sobota, 31 października 2020

982. Rozdanie nr 179

Cholipcia, zapomniałam, że w domu znów mi się zbuntowała drukarka... :-/ Czyżby halloweenowo jakiś duszek maczał w tym palce? ;-D Postanowiłam zatem pierwszy raz zdać się na bezduszny automat internetowy [wybrałam pierwszy w kolejności od wujka Google -> KLIK] – losu, losu, losu i... oto mamy zwycięzców!!! Poniżej Print Screen-y, jeśli właściwie to nazywam, czyli zrzuty ekranowe w momencie wytypowania przez programik nicka – a zrobiłam to dwa razy, bo mam dwa pakiety na rozdanie. ;-) Na screenach widać datę i godzinę losowania też. Mam nadzieję, że to jest OK?

A szczęśliwcami konkursu październikowego z numerkiem 179 są…

graża

+ + +

barbaratoja

…którym serdecznie gratuluję!

 


 

Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

 

* * *

Życzę wszystkim, bez wyjątku, zdrowia!!!, spokoju ducha, uśmiechu, oderwania od okrutnej i szalonej rzeczywistości, słonecznych spacerków, pysznej kawki, dobrej lektury... i czego tylko jeszcze zapragniecie... Do usłyszenia w listopadowych sierotkach! ;-) Pa!

Lubię ten rysunek, ma wspaniały podtekst. Autorką jest Marianna Sztyma.

 

sobota, 24 października 2020

981. Konkurs książkowy nr 179


[Zdjęcia jesienne z netu, niestety nie zapisałam sobie miejsc.]

Piękna jesień za oknem mnie dziś powitała, a właściwie to – mleko! [ponownie w krótkim odstępie czasu!] czyli mgła tak gęsta, że nie widziałam fasady domu tuż obok, ale ja tak właśnie lubię. Cieszy mnie wtedy i to, co widzę-nie-widzę, i to, że niewiele słyszę, bo mgła cudnie wygłusza wszystkie okrutne dźwięki miasta. Planuję długi popołudniowy spacer po którymś z poznańskich parków, głównie po liście do zasuszenia [jakbym ich miała wciąż za mało! ;-D ], ale i po oddech, którego tak bardzo, bardzo, bardzo brak w tych szalonych czasach. Muszę wywietrzyć głowę, bo oszaleję, czuję wyraźnie, że jestem o krok od popadnięcia w „czarną dziurę” depresji... I nie, tym razem nie mówię/„rzucam” tego ot, tak sobie, w przenośni, bo depresja nie jest lekkim, błahym stanem, mroczniejszą nieco melancholią... jest przytłaczająca, bezdenna... Ale czy te czasy, które nastały, nie są najmroczniejsze od wielu lat? Nie, nie będzie tu u mnie komentarzy i dyskusji na temat polityki, nigdy też nie będzie żadnej religii, ale moja głowa pęka, serce staje, krew się ścina... i to nie dlatego, że zbliża się halloween... Pierwszy raz myślę o tym, żeby stąd uciec na koniec świata...



Jednak zanim zniknę na dobre, rozdam książki w konkursach. Dziś zapraszam na konkurs jesienny, październikowy, o numerze 179. Mam dwa pakieciki jak na zdjęciu poniżej – z kryminałami Håkana Nessera i kieszonkowymi wydaniami powieści Juliana Barnesa. Wysyłka losowa. Sponsorem książek [i mrocznych, „horrorowych” niespodzianek książkowych, które dodam do przesyłek] jestem ja. Kto chętny, zapraszam do wpisywania się w komentarze pod tym postem. Macie czas tradycyjnie do najbliższej piątkowej północy. Rozwiązanie w przyszłą sobotę, ostatni dzień miesiąca październik, w halloween...

 


 * * * * *

PS widzieliście plakaty konkursowe Solidarności i śliwki nałęczowskiej? „Śliwka Nałęczowska jest kobietą” – taki był tytuł konkursu. Prace są świetne! Tutaj je można podziwiać -> KLIK. Ja pokazuję tylko trzy, w przypadkowej kolejności, które bardzo przypadły mi do gustu. Mniam! Uwielbiam i polecam.