niedziela, 9 grudnia 2018

896. Brda

Wśród tysięcy maili reklamowych, które codziennie muszę wyrzucać [obecnie to głównie doroczne czyszczenie magazynów, kiermasze, wyprzedaże, rozprzedaże ;-) i świąteczne promocje... co rozumiem, bo to najgorętszy okres roku dla handlowców różnych branż] czasem znajdzie się coś ciekawego. Dziś rano, kiedy jednym okiem spoglądałam w komputer, klikając „Delete” raz za razem, a drugim oczkiem jeszcze spałam, wyłapałam spam „zimowo-wakacyjny” - nazwijmy to tak ;-) - z pewnego ośrodka w górach bardzo znanej polskiej fabryki*. Otóż zostałam zaproszona, jak pewnie milion innych odbiorców internetowej poczty ;-) na wypoczynek w domkach typu „Brda”.


Ależ mi się wtedy - od razu! - tryb sentymentalny włączył! Ktoś je pamięta?! Bo ja tak! I nawet bardzo ciepło je wspominam - w polskich ośrodkach wypoczynkowych z czasów PRL-u to był luksus! Swą nazwę zawdzięczają od rzeki Brda przepływającej przez Bydgoszcz, gdzie domki te produkowano na przełomie lat 70. i 80. XX wieku - w Zakładach Stolarki Budowlanej „Stolbud” [oddział bydgoski został zlikwidowany, niestety]. Budynek od frontu przypomina po prostu trójkąt. Całość jest łatwa do narysowania nawet przez dziecko ;-) jak szałas czy namiot. Jeśli się przyjrzeć, dwuspadowy dach budynku jest jednocześnie jego ścianami. Można też zauważyć, że połacie dachu sięgają niemal samej ziemi [co jest bardzo praktyczne - deszcz czy śnieg nie zatrzymują się na dachu, nie obciążając go dzięki temu]. „Brda”, zależnie od modelu, była albo jednopiętrowa, albo dwupiętrowa [choć osobiście takiej nie widziałam ;-)], a cała konstrukcja, najczęściej z drewna, posadowiona była na ławie betonowej. Takie to proste! ;-)

Z danych historycznych, które wyszperałam: za opatentowanie tego kształtu domku [A-Frame] odpowiada amerykański architekt Andrew Geller, który w 1955 roku postawił na plaży Sagaponack na Long Island domek dla Elisabeth Reese, szefowej PR w firmie architektonicznej, gdzie pracował [nazwany został później od jej imienia właśnie – „Elisabeth Reese House”]. Projekt się spodobał i nawet trafił na okładkę poczytnego „New York Times’a”. Co ciekawe, domki te, ich konstrukcja, wciąż są modne, i w cenie ;-) na całym świecie. Eh, wspomnienia... ;-)




= = = = =
* bez szczegółów, bo to nie ma być reklama ;-)
PS zdjęcia i gif z kozą z netu, nie znam niestety autorów.

11 komentarzy:

incognito pisze...

... domków niestety nie pamiętam z autopsji, ale ten czerwony w zimowym anturażu wygląda, jak z bajki :)... niezaprzeczalnie chciałabym w nim spędzić kilka dni :)

Elunia pisze...

Z przyjaciółmi i dziećmi spędziliśmy kiedyś dwutygodniowy urlop w takim domku - było cudnie.
Pozdrawiam serdecznie :)

Zacisze Lenki pisze...

Nie znam tych domków. Gif z kozą super.:)

Czarna dama pisze...

Raz miałam okazję mieszkac w takim domku, wiele lat temu gdy byłam na koloniach :)

justiti pisze...

Niestety nie znam takich domków, choć słyszałam że jeden taki powstaje w okolicach Warszawy i ma być uwaga(!) czytelnia... Ale czy to zostanie zrealizowane, czas pokaże.

Abo-tak pisze...

Te domki to też część moich wspomnień z wakacji z dzieciństwa ...

Chaga pisze...

Nie znam ich, ale na zdjęciach wyglądają bardzo fajnie:)

Leacathy pisze...

Z rodziną spędzałam jeszcze niedawno różne długie weekendy i święta wielkanocne w takim domku w Nierzymiu.
Po tych mini wakacjach marzyłam, żeby wybudować sobie taki domek. Kto wie, może kiedyś wygram w totka i sobie wybuduję piękny drewniany domek, brdę i dam do niego mnóstwo poduszek i książek :)

Avrea pisze...

nostalgicznie się zrobiło :)

Pasje Violi pisze...

A ja też pamiętam, na terenie naszego ROD-u stoi do teraz kilka takich domków :) Bardzo dużo ośrodków wczasowych je miało na terenie. Pierwsze zdjęcie świetne, oby nam na święta posypało śniegu :) Pozdrawiam :)

Doriss pisze...

Och ja również się rozmarzyłam. Taką brdę mogłabym mieć gdzieś daleko w głuchych ostępach.
Pozdrawiam
D.