niedziela, 4 stycznia 2009

175. Postanowienia

za oknem mróz i śnieg :-)

Moja noworoczna „dziesiątka”:
1. zadbać o linię [to jak co roku i od lat numer jeden ;-D ];
2. odwiedzać, dzwonić do znajomych, nie wymigiwać się pracą;
3. mniej gadać, więcej myśleć;
4. przynajmniej raz w miesiącu wybywać na weekend z aparatem;
5. minimum trzy książki w miesiącu czytane dla przyjemności [wiem, mało, ale to i tak optymistycznie];
6. …no i powrót do kina [kiedyś co weekend były dwa, trzy filmy :-/ w tym roku postaram się choćby jeden raz w miesiącu być w kinie];
7. „popchnąć” wreszcie naukę szwedzkiego… i „wyszlifować” solidnie angielski i niemiecki :-) ;
8. zrobić porządek wśród książek, gazet, płyt i filmów [mam ich zdecydowanie za dużo ;-D ];
9. zapomnieć o allegro [he, he, he…];
10. zaplanować wielką wakacyjną podróż marzeń…

Więcej nie pamiętam, albo też nie chcę się przyznać ;-D [niepotrzebne skreślić]. A jak z waszymi postanowieniami? Dadzą się zrealizować, czy to tylko sfera marzeń? W tym roku postarałam się, żeby więcej było tych do zrealizowania…

11 komentarzy:

festoon pisze...

A ja daję sobie spokój z postanowieniami,nigdy ich nie robię.Choć,z kolei,pierwszy raz w życiu zebrało mi się na podsumowanie ubiegłego roku.
Niemniej jednak,życzę wytrwałości w realizacji Twoich punktów,aby na koniec tego roku bilans był na plus;)

decomarta pisze...

2 i 3 też by mi się przydały, hehe.
Ja tak naprawdę nie robię postanowień, bo nie potrafię dotrzymywać słowa samej sobie :/

joanna pisze...

Żadnych noworocznych postanowień!
Nigdy ich nie robiłam :))
Pełna spontaniczność ;)

Jednak Tobie życzę, aby się udało
Pozdrawiam cieplo

Anna pisze...

A ja pierwszy raz w tym roku kilka postanowień mam i postaram się je wszystkie spełnić. Powodzenia!

ivon777 pisze...

Wiesz- część Twoich - jest także moimi.... Nie mam nic przeciwko takim postanowieniom. Bez planów i dobrych zamiarów- trudno zrobić jakis bilans na koniec roku (:
Ja mam takie jedno - szczególne ...
Pamiętam o nim każdego dnia. I wiem- że gdy juz je spełnię - to raczej ZADANIE - MISJA - to będę ogromnie szczęśliwa ...

Powodzenia życzę i miłego tygodnia

Królewna pisze...

Ja nie mam postanowień :) Pojawiają mi się od czasu do czasu w ciągu roku, ale to raczej takie, które jestem w stanie zrealizować, bo inaczej mnie nierealizowanie strasznie frustruje i dołuje. Postanowienie sprzed dwóch tygodni - uprawiać więcej sportu, czyli raz w tygodniu chodzić na łyżwy. Zobaczymy w czwartek czy się uda ;)

aagaa pisze...

Ja też zadnych postanowień.Nie mam wytrwałosci,ani silnej woli,żeby cos zrealizować do końca.A potem tylko ,,kac -moralniak,,...

Zacisze wyśnione... pisze...

Hmmm, a ja lubię takie listy... Porządkują moje chaotyczne, „rozbiegane” życie, dodają odwagi, wyznaczają cele... :-) Silnej woli to ja też nie mam, ale przynajmniej bardzo, bardzo próbuję :-) Miło by było odhaczyć choć kilka punkcików...

blondynka chaotyczna:) pisze...

numer jeden mam ten sam i też od lat:) uwielbiam robic noworoczne postanowienia!

Ania pisze...

Uwielbiam postanowienia, podsumowania, obietnice i wszystko inne, co niesie ze sobą koniec roku. Jest cos magicznego w snuciu kolejnych planów, w założeniach, z jakimi witamy kolejny rok...
Oj, a ja chciałabym zrealizowac choćby połowę z tego, co sobie załozyłaś...
sama nie zrobiłam jeszcze swojej listy, ale ona na pewno powstanie. I na podsumowanie tez przyjdzie czas...

agnes_adv pisze...

Wbrew panujacej w tym roku modzie ja tez postanowilam pare rzeczy i jestem optymistycznie nastawiona do kwestii ich realizacji. Tobie tez zycze zrealizowania postawionych sobie celow, pod ktorymi, w wiekszosci, sama moglabym sie podpisac :)