piątek, 17 października 2008

127. Elle Decoration


Elle Decoration” w wersji polskojęzycznej kupuję od pierwszego numeru, czyli już dobrych kilka lat :-) Na początku ciekawił mnie ten wielki świat – bo nie ma co ukrywać, że to jednak pismo przedstawiające świat bogatych, ekskluzywnych wnętrz – ale z czasem magazyn ten stał się polem do popisu dla super nowoczesnych wnętrz i ich designerów: mnóstwo chromu, halogenowych światełek, plastiku, bezużytecznych przedmiotów itp. Każda strona, na której było choć jedno zdjęcie tzw. „swojskie”, bez ceny wyrażonej minimum pięcioma cyframi, stawało się na wagę złota. Powoli dojrzewałam do tego, by zaprzestać kupowania tej gazetki, bo nowoczesne wnętrza mnie zupełnie nie interesują. Nawet statystyki są przeciw [ponoć wśród polskich magazynów o wnętrzach „ED” jest na ostatnim miejscu w sprzedaży] i, gdyby ktoś dał mi wybór: albo „ED” albo „Weranda”, nie wahałabym się nawet pół sekundy ;-) Siła przyzwyczajenia jest jednak wieeeeeelka ;-) Dziś zakupiłam najnowszy listopadowy „ED” i – jak to w bajkach bywa – ten numer jest bardzo dobry :-) Świetne kontrastowe wnętrza [potwornie kiczowaty dom Donatelii Versace :-/ i ciekawe przytulne wnętrze dla „dżentelmena” na warszawskiej Ochocie; skandynawskie tchnienie z Oslo :-) w kontraście do Art Deco z Przylądka Dobrej Nadziei – nawet ciekawe, choć nie przepadam za tym stylem]; inspirujące dossier: sypialnie [świetna „podróż łóżkowa" – poduchy, tkaniny, materace, łóżka... ;-) ]; obrazkowa relacja z targów dekoratorskich w Paryżu; sztuka życia ze sztuką, czyli jak i gdzie eksponować „obrazki”... Słowem: było warto kupić! Polecam!

14 komentarzy:

festoon pisze...

...ja w ramach ograniczania wydatków także zaprzestałam kupowania Elle Deco,ale zdarza mi się okazyjnie ulec.W tym numerze widziałam,że jest jakaś płyta.Numer wart polecenia,a ta płyta właśnie,z jakąś sensowna zawartością?
dobrej nocy,udanego weekendu:)

Zacisze wyśnione... pisze...

Hej festoon! :-) Miło Cię widzieć z powrotem, już zlinkowałam ;-)
Płytka jest całkiem ciekawa, a właściwie to dwie płytki - jedna z muzyką w stylu smooth jazz, ciut bossa novy, ciut world music - ładna mieszanka do "pokiwania się" i pomruczenia ;-) Na drugiej płytce nowości firmy meblarskiej Vox - ciekawe inspiracje Japonią, Indiami; sylwetki projektantów; przegląd stylu w dodatkach do mieszkań (lampy, wazony itp.); styl klasyczny i tzw. podróżniczy. Sądzę, że warto - ten numer znacząco się wybija na tle poprzednich :-) Serdeczności! Trzymaj się ciepło :-)

globalistka pisze...

Tak opisałaś zachęcająco to pismo, że i ja się nie powstrzymam od zakupu :) Tylko potem, jak się napatrzę na te wnętrza, moje cztery kąty tracą na walorach :(
I kombinuję: Co by tu zmienić?
Też tak macie?

holka polka pisze...

też kupuję regularnie Elle deco i muszę przyznać, że od kilku numerów nie odnajduję zbyt wielu ciekawych wnętrz. O guście w sumie się nie dyskutuje, ale ilość zimnych,stalowo- minimalistycznych wnętrz zdecydowanie działa jak dla mnie na niekorzyść magazynu. Już takie " M jak mieszkanie" ostatnimi czasy zaczęło prezentować całkiem piękne i niebanalne wnętrza i nie w każdym mieszkaniu "straszy" Louis ghost Starcka :)

joanna.ka pisze...

