poniedziałek, 1 czerwca 2009

236. Piwonie

Dawno, dawno temu, kiedy byłam jeszcze nastką, albo i wcześniej, pewna francuska firma kosmetyczna miała w swojej ofercie wodę toaletową o zapachu ogrodowej piwonii. Pamiętam je jak dziś! Miały wymyślny mlecznobiały flakonik z zielonym drobnym napisem i z zakrętką w kształcie różowego kwiatu piwonii. Wtedy, lata temu, ciocia przywiozła ich miniaturkę z zagranicy [swego czasu był to rarytas, niedostępny w Polsce]. Dziś, o ile wiem, zostały wycofane z produkcji i są niedostępne. A przypomniałam sobie o nich dzięki prezentowi od dobrej koleżanki - bukietowi dziewięciu imponujących piwonii przywiezionych prosto z działki, białych i różowych, które stoją u mnie w pokoju w wielkim dzbanie z wodą :-) Zapach jest tak intensywny, że prawie nie pozwala mi spać. Ale i tak warto - ten zapach niezmiennie kojarzy mi się z beztroskimi letnimi wakacjami spędzanymi w ogrodzie u dziadków, pluskaniem się w nagrzanej słońcem wodzie w metalowej balii, huśtaniem na zwisających gałęziach wierzby płaczącej, wdrapywaniem na owocujące drzewa czereśni, obserwowaniem mrówek, które miały swój kopiec niedaleko studni, gonitwą za motylami... Zwariowany jest ten nasz umysł, że przechowuje takie rzeczy, co? ;-D

Fotka: Olympus E-510 + krótki kit.

6 komentarzy:

Rybiooka pisze...

U Nas w ogródku w tym roku Piwonii nie będzie ;( Córka zapobiegawczo zerwała wszystkie paczki....

ewarub pisze...

Ja też uwielbiam piwonie :-)) Już mają grube pąki, ale deszczowa, zimna pogoda nie pozwala im zakwitnąć. Czekam na nie niecierpliwie.

Murkowa pisze...

Pamiętam te perfumy, kiedyś miała je moja mama...

pasiakowa pisze...

U nas w ogrodzie też pięknie rozkwitły... a teraz pachną na cały dom :)

A wspomienia.. to jedne z cudowniejszych rzeczy, jakie mamy.
Dobrze posiadać taki "zwariowany umysł" :)

E.milia pisze...

Piwonie rosły kiedyś w ogródku mojej babci. A flakonik -miniaturkę po wspomnianych perfumach mam do dziś, serio. Kiedyś zbierałam takie rzeczy i gdzieś zostało :)

Ania pisze...

Ojej, ta woda musiała pachniec bosko :) U nas tez pojawiają się piwonie... Lubię ich woń :)