piątek, 11 września 2009

271. Jucca


Fotka © :-) moja – kalatea.

W okresie letnim chętnie zaglądam do centrów ogrodniczych w poszukiwaniu nowych kwiatków na balkon czy parapet w pokoju [wciąż się nie dorobiłam własnego ogródka :-/ nadal w sferze marzeń... a parapety wręcz się uginają od doniczek]. O Jucca w Tarnowie już słyszałam, i to od kilku osób. Wszyscy chwalili za wybór roślin i wszelkich utensyliów potrzebnych, by się nimi zająć, oraz za przesympatyczną, fachową obsługę. Kiedy więc w niedzielę odwiedzałam moją dobrą koleżankę A. z czasów szkolnych, to – no cóż, nie mogłam się oprzeć ;-D – podjechałyśmy do centrum ogrodniczego... na chwilkę... jedną malutką chwilkę... ;-D Raj na ziemi, mówię wam! Byłam bardzo wstrzemięźliwa, baaardzo! Przyjechałam do domu tylko z jedną roślinką... i z wielkim żalem, że nie mogłam kupić więcej! Na fotce u góry nowy domownik – kalatea żółtokwiatowa. Cudo! :-D

5 komentarzy:

poczwarka pisze...

Znam ten problem z upychaniem roślin piętrowo na parapetach - mój mąż warczy już jak oglądam kolejną, ale co ja mogę poradzić na to, że je uwielbiam, a balkon mam "papieski"-ledwo na jedną doniczkę, więc gdzieś muszą stać. Kalatea jest rzeczywiście wspaniała, też jestem jej posiadaczką;-) Pozdrawiam

Rybiooka pisze...

A w tle latarnia morska ?

AGUTEK pisze...

Jucca to mój drugi dom! :P Jadę po jedną roślinkę, a wracam z... jednym kartonem roślin. No cóż, tak to już jest jak się ma bzika na punkcie roślin. ;)

ZIELONA pisze...

Piękna roślinka!!!

Zacisze wyśnione... pisze...

Rybiooka: Taaak :-) w tle latarnia morska - duża, ceramiczna, zdobi parapet na równi z kwiatkami. Taka to moja mania/pasja zbieractwa latarni morskich - wszędzie w pokoju ich pełno ;-D

Agutek: gdybym mieszkała bliżej Tarnowa, to Jucca też byłaby moim drugim domem ;-) zatem rozumiem Cię w pełni!