niedziela, 21 lipca 2019

927. Konkurs książkowy nr 155


Kolejny miesiąc mija, pierwszy wakacyjny, a ja znowu jestem tym zdziwiona. Nie mam pojęcia, kiedy i jak ten czas ucieka... :-/ No jak, jak, jak... to się dzieje? Ale nie ma co marudzić, tylko żyć pełną piersią, żeby niczego nie żałować! ;-) Pogoda przecież dopisuje [chociaż upały w środku miasta nie są zbyt kuszącą perspektywą dla nikogo, jak sądzę]. Wakacje nęcą, by zaszaleć i/lub po prostu odpocząć od zabieganego świata i wylenić się na całego! ;-)

...tyle że ja muszę jeszcze poczekać na mój wolny czas. Urlop zaplanowałam na początek września, bo lubię tę powoli przemijającą letnią porę, a póki co – zaharowuję się ;-) tak, tak – taki to „gorący” okres dla wydawców. Nadganiam i realizuję wszystkie zaplanowane tytuły na październikowe targi w Krakowie, żebyście mieli co czytać i czym się zachwycać... mam nadzieję. ;-D Na razie nie zdradzę kolejnych szykowanych tytułów, ale najpewniej znajdziecie je w jesiennych odsłonach konkursu książkowego na moim blogu. A teraz zapraszam na...

...lipcowy konkurs, ten z numerem 155. Miało być letnio, ale jak to zwykle ze mną bywa – nowość książkowa, którą chcę się z wami podzielić, nie jest typową „letnią” opowieścią. ;-) Na 100% pamiętacie film, bo myślę, że śmiało można go nazwać „kultowym” [choć niekoniecznie dlatego, że jest wybitny, a raczej ze względu na jego klimat i na pewno ze względu na absolutnie genialną rolę Ala Pacino], a mowa o Adwokacie diabła [1997, reż. Taylor Hackford]. Film jest dość często powtarzany w TV, ale książki, co aż zadziwiające!, wcześniej na polskim rynku nie było. Wydanie jest bardzo staranne – w twardej oprawie, w tłumaczeniu Macieja Machały, z ilustracjami Krzysztofa Wrońskiego i z obszernym posłowiem Wiesława Kota. Wydawnictwo, na swojej stronie domowej, reklamuje premierę książki słowami samego autora Andrew Neidermana, przesłanymi do polskiego czytelnika specjalnie z okazji polskiej premiery:

„Za każdym razem, gdy któraś z moich książek pojawia się w nowym przekładzie gdzieś na świecie, jestem niezmiernie podekscytowany. W sposób szczególny odnosi się to jednak do Polski, gdzie film nakręcony na podstawie tej właśnie powieści cieszył się ogromną popularnością. Adwokat diabła to powieść uniwersalna, odnosi się do postrzegania idei dobra i zła niezależnie od tego, jaka jest ich geneza. Jestem pewien, że polscy Czytelnicy dostrzegą ponadczasowy charakter i siłę oddziaływania opisanej przeze mnie historii. Podróż, którą możemy razem odbyć po kartach tej powieści, wypełniona jest teologicznymi pytaniami, które poddają w wątpliwość przekonania nas wszystkich, bez względu na wyznawane wartości. Mam nadzieję, że docenicie podjętą przeze mnie próbę ukazania, jak łatwo jest upaść moralnie i duchowo oraz jak fascynująca może być droga prowadząca do odkupienia win”.

Jeśli jakimś cudem ktoś nie zna tej historii ;-) można opis znaleźć na stronie domowej wydawnictwa -> KLIK, a ja mam dla was na rozdanie dwa pachnące nowością egzemplarze Adwokata diabła. W pakiecie znajdzie się też nowe wydanie Zew Cthulhu H.P. Lovecrafta – w nagradzanym tłumaczeniu Macieja Płazy, z ilustracjami tego samego artysty, co w Adwokacie... - Krzysztofa Wrońskiego, i z ciekawym posłowiem Mateusza Kopacza, znawcy dorobku literackiego autora opowiadań. Sponsorem książek w konkursie lipcowym jestem ja! ;-D Jeśli podobają się wam książkowe fanty, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do północy najbliższego piątku, a w ostatnią sobotę lipca [27 VII] ogłoszę, do kogo polecą paczuszki. Zapraszam! :-)

sobota, 29 czerwca 2019

926. Rozdanie nr 154

Na początku miesiąca miałam przyjemność być zaproszoną do bodajże najnowszej i najnowocześniejszej biblioteki w Poznaniu, otwartej nieco ponad rok temu w szybko rozbudowującej się dzielnicy miasta – Nowych Naramowicach, na ulicy Rubież. Kiedyś, dawno, dawno temu, jako mała pyzdra, mieszkałam niedaleko tego miejsca i pamiętam, że tam tylko pola i łąki się rozciągały wokół... ;-) może ze dwa gospodarstwa rolne i tyle... Teraz to tętniąca życiem, ruchliwa, gwarna część miasta, pięknie zagospodarowana, zadbana. Nawet uruchomiono budowę linii tramwajowej w tamtym kierunku, a to nie byle jakie przedsięwzięcie. Widać warto czasem przejechać się dookoła własnego fyrtla, żeby zobaczyć, jak bardzo i jak szybko on się zmienia! ;-)

Ale wracając do biblioteki... Jeszcze uzupełnia półki, jeszcze się dopasowuje, współpracując ściśle z mieszkańcami i radą dzielnicy, ale już robi wrażenie. Podoba mi się, jak jest zaprojektowana, choć paniom bibliotekarkom nie jest łatwo, tyle tam zakamarków, gdzie można się schować... Poza półkami z książkami i prasą, są tu też stanowiska komputerowe, które głównie dzieciaki okupują ;-) grając w sieciowe gry. Jest zaciemniony kącik z fotelami i z ogromnym monitorem na ścianie dla poważniejszych graczy – PlayStation, XBox czy coś w tym stylu... nie pytajcie mnie, nie znam się. ;-D Jest regał, i to nie jeden, ze sporą kolekcją filmów na DVD. Ale jest też oddzielna sala dla melomanów, gdzie można się oderwać od codzienności i posłuchać w komfortowych warunkach na przykład Bacha czy Chopina. Biblioteka często organizuje spotkania autorskie, czytanie bajek, zabawy plastyczne dla dzieci itp., a obsługa jest naprawdę przemiła i bardzo kreatywna – wszystkie ludowe ozdoby na szybach zrobiły właśnie panie z biblioteki. Zdjęć wrzucam kilka, żeby obejrzeć to piękne miejsce i serdecznie zapraszam Poznaniaków, i nie tylko, do odwiedzin! A bibliotece dziękuję za zaproszenie! :-)


* * *

I jeszcze ważne ogłoszenie, oczywiście! ;-D W czerwcowym konkursie książkowym z numerem 154 mamy dwójkę zwycięzców! Pakiety mieszane z książkami Simony Kossak i Roberta Seethalera polecą do...
- - - Anek73 - - -
- - - skok.na.szafe@gmail.com - - -


...którym bardzo serdecznie gratuluję!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Konkursy lipcowy i sierpniowy powinny być lekturowo letnio-wakacyjne, postaram się więc znaleźć dla was coś ekscytującego do poczytania na plaży... ;-D Zapraszam wszystkich chętnych już za miesiąc!

niedziela, 23 czerwca 2019

925. Konkurs książkowy nr 154

Elinor Portnoy jest londyńską projektantką, nie tylko gadżetów do kuchni. W 2017 roku na targach Ambiente we Frankfurcie została wyróżniona przez magazyn „Wallpaper”. Mnie przyciągnęła pomysłowym obierakiem do jabłek [i „kryształowymi” wyciskarkami do owoców cytrusowych... i kloszem w kształcie żołędzia... i... ;-) ], który służy również do wycinania gniazda nasiennego, a do tego uroczo wygląda. Warto podglądać jej, i nie tylko jej!, prace projektowe - czasem coś naprawdę sympatycznego spod rąk młodych artystów wychodzi, a kiedy trafia na globalny rynek sprzedażowy, tak rzadko potem wiemy, kto to zaprojektował... Polecam uwadze!

