środa, 3 lutego 2010

334. Marcowe Oscary


® Oscar

Wybaczcie, że dziś będę klęła jak szewc, ale czasem taka mnie złość na samą siebie bierze, że... Uuuh! Otóż, przy okazji ogłoszenia nominacji do nagród Akademii, zwanych Oscarami, zdałam sobie sprawę, że mam straaaszne zaległości w kinie :-( Słowo „straaaszne” jest nawet zbyt delikatnym określeniem :-/ A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno temu... no dobra – ze 3-4 lata temu... bywałam w kinie kilka razy w tygodniu, potrafiłam z pamięci wyrecytować repertuar wszystkich poznańskich kin, i to nie tylko tych filmów właśnie „na ekranie”, ale i premier na najbliższy rok! Aktorzy, reżyserzy, nawet autorzy zdjęć, muzyki, kostiumów czy scenarzyści stali na baczność w mojej główce ;-) A teraz? Czarna dziura, moi Państwo, i to bez dna... :-( No zła jestem, i tyle...

Ale wracając do Oscarów... Jak wam się podobają nominacje? :-D Pomijam Avatar, bo mi się z rozpaczy nóż w kieszeni sam otwiera :-/ [najlepszy film? najlepszy reżyser? coś się komuś mocno pomyliło!]. Trzymam kciuki za Jeffa Bridgesa [aktor pierwszoplanowy w filmie Szalone serce] i Maggie Gyllenhaal [rola drugoplanowa w tym samym filmie]. A film? To, co ja bym chciała, na pewno nie pokryje się z tym, co wybierze szanowne jury Akademii ;-D Cóż... stawiam na The Hurt Locker [byle tylko nie Avatar, bo runą wszystkie moje wyobrażenia o uczciwej konkurencji i przede wszystkim o wartości kina! ;-D ].

10 komentarzy:

Elenoir pisze...

Ja też wielu z nominowanych filmów jeszcze nie widziałam. Wśród tych, które miałam okazję obejrzeć jest m.in. wspomniany przez Ciebie "Avatar". Najlepszym filmem raczej nie jest, ale mnie zupełnie nie dziwią nominacje w "technicznych" kategoriach - np. za efekty specjalne albo scenografię. Przecież były świetne.

Małgorzata pisze...

Mnie nominacje same nie dziwią, bo tak jest od lat, że najwięcej nominacji zbierają obrazy niekoniecznie dobre, ale na pewno głośne, chociaż było kilka wyjątków np. film "To nie jest kraj dla starych ludzi". Nic, trzeba poczekać na wyniki.

Amalena pisze...

Jestem również za The Hurt Locker, chociaż mnie Avatar akurat się podobał. Osobiście brakuje mi w tych nominacjach wiele filmów, które by sobie na to zasłużyły. Tak jakby chociaż Julie i Julia (nie tylko nominacja Maryl Streep- ale i sam film był bardzo udany. Jeśli chodzi zaś o rolę pierwszoplanową to kibicuje Gabourey Sidibe za"Precious on the Novel 'Push' by Sapphire :)

Zosik pisze...

Uff od razu lepiej mi się zrobiło, że nie tylko mnie nóż otwiera się w kieszenie na hasło "Awatar" :) Pozdrawiam ciepło z bajkowo zaśnieżonego Krakowa.

Iza Jankowska pisze...

W roku,w którym "Tajemnica Brokeback Mountain'' przegrała swój wyścig do OSCARA -dalibóg,nie pamiętam juz z jakim filmem-werdykty Akademi z LA przestały mnie interesowac zupełnie bo poziom mojego filmowego żalu i rozczarowania osiągnął punkt krytyczny.
Też mam okropne zaległości i nie jestem od paru lat na bieżąco ,co jest wypadkową wielu spraw.
Też biegałam do kina ,jak często się dało ale teraz filmowe "tyły" nadrabiam najczęściej w domU.POZDRAWIAM.

joanna pisze...

Trzymam kciuki za "Królika po berlinsku" - wczoraj przedpółnocą pokazała go TVP w I pr. - jest świetny! Chociaż osoby o miękkim sercu i dużej wrażliwości na los zwierząt muszą uważać na kilka drastycznych scen.

Przyznam, że bliższe memu sercu są Lwy, Palmy i Niedziwiedzie niż Oscary ;) Nigdy nie były dla mnie wyrocznią przy wyborze filmu, ale może dlatego że lubię kino 'niszowe'?

Agata pisze...

Ja bym tak tego "Avatara" nie skreślała... może pod względem aktorskim nie jest to kino pierwszorzędne, ale już reżyseria, efekty mogą zasłużyć na Oscara.

Cieszy mnie polski akcent w nominacjach i już trzymam kciuki za naszego rodaka!

micra89 pisze...

hej masz racje co do tego ze w kinach nie ma nic ciekawego ale i w teatrze ciezko znalesc dobry repertuar nawet tak jak ja mieszkajac w warszawie.. ostatnio bylam na dobrej sztuce"ostatni zyd w europie" spodziewalam sie katastrofy ale okazalo sie swietne niestety takich zaskakujacych spektakli jest malo... milo ze znalazl sie kots kto ma tak fajnego bloga pozdrawiam i zapraszam do siebie www.to-ciekawe.wjo.pl

micra89

hundredacrewood pisze...

Wyniki Jury mnie zawsze mocno zaskakuja. Jednak tym razem zaskoczyly mnie niezwykle pozytywnie nominacje dla filmow nieanglojezycznych sa dla mnie filmami roku. Pierwszy z nich to peruwianskie Gorzkie mleko a drugi to argentynski Sekret ich oczu. Mysle ze ktoremus z nich przypadnie Oscar :)

Kornel pisze...

Tu może być pewien pojedynek. Gdyż Avatar, jako film jest beznadziejny. Ale w Stanach wywołał ogromną sensację. Podobno (tak tylko słyszałem), duża część ludzi zdała sobie sprawę se swego konsupcjonizmu. Stwierdzili, że są źli i chcą umrzeć, by odrodzić się jako Avatar. Z socjologicznego punktu widzenia Avatar już wygrał.

Osobiście moim kandydatem jest The Hurt Locker.

Reżyserię pewnie otrzyma Cameron.

Scenariusz Oryginalny, zdecydowanie Bękarty Wojny.

Liczę, że ta nie zrozumiana przez Amerykanów Biała Wstążka też dostania ową błyszczącą statuetkę i nominacja nie pójdzie na marne.

Na aktorstwie, aż tak bardzo się nie znam, więc ten wątek pominę.

Animację zapewne wygra Odlot.

Przy kostiumach będziemy mieli walkę między Coco Chanel, a Parnassusem.

Scenografia... jeżeli pominą tak pięknie ukazany stary Londyn to chyba ich zabiję. To co widzimy w Sherlocku Holmsie, to majstersztyk! Ew. mogę jeszcze to przeżyć na rzecz Parnassusa.

Charakteryzacja - Star Trek... szczerze nie widziałem, ale tam zawsze mieli ciekawą.

Na temat efektów... wiadomo.

Filmy krótko metrażowe i muzyka... nie wiem, nie widziałem i nie pamiętam.


To chyba było by na tyle :)

Pozdrawiam!