wtorek, 13 maja 2008

58. Odwołuję ;-)

Hmmm... Chyba jednak nie mam pecha ;-) , a przynajmniej nie tym razem - aparat dało się naprawić! :-) Hurra!
Na osiedlu, gdzie mieszkam, są dwa laboratoria fotograficzne: jedno duże i drugie całkiem malutkie. To malutkie należy do Fuji, z których klisz chętnie korzystam. Pracuje tam bardzo miły pan, wielki pasjonat fotografii, i kiedy, oddając film do wywołania, opowiedziałam mu, że mój Pentax się zbuntował wspaniałomyślnie zaofiarował pomoc :-) No i już po półgodzinie aparat był gotowy. Okazało się, że to tylko zaczep kasetki solidnie się odgiął, no ale ze mnie taki spec, jak z koziej... ehm... no wiecie ;-)

Na fotce mój ulubiony stoliczek w kafejce Weranda (tak, tak, wiem, to obsesja!) przy Starym Rynku, choć taki widok pustego stoliczka to rzadkość :-) Zdjęcie wykonane Pentaxem Me Super z podpiętą ulubioną 50-tką, f 1,7. Film był czarno-biały (Kodak ISO 400), ale w wywołaniu pokazała się taka lekka sepia - moim zdaniem, wyszło nieźle.

Brak komentarzy: