niedziela, 7 września 2008

106. Księgarstwo

Copyright © alex.state.al.us

Nie wiem, czy to się okaże dla Was ciekawe... ale piszę na prośbę :-) i odkurzam pamięć...

Pięcioletnie Technikum Księgarskie w Poznaniu (a jednak istnieje!, ale dziś jest czteroletnie i wchłonięte zostało przez Technikum Poligraficzno-Administracyjne przy ul. Działyńskich) miało swoją siedzibę pierwotnie na ul. Inżynierskiej w „Domu Drukarza” (wczesne lata 50-te), a następnie na ul. Różanej (1966) w Zespole Szkół Zawodowych im. Lelewela. Tu też kształcili się drukarze w Technikum Poligraficznym i pocztowcy w Liceum Ekonomicznym o specjalności pocztowej. Ja uczyłam się tam w latach 80-tych, w okresie naprawdę bardzo wysokiego poziomu nauczania. Miałam to szczęście :-) , gdyż kilka lat później poziom był już znacznie znacznie niższy [ogólny dostęp do innych mediów, np. rozwój rynku czasopism, potem Internet itd., moim zdaniem sprawił, że - wtedy - młodzież przestała czytać książki... Teraz jest chyba cool chwalić się przeczytaną książką ;-) ].
Poza szaloną liczbą lekcji z języka polskiego, na których czytaliśmy mnóstwo, mnóstwo książek (lista lektur zbliżona była do tej na studiach polonistycznych, a do tego zawody w czytaniu :-) , które już sami sobie organizowaliśmy, tacy maniacy byliśmy! Najgorzej, że książek nie było - wszechobecna cenzura :-/ nie pozwalała wydawać „zachodniej zgnilizny”, a przynajmniej niewiele, oczywiście poza klasykami; poza tym plan wydawniczy opracowywany był przez Ministerstwo, państwowym wydawcom i tak na niewiele pozwalano... Nasza szkolna bibliotekarka na pytanie: „Czy jest Ferdydurke Gombrowicza?” odpowiadała: „A chcesz gwiazdkę z nieba? Będzie łatwiej!”), mieliśmy zajęcia z typowo zawodowych przedmiotów:
== księgoznawstwo to lekcje z historii piśmiennictwa, drukarstwa, ruchu wydawniczego oraz księgarskiego; na drugim roku nauczania więcej było o materiałoznawstwie i produkcji książki, wizyty w drukarniach itp.;
== bibliografia księgarstwa to były przede wszystkim lekcje katalogowania według przyjętych przez Bibliotekę Narodową norm - cały podział numeryczny musieliśmy znać na pamięć :-) [empikowy alfabetyczny sposób układania książek to jakieś totalnie nieporozumienie... :-/ ];
== reklama i propaganda książki - to dokładnie to, o czym mówi nazwa :-) ale całkowicie różne od tego, co mamy obecnie; trzeba pamiętać, że kiedyś nie było Internetu, nie było billboardów, ulotek reklamowych, reklam w gazetach itd., to były naprawdę siermiężne czasy - poczynając od reglamentacji papieru w drukarniach, a nawet doboru tytułów do wydania!;
== ekonomia i organizacja przedsiębiorstw księgarskich (chodzi o Dom Książki - monopolistę w dawnych PRL-owskich czasach) oraz rachunkowość - papierki, fiszki, dokumenty, rachunki, fakturki itd.;
== elementy poligrafii - lekcje o technikach druku, o gatunkach papieru, o chemii itp.
Naukę kończyliśmy egzaminami zawodowymi, po których otrzymywaliśmy tytuł dyplomowanego technika księgarza, oraz maturą. Po latach mogę stwierdzić, że brakowało zajęć z psychologii stosunków międzyludzkich, lekcji dykcji i retoryki, nie było też nic o redakcji i korekcie tekstów, o tłumaczeniach, brakowało bardziej rozbudowanych zajęć z projektowania, brakowało redakcji technicznej itp. Ale z drugiej strony, ta szkoła nastawiona była dokładnie na księgarstwo, czyli na kształcenie osób zajmujących się sprzedażą bezpośrednią w księgarniach, i pod tym względem przygotowywała absolwentów doskonale :-)
Szkoły średnie o takim profilu istnieją też w Krakowie, Gdańsku i stolicy. Pamiętam namiętną szkolną rywalizację międzymiastową :-) Z perspektywy czasu to zabawne się wydaje, ale wtedy nas dopingowało do nauki.

Ciekawostka: hymn szkoły ułożył jej absolwent - Grzegorz Stróżniak z zespołu Lombard :-)

3 komentarze:

Zosik pisze...

Dziękuję! Co prawda wiem, że nawet gdybym o wiele wcześniej wiedziała o istnieniu takiej instytucji (= w czasach, gdy wybierałam szkołę średnią) na pewno bym się nią nie zainteresowała (= bo wówczas miała w głowie tylko konie i z trudem przekonałam samą siebie, że lepszy jednak będzie ogólniak, co zresztą okazało się dobrym wyborem, bo konie mi przeszły ;). W każdym bądź razie jeszcze raz dziękuję :)

Zacisze wyśnione... pisze...

Cała przyjemnośc po mojej stronie :-) Odkurzyłam też sobie przy okazji pamięć, ale i różne różniste szpargały z tamtych lat...

ivon777 pisze...

Twój blog jest na bardzo bardzo wyskoim poziomie! kopalnie wiedzy trudnodostępnej . mało jest tak wyczerpujących źródeł informacji , tak dobrych merytorycznie - na tematy , o których piszesz. Miłego dnia (-;