sobota, 17 stycznia 2009

180. Pete Souza

Tu: jeszcze senator :-) Barack Obama w trakcie kampanii prezydenckiej
foto © Pete Souza

Nie interesuję się polityką [a mówiąc bardziej szczerze: nienawidzę wszystkiego, co się z nią wiąże (to jedna z bardzo niewielu rzeczy, która automatycznie wzbudza we mnie to paskudne uczucie)] - dlatego ten post raczej o polityce nie będzie... prawie... ;-) Na blogu Beaty Łyżwy-Sokół z zaciekawieniem przeczytałam notkę o wybraniu osobistego fotografa nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, Baracka Obamy. Został nim Pete Souza, który pełnił już tę funkcję za czasów prezydentury Ronalda Reagana. Podobają mi się jego zdjęcia, kolorystyka, kompozycja, uchwycone momenty... Warto zajrzeć na stronę domową fotografa, nawet jeśli nic nas nie obchodzi, co tam za oceanem się dzieje ;-)

2 komentarze:

Izis pisze...

Ciekawe są te jego czarno-białe fotografie :)

Ania pisze...

Weszłam na jego stronę. Jest coś fascynującego w takim podglądaniu życia wielkich tego swiata. Nawet,jeśli ma się swiadomosc, ze to na pokaz...