niedziela, 21 października 2018

889. Rozdanie nr 137

Jak to w niedziele zwykle nigdy nie chce się wychodzić z łóżka ;-) ale dziś było tak pięknie, jesiennie za oknem, chłodno i z mgiełką z samego rana, że wyskoczyłam spod koca i poszłam na spacerek, by się dotlenić, a potem pojechałam [jak od lipca również w weekendy] dać jeść moim dwóm koteczkom z wydawniczej szopy, które już za kilka dni kończą pięć miesięcy!


Urosły, wydoroślały, usamodzielniły się... [i to mimo braku mamy, przecudnej urody, chudziuteńkiej, czarnej, półtorarocznej kociej modelki na długich nóżkach, która niestety odeszła na drugą stronę tęczy, gdy maluchy miały około pięciu tygodni; nie udało mi się jej uratować... :-/]. Powoli będę mogła jeden dzień w tygodniu, właśnie niedziele, wyłączyć ze swojego grafiku systematycznego dokarmiania [oczywiście chrupki z miseczkach oraz świeża woda będą, również na niedziele! Nie zostawię ich przecież z niczym!], bo widzę, że sobie świetnie radzą same, wędrują ciekawskie coraz dalej, opatrzyły się i zaprzyjaźniły z kilkoma starszymi kotkami w okolicy i... na 100% polują!!! :-) Widziałam już kilka razy myszki w ich łapkach - początkowo się tylko nimi bawiły, bo nie bardzo wiedziały, co z nimi zrobić, ale teraz już znikają w pyszczkach! ;-) Sukces!

Z czwórki, która się uratowała w miocie, jedno [chłopak] niestety podążyło za mamą, dwójka dziewczynek - Karo: ten krawacik! i Bursztynek: te oczęta! - mieszka wciąż w szopie, a jedno - również chłopak, najmniejszy w miocie - trafił w dobre ręce mojej przyjaciółki E. Pędzelek [spójrzcie na ten ogonek!] ma tam jak pączuś w maśle - dieta BARF itd. - i choć mnie, jeszcze gdy mieszkał z siostrami i bratem w szopie, jawił się jako mały gapcio, zawsze spóźniony, wiecznie mocno zdziwiony i bardzo, bardzo powolny, stąd mogłam go za każdym razem złapać i pomiziać, nie to co rodzeństwo - a oto dowód: pierwsze zdjęcie, jakie mu zrobiłam [sorry za jakość, ale słodziak jest, co? ;-) ]...


...ostatecznie okazał się prawdziwym diabłem tasmańskim, jak nazywa go E., szybkim, zwinny, drapiącym i gryzącym do krwi dla zabawy kocurkiem, choć gdy chce - spojrzy jak aniołek, przytuli się, pomruczy, zaśnie na kolankach... ;-) Kilka zdjęć z różnych etapów wzrostu:


Fajne są koteczki, co? No tak, tak, wiem, wiem - mam na ich punkcie fioła... ;-D

= = = = =


Ale wróćmy do konkursu, bo już pewnie przytupujecie z niecierpliwości nóżkami... ;-D Pakiet lektur różnych, jak opisane w poście konkursowym nr 137, trafi w ręce...

- - -> Katarzyna Iwańczak


Gratuluję serdecznie!
Jeśli zwyciężczyni uda się ze mną skontaktować dziś lub jutro, to jeszcze przed moim wyjazdem do Krakowa na targi wyślę paczkę, a jeśli nie – to poproszę o chwilę cierpliwości; wracam 30 października i wtedy przygotuję paczkę. Dziękuję za zrozumienie! i...

...jeszcze tylko dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

14 komentarzy:

Promyk pisze...

Kotki są przecudowne! Jak wiadomo, też mam fioła na punkcie kotów.;) Gratuluję zwyciężczyni!

barbaratoja pisze...

Pięknie napisałaś o swoich kociakach :-)
Gratuluję wylosowanej.

Doriss pisze...

Słodkie kociaki. Gratulacje dla zwyciężczyni.
Pozdrawiam Serdecznie.
D.

Czarna dama pisze...

jakie śliczne te zdjecia, kotki są bardzo wdzięczne do fotografowania :)

Elunia pisze...

Kotki są cudowne - też kocham koty :)
Gratulacje dla zwyciężczyni.
Pozdrawiam serdecznie.

Ania pisze...

Urocze kociaki! A czy będą wysterylizowane jak przyjdzie na to czas? Sama mam gromadkę kociaków. Najstarszy zaczął 18 rok życia.
Gratuluję zwyciężczyni.
Pozdrawiam serdecznie.

Iwona pisze...

Pozdrawiam wszystkich, kotki również :)
Gratuluję Pani Kasi!

Sylwia Jamrozik pisze...

Piękne koteczki;) Szkoda, że nie wszystkie przeżyły ;( ale takie jest życie. Super, że im pomagasz, dokarmiasz.

Avrea pisze...

kociaki słodziaki :)

gratuluje

Leacathy pisze...

Też mam w tym wieku koteczkę :) Ale nie chce polować, mimo, że myszy biegają jej praktycznie po grzbiecie, gdy jest w stodole... Ale przecież wszystkie inne jej zalety wynagradzają to :)

Gratuluję zwyciężczyni!

Pozdrawiam ciepło.

Moje zaczytanie pisze...

Jesień i zima koty rozleniwia....

justiti pisze...

No słodziaki te koteczki :) Pani Kasi gratuluję wygranej

Czarne Espresso pisze...

Śliczne kociaczki ☺️

Kki13 pisze...

Przepraszam nie mam dostępu do internetu a z telefonu sobie nie radzę nie mogę znaleźć adresu maila bardzo prosz3 o kontakt na maila kki13@interia.pl katarzyna iwańczak
Z