Moje mieszkanie zarosło już pismami wnętrzarskim - z kilku(!) tytułów już zrezygnowałam, bo również portfel buntował się...
ED kupowałam okazjonalnie, a nad tym numerem zastanawiałam się ze względu na płytkę z muzyką.

Będąc kiedyś z kiosku-punkcie sprzedaży prasy "przeterminowanej" o miesiąc,dwa (ale są to nowe egzemplarze, nie czytane) pomyślałam, że jest to niezły pomysł na drobną oszczędność - bo przecież tego typu czasopisma nie tracą na ważności przez jakiś czas

festoon pisze...

Zacisze:)Dzięki za tak dokładny opis płyty,ale dzisiaj nie miałam nawet chwili do kiosku się wypuścić.

Globalistko:)a kto tak nie ma?Po lekturze/oglądaniu tego typu pism,zaraz coś wynajduję i myślę,co by tu jeszcze dodać,przerobić.

Joanno,ten pomysł z 'przeterminowanymi' numerami też mi chodził po głowie,ale jakoś nie trafiłam na Elle Deco,w ogóle na nic ciekawego w tej opcji, raczej same tygodniki w stylu "naj".Może to by trzeba gdzieś u źródeł,w RUCHU szukać.
Dobrej niedzieli wszystkim tu Paniom:)

Zacisze wyśnione... pisze...

Oooo! Nie wiedziałam, że są takie punkty, gdzie samemu można kupić przeterminowane numery pism. Do tej pory - jeśli coś przegapiłam - "polowałam" na allegro, czasem udało mi się też ubłagać kioskarkę, żeby "załatwiła" gazetkę, ale to dotyczyło tylko jednego numeru wstecz.

Zosik pisze...

Swego czasu miałam fioła na punkcie wnętrz. Byłam tak nakręcona, że swego czasu nawet ukończyłam kurs aranżacji wnętrz. Lekcje rysunku (beznadziejnie poprowadzone swoją drogą) skutecznie ostudziły mój zapał w tej dziedzinie, ale dyplom mam, a fotki ładnych wnętrz wciąż oglądać lubię. Najbardziej lubię... katalog Ikei (ach to skrzywienie na Szwecję ;) i "Cztery kąty" (bo łączy praktyczne, pomysłowe i ładne). Elle Deco i zagraniczne pisemka z tej działki to pretekst do dużej ilości wzdychań... :)

Makówka - pełna pomysłów pisze...

O, to ja idę zaraz pooglądać w kiosku i zobaczę, może się skuszę? Lubię oglądać mieszkania zdecydowanie nie na moją kieszeń, bo przekonuję się bez jak wielu kosztownych rzeczy jestem szczęśliwa:)

festoon pisze...

świetnie powiedziane/napisane makówko:)

Agnieszka pisze...

O! wreszcie można komentować:) Wcześniej coś nie działało.
Ściskam i pozdrawiam!
Pr0myczek

latarnia pisze...

Bardzo mi się spodobał komentarz Makówki! :-)

Kupiłam to pismo kilka razy, ale nie znalazłam wiele w swoim klimacie...
Przerzuciłam się na czasopismo, w którym znajduję dużo inspiracji w moim guście, niestety nie polskie, "Country Living" :-)

globalistka pisze...

Zapraszam do zabawy :)
http://globalistka.blogspot.com/
Pozdrawiam :)

Moje niepowtarzalne pisze...

Ja tez skusilam sie na ten numer. Przyciagnela mnie okladka, na plytki, o dziwo, nie trafilam. Generalnie nie kupuje Elle, bo wnetrza tam prezentowane sa zbyt zimne i abstrakcyjne. Ale ten akurat numer byl wyjatkowy.
Dzisiaj skusilam sie na amerykanska wersje Elle i niestety rozczarowalam sie bardzo.