piątek, 4 grudnia 2009

303. Gorący napój




© Better Homes and Gardens
© Living at Home

Początki herbaty, jak mówi legenda, sięgają 2737 roku p.n.e. Ponoć chiński cesarz Shennong przypadkiem zaparzył pierwszy napar z liści herbaty. Ale jak było naprawdę, tego nie wie już nikt :-) Wiadomo, że herbatę od dawna znali Chińczycy, jednak pierwsze zapiski na jej temat pochodzą dopiero z VIII wieku p.n.e. W Europie herbatę znamy dzięki Holendrom, którzy przywieźli ją na początku... XVII wieku.

Dziś herbatę, we wszystkich jej odmianach [czarna, zielona, biała, żółta, ulung, pu-erh...], znają i piją wszyscy :-) Osobiście nie przepadam za jej smakiem [bo jestem uzależniona od kawy :-D ], poza wersją „zimową” ;-) jak ją nazywam. Wersja „zimowej” herbaty pomaga na wszelkie objawy przeziębienia – ból gardła, zapchany nos itp., a ja piję ją chętnie wtedy, gdy chcę się rozgrzać po długim wieczornym spacerze w śniegu. Jest to czarna herbata z dodatkiem miodu i cytryny. Proste i skuteczne :-D Polecam!

5 komentarzy:

Miss Jacobs pisze...

Chociaż nie lubię herbaty te zdjęcia sprawiają, że aż ślinka cieknie i ma się człowiek ochotę napić :).

niebieska pisze...

herbata :) najwspanialszy napój świata , czarna ,mocna i bez dodatków , czasem dla odmiany może być cytryna a nawet miód :)
jestem uzależniona i nie wyobrażam sobie dnia bez kilku / nastu / filiżanek tego cudownie pachnącego i mieniącego się kolorami napoju
pozdrawiam

Lilithin pisze...

O tak, herbatka to jest to!

ewarub pisze...

Zimowa jest też w wersji z goździkami i plasterkiem pomarańczy. Pycha!

Sajuri pisze...

witam, piekna strona co już pisałam emailem :)
pozdrawiam