+ + +

No ale jak sądzę, nie o jabłkach chcecie dziś czytać, prawda? ;-D a o kolejnym książkowym konkursie. Przygotowałam dwa pakiety mieszane jak na zdjęciach poniżej - opowieści Simony Kossak z serii „Eco” z Wydawnictwa Marginesy plus powieści Roberta Seethalera z Wydawnictwa Otwarte. Sponsorem książek jestem ja! :-) Kto chętny, może się wpisywać w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy, rozdanie w ostatnią sobotę miesiąca czerwiec. Zapraszam! :-)

sobota, 25 maja 2019

924. Rozdanie nr 153

Wizyta w Jucca w Tarnowie Podgórnym, chyba największym centrum ogrodniczym w okolicy Poznania, nawet bez portfela zwykle „źle” się kończy. ;-D Miałam tylko pooglądać, jedynie nacieszyć oczy, pomóc nosić donice i ziemię w workach i absolutnie nic dla siebie nie kupować, bo przecież miejsca w domu i na balkonie brak... ale czy ktokolwiek potrafi się opanować w takim miejscu? No kto? ...prawda??? No i nową modę przyuważyłam, i ponoć spóźniona jestem z tym odkryciem – ogrody w szkle: czy to w szklarence, czy to w wielkiej bańce-akwarium, zamknięte korkiem lub półotwarte dla przebiegu świeżego powietrza bądź... by móc łapać komary, ;-) które stają się pokarmem dla roślin owadożernych. No cuda, panie, cuda! ...ale ja nie mam miejsca, naprawdę, ani ciut ciut...! ;-D Szybko zatem wracam do obowiązku konkursowego, bo jak tego nie zrobię, to wrócę do Jucca po ten słój z rosiczkami – ależ mi one zapadły w pamięć, śnić mi się będą dziś w nocy na bank...



* * *
Majowy konkurs nr 153 już ma swoich zwycięzców! Poniżej podaję, do kogo polecą paczuszki, a szczęśliwców jest dwóch:

- - Dendrobium - -
- - katooola - -


Gratuluję!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

niedziela, 19 maja 2019

923. Konkurs książkowy nr 153...

...czas rozpocząć! Ostatnio nic innego wam nie proponuję :-/ ...cóż, paskudna i/lub leniwa ze mnie blogerka! Ale pomińmy to milczeniem, na razie, dobrze? jeśli mogę prosić? Ważniejsze: co jest do zgarnięcia w majowej edycji konkursu? Zgodnie z zapowiedzią sprzed miesiąca będzie to pakiet mieszany. Wybrałam powieściowe debiuty:


---> Pacjentka – autorstwa urodzonego na Cyprze scenarzysty filmowego, Alexa Michaelidesa;
---> Ćma – autorstwa nagradzanego, polskiego twórcy weird fiction, Jakuba Bielawskiego.

Pierwsza z książek, zdaje się, już jest bestsellerem, druga szybko się pnie w rankingach sprzedażowych [premiera: 15 maja], i wcale się nie dziwię. Kto ma ochotę przekonać się, jakie zajmujące, całkiem różne historie chcą nam opowiedzieć autorzy, może się już wpisywać w komentarze pod tym postem. Tradycyjnie macie czas do najbliższej piątkowej północy; rozdanie w sobotę 25 maja późnym popołudniem. Aaaaa! ;-) I mam dwa takie nowiutkie pakiety do rozdania. Sponsorem nagród jestem oczywiście ja! Zapraszam!

...i tak, sądząc po tej konkursowej zapowiedzi, wiecie już, że nie jadę do Warszawy na targi książki. Zdecydowało wiele czynników, ale... hmmm... nie wszystko w redakcyjnym życiu idzie po naszej myśli, niestety. Ot, taki urok, chciałoby się powiedzieć! ...ale nie będę marudzić i po prostu miłego tygodnia wszystkim po-życzę! ;-D

sobota, 27 kwietnia 2019

922. Rozdanie nr 152

Alergia... o mio! ratujcie! niech te brzózki już się rozwiną na całego i dadzą nam, alergikom, spokój! Nos mam jak kluchę, wielką i siną, woda z niej leci ;-) i do tego kicham potężnie, głowa jak bańka, oczy – czerwone, „królicze” – swędzą i straszą otoczenie... eh! wiosna! Ale za to spałam od wczoraj ponad 12 godzin, jak nigdy! [albo jak raz w roku... na wiosnę ;-D ]. Wszystko to to niemal „powtórka z rozrywki” lutowej, gdy olsza i leszczyna sobie poczyniały... ale mam już powoli tego dosyć... chciałabym przeskoczyć wiosnę i lato, aż do jesieni, mojej ulubionej, równo z zimą, pory roku... Marzenia! ;-)

Pomiędzy „armatnimi wystrzałami” z mojej kluchy ;-D miałam małą chwilkę, by rozwiązać konkurs książkowy nr 150, w którym do zdobycia były pakiety z polską literaturą. Cieszę się, że Wam się prezenty spodobały i tak sobie myślę, że może w maju pociągniemy ten temat? tzn. będą pakiety mieszane, literatura zagraniczna i polska. Co myślicie? Może tak być? ;-) ...a w kwietniu wygrywają:

---> justiti <---
---> graża <---



...którym serdecznie gratuluję!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

921. Konkurs nr 152 - literatura polska

Foto © Laurey W. Glenn

Wciąż trwa świąteczna przerwa, odpoczywamy i słodko się lenimy - dziękuję tym samym za życzenia i odwzajemniam się tym samym! :-) - ale chciałabym wszystkich kochających czytać zaprosić na cykliczny konkurs książkowy. W tym miesiącu mam dwa pakiety na rozdanie i, tak jak zapowiadałam, będą to powieści polskich twórców. Oto co proponuję:

Pakiet nr 1: Radio Armageddon Żulczyka + Jak zawsze Miłoszewskiego


Pakiet nr 2: Zmorojewo Żulczyka + Rodzanice Puzyńskiej


W każdej paczce znajdzie się też Inkub Urbanowicza, który w krótkim czasie od pojawienia się na rynku księgarskim wspiął się na listy bestselerów, co cieszy.


Kto chętny i ma siłę, by się oderwać od świątecznego stołu ;-D może się już wpisywać w komentarze pod tym postem. Czas: tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy. Ogłoszenie wyników: najbliższa sobota [27 kwietnia]. Zapraszam! :-)

niedziela, 21 kwietnia 2019

920. Masyw Śnieżnika

Na przełomie marca i kwietnia zrobiłam sobie małą przerwę od codzienności i pojechałam wraz z przyjaciółmi w Sudety, w rejon Masywu Śnieżnika. Było cudownie, odpoczęłam jak nigdy, za co jestem niewymownie wręcz wdzięczna wszystkim moim dobrym znajomym i wspaniałemu szefostwu, które również z nami bawiło, z czasów księgarnianych [zrobiliśmy sobie mały zlot moli książkowych ;-) ależ zabawa, ile wspomnień, żartów, radości... i pyszności na biesiadnym stole], a to zaledwie trzy dni oddechu od miejskich stresów! Z pokoiku i w ogóle spod pensjonatu mogliśmy podziwiać pokryty wciąż śniegową czapą majestatyczny Śnieżnik.

Foto nr 1: sobota 30 marca, godzina szósta rano, widok z okna „mojego” pokoiku - sarenki! A poniżej: foto nr 2: widok na Śnieżnik sprzed pensjonatu i foto nr 3: widok na sam piękny i wygodny pensjonat...


W sobotę wybraliśmy się na czeską stronę, by podziwiać piękno gór z drugiej strony Śnieżnika ;-) ze szczytu wieży widokowej o nazwie „Ścieżka w chmurach” w miejscowości Dolni Morava. Tytułowych chmur zabrakło, ale nic to! bo pogoda była tak cudowna, słoneczna, ciepła, z leciutkim wiaterkiem, że mogliśmy z różnych poziomów wieży po sam horyzont podziwiać Sudety, śmiałków na paralotniach, snowboardzistów i narciarzy, ale i całe rodziny po prostu delektujące się wolnym dniem. Coś niewyobrażalnie wspaniałego! Co prawda drugi raz nigdy przenigdy, za żadne skarby świata!!! ;-D nie usiądę na kanapie wyciągu, by wjechać na jakikolwiek szczyt, ale przeżyłam ten wjazd, a potem z zamkniętymi oczkami zjechałam z samej góry, by postawić trzęsące się nóżki na ośnieżonym stoku. Uff! ;-)

PS fotka robiona z wyciągu [nr 2] nie jest mojego autorstwa... a gdzie tam! ;-) miałam zamknięte oczy i w całej siły wpijałam się spoconymi łapkami w metalowe coś, nie znam terminologii, dzięki czemu nie spadłam z wysokości...


