poniedziałek, 28 grudnia 2009

324. Poznańskie ścieżki


© Caroline Zoob

Chciałabym się czuć tak rześko, jak ten reniferek na fotce u góry. Niestety, moje „pierwsze” dłuższe wyjście na świeże powietrze ;-D po świątecznym ucztowaniu okazało się bardzo ciężkie... Aż ledwie się dowlokłam do domku :-/ Totalny brak formy! Choć to może dlatego, że zamierzyłam sobie na dziś aż za dużo do zrobienia? Poczta [to dla Was, zwycięskie konkursowe aniołki ;-D ], salonik prasowy i zakup styczniowych już magazynów wnętrzarskich, winiarnia [tak, tak, sylwester się zbliża :-D a Nowy Rok należy przywitać tradycyjnie, z hukiem odkorkowywanego szampana!], sympatyczna kawiarenka i kawka dla dodania animuszu, fryzjer [cóż... te siwe włoski nie dają mi spać...], oczywiście księgarnia i antykwariat [musiałabym być ciężko chora, żeby nie zajrzeć ;-D ], Stary Rynek [jakiś taki pusty, smutny?]... Więcej nie pamiętam, ale i tak się cieszę, bo Poznań to naprawdę cudowne miejsce i zdążyłam zapomnieć, jak wspaniale jest przejść się tak po prostu, niespiesznie, jego ulicami :-D

4 komentarze:

Edzia pisze...

tiak - dobrze, że odnalazłaś urok tego miasta. Im więcej tu przebywam i go poznaję tym bardziej rozumię jego klimat. I tak powoli go chłonę z myślą, że może niedługo codziennością się stanie. Nom a teraz na przeceny do Plazy;P i pacerek po Sołaczu:)

Kardamonowa pisze...

Nigdy nie byłam w Poznaniu, ale czytałam kiedyś książkę "Poznań Borejków" ;), bo oczywiście w czasach licealnych zaczytywałam się w książkach M.Musierowicz.

Kasmatka pisze...

Uwielbiam spacery po Starym Rynku, tam zawsze coś się dzieje. Ta gra świateł, tupot butów, w tle słychać śmiech, szept widać zakochane pary. Ach... rozmarzyłam się:) Może już za klika miesięcy Poznań stanie się moim drugim domem:)

Claudette pisze...

A ja jeszcze nigdy nie byłam w Poznaniu, chociaż kilka razy miałam już okazję to się nie udawało.
Za to znajomi z Wielkopolski twierdzą, że Kraków jest dużo większy i co za tym idzie jest dużo więcej ulic do przejścia, dlatego jak mam coś załatwić to jestem cała chora i zmęczona jeszcze przed wyjściem z domu :)
Znalazłam jednak na to sposób - kumuluję obowiązki, tak by załatwić wszystkie możliwe sprawy za jednym razem :)

Szczęśliwego Nowego Roku życzę. A w Poznaniu na pewno będzie piękny :)