piątek, 10 kwietnia 2009

215. Wróbelek

Joanna wspomniała o ptakach :-) A owszem, słyszę ;-) I to jest to, co uwielbiam najbardziej we wczesnej wiośnie w przyrodzie za oknem. W okolicach godziny szóstej rano, gdy wędruję do pracy, nie sposób ich nie usłyszeć... Cudne są te trele! I tylko szkoda, że nie potrafię tych ptaków nazwać, rozpoznać... :-/ Noszę ze sobą niewielki atlas ptaków z mnóstwem kolorowych fotografii i rysunkami szczegółów... ekhm... anatomicznych ;-D ale tak naprawdę, to łatwiej byłoby mi je odróżnić, gdybym dla porównania miała nagrany śpiew poszczególnych ptaków. Obrazki to zdecydowanie za mało ;-)
Dziś miałam niespodziewane małe tête-à-tête z wróbelkiem ;-) Kiedy weszłam do budynku, gdzie pracuję, tuż przed twarzą śmignął mi młodziutki, zdenerwowany ptaszek. Nie mam pojęcia, jak się dostał na klatkę schodową, być może ktoś zostawił otwarte okno piętro wyżej? Oboje byliśmy wystraszeni, i on, i ja. Szybko pootwierałam szeroko okna i po chwili maluch był już na wolności. Gdyby nie to nasze zdenerwowanie, spotkanie mogłoby okazać się całkiem miłe ;-D
Oczywiście, od razu przyszedł mi na myśl wróbelek Elemelek z opowieści Hanny Łochockiej, a zilustrowanej przez fantastycznego Zdzisława Witwickiego. Zawsze lubiłam tę bajkę, tak samo jak charakterystyczną kreskę ilustratora.

4 komentarze:

joanna pisze...

:))
Mam słabośc do wróbelków - kiedys stworzę specjalny post z ich fotkami (zrobionymi przeze mnie)

Cieszę się, że udaje Ci się posłuchac porannych treli - kiedy my jesteśmy jeszcze zaspani, ptaki mają tyle energii... Ranne ptaszki, co ? No i to spotkanie :)))

Moja koleżanka długo była przekonana, że wróbelek to mały gołąbek :))) W tej naiwności żyła chyba do 16 lat!

ewarub pisze...

Witam wiosennie! Polecam płyty z głosami ptaków, np. takie:
http://ptaki.one.pl/?p=p_8&sName=strona-glowna
I na deser :-)) wróbelek:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/65e552e254608ba5.html
Wesołych Świąt!

Murkowa pisze...

Ja również bardzo lubię tę bajkę. Niedawno przekonałam do niej także moją córeczkę, czytałyśmy razem, z mojego podniszczonego już egzemplarza z dzieciństwa :)))

Kropelka pisze...

Jak ja zaluje ze nie ostala mi sie zadna z tych ksiazek z dziecinstwa.ehh....
Milo powspominac Wrobelka :-)