Pięknie, co? ;-) Można zazdrościć!!! ;-D Ale tak naprawdę - polecam z całego serca, taki wyjazd po chwilę zapomnienia, głęboki wdech czystego powietrza, może ciut adrenaliny, może co nieco melancholii, ale na pewno po rozładowanie stresu - sprawdza się idealnie, potwierdzam, i aż sama się sobie dziwię, że częściej tego nie robię. Pracoholizm jest straszny... :-/

I jeszcze mała słodkość na koniec: sówka była symbolem - czy też logo jak byśmy dziś powiedzieli - księgarni, w której uczyłam się fachu, a potem miałam to szczęście pracować, i z której księgarzami spędziłam ten najcudowniejszy od bardzo dawna weekend. Gospodyni zadbała, żeby nam ten fakt przypomnieć. Sówka jest [a raczej była!] ulepiona z cukru, tak słodka, że aż pyszczek wykrzywia! Niezapomniana!!! Dziękuję!!! :-)


sobota, 20 kwietnia 2019

Życzenia


Spełnienia wiosennych marzeń
życzy M.
;-)



= = = = =
foto © Nicole Franzen

sobota, 23 marca 2019

919. Rozdanie nr 151

W tym tygodniu zapisywałam sobie, ile i jakie zwierzaki widziałam ;-) bo to, że kilkanaście kotów czy psów dziennie widuję, to normalka, ale w poniedziałek, jadąc do pracy, przyuważyłam, za granicami miasta, idące wzdłuż torów kolejowych dziki i lisa na łące tuż obok! A w piątek późnym wieczorem mijałam na osiedlu, tuż pod moim domem, sporych rozmiarów jeża. W nocy, z balkonu, już po północy - bo znów mnie bezsenność męczy :-/ i wymyślam co się da, by się nie męczyć i nie przewracać bez sensu w łóżku - obserwowałam dwie uciekające między samochodami na parkingu kuny poganiane przez nasze osiedlowe kocurki... fajna nocna niespodzianka była! ;-) Przy karmniku pod firmowym oknem w tym tygodniu szalały jak zwykle sikorki [bogatki, modraszki, czarnogłówki...], mazurki, kwiczoły, żółciutkie trznadle i żółto-szaro-zielone dzwońce, kolorowe zięby i wielkie sójki, parka kosów, hałaśliwe sroki i gołębie... był też samotny rudzik wyjadający kocią karmę ;-) i dostojny grubodziób delektujący się nasionami słonecznika, ze trzy dzięcioły skubały słoninę zawieszoną na gałęzi... aaaaa! i jeszcze w zeszłym tygodniu przyuważyłam przelot gili ;-) Pięknie jest! Też obserwujecie przyrodę? Macie na to czas? ;-)

Wracając do sedna postu, jeszcze zanim podam, do kogo poleci pakiecik męskich lektur [chociaż pewnie co niecierpliwsi obrazki już sobie obejrzeli, więc wiedzą ;-D ], chciałabym podziękować za to, że jesteście. Dziękuję! – krótko i na temat :-)
...a pakiet poleci do:

- - Peter49 Ceniacyksiazki - -


...któremu serdecznie gratuluję!
Dołączam jak zawsze obowiązkowy przypisek ode mnie [zwłaszcza, że teraz RODO obowiązuje]: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Za miesiąc, w kwietniowym konkursie książkowym, zaproponuję polskich autorów, tych modnych i wielbionych, ale i debiutantów, na których twórczość moim zdaniem warto zwrócić uwagę. Polecam już dziś!