wyremontowanych, zabytkowych budynkach folwarcznych ośrodek, w którym można zobaczyć warsztaty pokazowe ginących zawodów - kowalski, bednarski, szewski, garncarski, wikliniarski, stanowisko pszczelarza, sprzęty gospodarstwa domowego, dawną szkołę czy skład kolonialny oraz poznać przyrodę Doliny Kamionki”. Rozprostowaliśmy kości, pochodziliśmy i pozaglądaliśmy w kąty folwarcznych budynków, podziwialiśmy potężne drzewo tuż przed salą edukacyjną... i tyle ;-) Czy warto było? Na pewno! Mieszczuchom nawet komary się podobają, gdy przebywają z dala od industrialnych hałasów! ;-)


Ruszyliśmy do Międzychodu – jak się okazało, równie sennego miasteczka w ten wolny dzień... Wszędzie cicho, wszystko pozamykane, nawet kawiarenki nieczynne – ale taki to urok małych mieścinek. Za to jezioro [zwane Miejskim] pokazało całe swoje piękno, a wędkarze zapraszali, by się do nich przyłączyć. Nacieszyliśmy się leniwym spacerkiem, czystym powietrzem i lekkim wietrzykiem, chwilą bez deszczu, a ponieważ żadne z nas nie spieszyło się do Poznania, do codzienności, postanowiliśmy ruszyć dalej.


15 kilometrów dalej jest Sieraków! Jako dzieciak spędzałam tu, chyba dwa lata z rzędu, jeśli mnie pamięć nie myli, letnie wakacje. Kiedyś, w czasach PRL, duże zakłady pracy miały swoje domki w ośrodkach wypoczynkowych w atrakcyjnych przyrodniczo regionach Polski. Korzystali z nich regularnie, w czasie całego sezonu - aż do zamykającego sezon weekendu, zwanego „grzybobraniem” ;-) - szeregowi pracownicy. Jest tu też co zwiedzać, np. Muzeum Zamek Opalińskich, synagogę, czy bliżej centrum kościół pobernardyński z przylegającym pięknie zagospodarowanym parkiem.


Bardzo blisko Sierakowa [osiem kilometrów] na swoje badawcze tereny zaprasza Ośrodek Edukacji Przyrodniczej w Chalinie. „Głównym zadaniem [ośrodka] jest prowadzenie edukacji przyrodniczej dla dzieci i młodzieży, ale odbywają się tu również liczne kursy, warsztaty, konferencje, spotkanie integracyjne i inne. Ośrodek tworzy: odrestaurowany stary dwór, nowo wybudowana baza noclegowa, park przydworski oraz kilkuhektarowy teren pełniący funkcję dydaktyczno-rekreacyjną”. Do ośrodka prowadzi wysadzona m.in. starymi odmianami jabłoni bita droga. Jest tu też ośrodek astronomiczny z teleskopem Newtona. Ponownie, nic tu się akurat w wolny dzień nie działo ;-) ale warto było podjechać i przejść się oznaczonym szlakiem w okolicznych, upstrzonych małymi polodowcowymi jeziorkami lasach. A na ostatnim zdjęciu - w porównaniu z malutkim domkiem z Botanika, który pokazywałam w poprzednim poście - tutaj zbudowano prawdziwy, wielki hotel dla owadów! Piękne! :-) Polecam uwadze!

sobota, 28 kwietnia 2018

875. Rozdanie nr 131

Wiecie, że wiosna przyszła... i to błyskiem?! ;-) Jednego dnia drzewa były gołe, kolejnego już się pyszniły szaro-zielonymi pączkami, by po weekendzie nagle wybuchnąć kwieciem! I to wszystkie roślinki naraz, na zasadzie: „kto pierwszy, ten lepszy” - kasztany, bzy, derenie, bratki, tulipany, judaszowiec, piwonie, konwalie, nawet azalie! No takiego tempa chyba Pani Wiosna jeszcze nie miała ;-D Botanik przywitał mnie dziś koncertowo - śpiewem kosów głównie; zapachami - bez lilak! ale i „seledynowością” świeżutkich listków na drzewach, białym i różowym kwieciem na jabłoni, śliwie, pigwowcu... Bajka! :-D

- - - - - - -

Ale dziś oczywiście nie wiosna najważniejsza ;-) Jak zobaczycie na poniższej fotce...


...jest już po rozdaniu nr 131. Zwycięzcami są dwie osoby:

- - - Izabela
- - - jagnieszka

Serdeczne gratulacje! :-)
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.