czwartek, 23 grudnia 2021

1033. Rozdanie nr 204


Jestem w domku! Jupi! ;-) W szpitalu po - na początek, jeszcze zanim mnie wpuszczono na teren szpitala - teście na covid, a następnie po gruntownym przebadaniu już na oddziale zakwalifikowano mnie do zabiegu! taaak! trzytygodniowe poświęcenie dało rezultaty! A potem ponacinali, powycinali co nieco, pozszywali, na koniec pozwolili odespać stres, a jak już nieco otrzeźwiałam, nakarmili rosołkiem i wypuścili do domu, i... chyba jest dobrze! [...poza paroma dolegliwościami, jak brak tchu, ogólny ból i boląco-szczypiąca rana – ketonal przestał działać :-/ – ale to normalne, zagoi się]. Oczywiście teraz będę nerwowo czekała na wyniki badań histopatologicznych, ale nie martwmy się na zapas. Będzie dobrze... musi być dobrze! :-)

Ciekawostka: pierwszy raz w życiu - a bywałam w szpitalach, poradniach itd. bardzo już wielu - lekarz mi się przedstawił przed badaniami i powiadomił, że to on przeprowadzi zabieg na sali operacyjnej. Byłam tak bardzo w szoku, że nie zapamiętałam nazwiska, tylko wydukałam: „Dzię-kuuuuuję...?”. Ale jestem wdzięczna i bardzo, bardzo całej obsłudze dziękuję. Trafiłam w naprawdę dobre ręce. :-)

Teraz już na spokojnie, krok po kroczku wracam na całkiem przyziemne tory. Ubrałam choineczkę, a właściwie to czubek sosenki, który dziś na spacerze wypatrzyłam na niewielkim rynku niedaleko osiedla, gdzie mieszkam. Wracałam do domu z tym kawałkiem sosenki jak z najprawdziwszą zdobyczą, tak bardzo mi się spodobała. ;-) W tym roku wybrałam ozdoby ze słomki – gwiazdki i szyszeczki na czerwonych sznureczkach - o których już wspominałam jako o zdobyczy z pustej i nie-świątecznej w tym roku IKEA. ;-)



[zdjęcia robione już po ciemku -
a za oknem pada, pada, pada sobie śnieg! :-D
ale widać, co najważniejsze.]

Właściwie to niespecjalnie czuję, że święta już tu są, choć zapachy z kuchni mówią mi co innego, ale i tak się cieszę - mam nadzieję, że tych kilka wolnych dni pozwoli mi „dojść do siebie” po wyjątkowo stresującym okresie. Poza leniuchowaniem w planie mam przenosiny do nowego kalendarza, a właściwie to dwóch [a nawet trzech, ale nie rozdrabniajmy się ;-) ] - zrobię to pierwszy raz, ale... ja się nie mieszczę w jednym, obojętnie jak byłby rozbudowany. :-/ Dziesiątki spotkań, mnóstwo cytatów, słów, nowych wyrażeń do zapamiętania, ważne i mniej ważne daty, terminy, wyniki codziennego samobadania, wydarzenia kulturalne, ale i rodzinne, kartki do wysłania, prezenty do kupienia, listy braków w domowej spiżarni, książki do przeczytania/do oceny/do decyzji wydawniczej, teksty do zredagowania, setki... tysiące raczej rozmów telefonicznych do wykonania, nowe kolory atramentów i ołóweczki cedrowe do zakupienia ;-) ...nooo za dużo tego, a głowa już nie zapamiętuje wszystkiego, co bym chciała, stąd te dwa [a nawet trzy! ;-D ] kalendarze. Zobaczymy - za rok - czy to będzie dobry krok [zrymowało się, sorry!].

Uff! I to chyba tyle u mnie. Cała byłam skupiona na tej wizycie w szpitalu i dopiero teraz się odblokowuję i rozmyślam, co dalej. Będzie dobrze, że się powtórzę. ;-)

 

* * *

I najważniejsze na dziś: przedświąteczny konkurs nr 204 ma już swojego zwycięzcę*, a jest nim…

-> Seso <-

...której serdecznie gratuluję! :-)

Obowiązkowy przypisek: „Będę potrzebowała podstawowe dane do wysyłki. U dołu strony znajduje się mój adres mailowy [wraz z regulaminem konkursu], na który poproszę je podesłać. Jednocześnie zapewniam, jak zawsze wielokrotnie podkreślając!, że nigdy nikomu nie przekazuję adresów swoich Czytelników – wykorzystuję je wyłącznie do wysyłki książek z danego konkursu, po czym usuwam z pamięci komputera itp. itd.”.

Jutro życzenia, a dzień później zapraszam na konkurs z okazji jubileuszu powstania bloga Zacisze wyśnione… Zapraszam!


= = = = =
* Informacyjnie: paczkę najwcześniej nadam po świętach, w poniedziałek 27 grudnia br. 

9 komentarzy:

Aurelia pisze...

Witam.
To ogromna radość,że już po. Myślałam,trzymałam kciuki.
Życzę spokoju i odpoczynku.
Radości, zdrowia, przede wszystkim w te Święta Bożego Narodzenia.
Takie słomkowe ozdoby świetnie też się komponują z papierowymi ozdobami, czy pierniczkami.Oczywiście na żywej choince.

Serdecznie pozdrawiam.

KasiaS pisze...

Jak się cieszę, że wszystko pomyślnie przebiegło!
Teraz tylko powolutku trzeba dojść do siebie, dać sobie czas :-)
Miałam zatoki trzy razy operowane i za każdym razem lekarz dokonujący zabiegu odwiedzał mnie i się przedstawiał... a po przychodził i pytał o samopoczucie :-)
Zdrowych Świąt!!!
serdecznie pozdrawiam :-)

incognito pisze...

... to cudownie, że już po zabiegu ... teraz to już " z górki" ... wypoczywaj :)
pozdrawiam serdecznie

Zuzanka pisze...

Cieszę się, że zabieg się udał. Powrotu do zdrowia życzę!

Czarna dama pisze...

Cieszę się bardzo, że juz masz to wszystko za soba. Wierzę, i trzymam za to kciuki, że wyniki będą dobre i będziesz mogła dalej w spokoju cieszyć się życiem. Tego Ci przede wszystkim życzę na te święta i dużo zdrowia :)

Aga S pisze...

Cieszę się, że pobyt w szpitalu przebiegł pomyślnie. Jestem pewna, że wyniki będą dobre i będę trzymała kciuki💗 życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia

katooola pisze...

Trzymaj się cieplutko! ❤

Unknown pisze...

Help, na jaki adres mam wyslac dane :)? Mam jakis ogromny problem z haslami, cos tam wycieklo i etraz nie moge sie nigdzie pologowac ;) Trzymam kciuki za wyniki i oby kazdemu Nowy Rok przyniosl wiecej nadziei i pozytywnych wiesci.

Agnieszka C. pisze...

Musi być dobrze, pozdrawiam.
A.C.