sobota, 24 lutego 2018

870. Rozdanie nr 129


Od pewnego czasu jestem wręcz przykuta do wydawniczego biurka :-/ powoli czuję się jak robot: praca - dom - praca - dom - praca... po 12 godzin dziennie, również w weekendy... i ten stan będzie trwał co najmniej jeszcze z miesiąc lub dwa... Eh... oczy mi się kleją, a w uszach dzwoni ze zmęczenia, ale czytam! Dzielna jestem! ;-D A jak widzę po wpisach, wy też czytacie, i to chętnie, zatem warto poprawiać kolejny i kolejny maszynopis! ;-)

A co do komentarzy... Nawet jeśli nie odpowiadam, to zawsze czytam wszystkie wpisy i dziękuję za nie serdecznie! I muszę powiedzieć, że za każdym razem, szczególnie po zgłoszeniach do konkursu książkowego, czuję się nieswojo - bo tylu chętnych, a ja mam tylko jeden pakiecik na rozdanie... Ale zapewniam, że ten dzień nadejdzie, że i do ciebie, i do ciebie... poleci książeczka ;-) Tak w ogóle to mi się marzy, że pewnego dnia będę miała wielki stosik książeczek i każdy, kto się wpisze, zostanie obdarowany! O, tak, ten dzień nadejdzie! ;-) Ale póki co... Pakiet z konkursu książkowego nr 129 poleci do jednej szczęściary ;-D a jest nią...

- - - Zacisze Lenki

Serdecznie gratuluję wygranej! :-)
Dołączam jeszcze jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu”.

A za miesiąc... wiosna! Co by tu zaproponować? No nie wiem, nie wiem... Pomyślę ;-) i zapraszam już dziś!

niedziela, 18 lutego 2018

869. Konkurs nr 129

Ostatni pełen tydzień lutego przed nami, zatem czas na cykliczny konkurs książkowy. Tym razem mam dla Was tylko jeden, ale za to jakże bogaty ;-) pakiecik książkowy [choć nie wszystko jest na zdjęciu, jak zawsze, a będą jeszcze i książki, i kolorowanka, i stempelek „śnieżynkowo-zimowy”... ale to niespodzianka! ;-) ], którego główną gwiazdą są dwa tomiki polskiego „kryminału z nutką humoru”, autorstwa Marty Matyszczak, oraz - na dokładkę - piękne albumowe wydanie bloga wnętrzarskiego Green Canoe - „Przy stole”. Sponsorem prezentu jestem ja. Można się już wpisywać w komentarze pod tym postem. Czas: do najbliższej piątkowej północy. Rozdanie: sobota 24 lutego. Zapraszam! :-)

sobota, 17 lutego 2018

868. Ćmielowskie figurki

Początki ćmielowskiej fabryki sięgają 1790 roku, kiedy miejscowy garncarz Wojtas założył w Ćmielowie manufakturę produkującą garnki gliniane i fajans. W 1838 roku w fabryce rozpoczęła się produkcja porcelany...

Brzmi jak początek jakiejś zajmującej bajki! ;-) Mam sentyment do ćmielowskiej porcelany – pamiętam między innymi liczne futurystyczne wzory serwisów do kawy [zwanych garniturami]. Bardzo mi się podobały i podobają nadal – chętnie zaglądam do artykwariatów i des, gdzie można wyszperać małe perełki wzornictwa tamtych, dawnych już lat. Szkoda, że te ceny zwalają z nóg :-/ ale zakupiłam sobie w ostatnich latach kilka publikacji traktujących o polskim wzornictwie* i nawet często do nich zaglądam ;-) Chciałoby się mieć taką kolekcję...

Ale szczególnie często i z rozrzewnieniem wspominam porcelanowe figurki, które projektowali najsłynniejsi artyści lat 50. i 60. XX wieku z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie, a które moi rodzice bardzo cenili. Było ich w domu nawet kilka. Oczywiście nam, dzieciakom, nie wolno ich było tykać ;-) ale powiedz to dziecku – wiadomo co zrobi! ;-D Na całe szczęście nigdy nic nie zbiłam, bo by mi się serce rozpękło na dwoje...

Przy okazji wizyty mojej przyjaciółki z Sydney, odwiedziłyśmy Muzeum Sztuk Użytkowych na Górze Przemysła w samym sercu Poznania, tuż obok Starego Rynku, gdzie w jednej z sal jest kilka „eksponatów” polskiego wzornictwa. Cuda! :-) Pomyślałam sobie, że koniecznie muszę pojechać do Warszawy odwiedzić Galerię Polskiego Wzornictwa w Muzeum Narodowym. Okazja będzie już niedługo ;-) Na pewno zdam relację! Póki co – kilka pięknych fotek z netu...




- - - - - -
* Polecam m.in. Polski New look Barbary Banaś – książkę wciąż można zakupić w kilku księgarniach w Polsce specjalizujących się w sztuce – lista na tej stronie, gdyby ktoś chciał zrobić zakup ;-) -> KLIK Inne to zwykle katalogi z wystaw muzealnych, stare katalogi galerii, które można wyszperać na aukcjach staroci, czy kilka nowszych publikacji traktujących o polskim wzornictwie ogólnie, tzn. meble, przedmioty użytkowe, zdobnicze, rzeźby... bo ponoć jesteśmy lepsi od Włochów ;-) Warto poszukać w necie.